I m gonna take my time... I have all the time in the world... DM, It s no good
Blog > Komentarze do wpisu
JAK POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO.
UWAGA!
W związku z licznymi komentarzami świadczącymi o tym, że:

- ogromna część ludzi czytających tekst, który tu był NIE POTRAFI czytać ze zrozumieniem (wątpię, czy w ogóle potrafi w miarę sprawnie czytać)
- równie duża część czytających to ludzie w znacznym stopniu upośledzeni społecznie, albo mówiąc bardziej dosadnie: niedojrzali idioci, którzy poza tym, że "dziewczyna mnie rzuciła" i "nikt mnie nie kocha" - nie doświadczyła jeszcze prawdziwych dramatów w życiu


i w związku z tym, że mam dzisiaj bardzo zły humor i na kretynów reaguję alergicznie - ZAMIESZCZONY TU WCZEŚNIEJ FELIETON ZOSTAŁ USUNIĘTY.

Szkoda, bo uważam nieskromnie, że to był bardzo dobry tekst. Ale przeznaczony był dla normalnych, zrównoważonych emocjonalnie, dojrzałych ludzi, których miał za zadanie ROZBAWIĆ. I sądząc po niektówych komentarzach  -swoje zadanie spełnił.

Tych zaś, którzy pragną odebrać sobie życie odsyłam po pomoc do specjalisty, bo takie myśli są oznaką depresji. A depresja jest chorobą. A chorobę leczy się u lekarza.

I jeśli ktoś Wam wmawia, że "do psychiatry chodzą tylko wariaci", to przysięgam Wam, że ten ktoś jest w błędzie. Do psychiatry chodzą w dzisiejszych czasach ludzie, którzy jeszcze są normalni i bardzo chcą takimi pozostać.
I mam dość dyskusji na ten temat.Trzy lata mojej cierpliwości to i tak za dużo, jak na poziom komentarzy, które się tutaj ukazywały.
I zastrzegam: dopóki nie potrafisz poprawnie pisać: bez błędów ortograficznych, normalnym językiem - to nie komentuj, człowieku. Choćbyś ubrał się nie wiem w jak piękny dres, choćbyś obił mordę tysiącom "frajerów", choćbyś nawet poszedł na studia (bo dziś studia to w większości żenująca namiastka edukacji), choćbyś miał nie wiem ile kasy i jakie ciuchy - dopóki nie potrafisz sklecić poprawnie zdania w swoim ojczystym języku i zachowywać się jak normalny, cywilizowany człowiek - nigdy, ale to NIGDY nie będziesz NORMALNYM, godnym poszanowania CZŁOWIEKIEM. Dopóki nie zrozumiesz, że to, co najważniejsze w CZŁOWIEKU mieści się w głowie. W głowie, która myśli, która czuje, i która logicznie rozumuje.


           

niedziela, 02 kwietnia 2006, zippo30
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Martunia, xdsl-13115.wroclaw.dialog.net.pl
2006/11/14 20:47:55
Niewiem jakie macie tamaty ale mozna sobie poczytać. Interesujących żeczy mozna się dowiedzieć!! Ja też mam ochote popełnić samobójstwo ale to nie jest takie łatwe...
Co jest dziwne umiem popatrzec i co jeszcze pomóc osoba które chcą sobie coś zrobić (a sama sobie nie) Jedyne co mnie czyma przyciu to jest cykor i to ż ebęda się obwiniac inni ludzie.
Vincent jesteś naprawdę spoko potrawisz wbić do łba że samobójstwo wszystkiego nie załatwi!!(dlaczego ja sobie tego do łba nie mogę wbić...!!!
pozdrowionka
P.S
Napiszę wam opowiadanko które sama ułozyłam ( ale jestem dumna z siebie)
Był sobie chłopak , który strasznie bał sie lwów i ciagle przed nimi uciekał. Pewnego razu uciekając oglądał się za siebie tak często że wpadł w paszcze... (zgadnijcie kogo);P;d
-
Gość: Aniołek, 62.29.133.8*
2006/11/18 17:34:31
Kurde. "Ja mam ochotę popełnić samobójstwo". Ochotę to możesz mieć na ciastko czekoladowe. Samobójstwo to nie jest zabawa... To jest coś nieodwracalnego. Ja też, przyznam, miałam myśli, a nawet plany samobójcze - ale na szczęście dzięki przyjaciółce żyję. Na szczęście - bo chcę żyć! I mam po co. Nie ma sensu się zabijać, bo coś się nie układa - przecież musi być źle, żeby potem mogło być dobrze! Jeśli odbierzecie sobie życie, razem z nim odbierzecie sobie szansę na poznanie szczęścia, które na każdego czeka!
-
2006/11/21 18:53:14
Dużo rzeczy można odnaleźć w necie i wierz mi nie tylko na jednej stronie. Ja na innej znalazłam sposób odurzenia się klejem i wypicie bielinki, to miało pomóc uśmercić w szybki i bezbolesny sposób. Ten ktoś chyba nie wiedział co pisał, no chyba, że pod wpływem procentów. Żal mi takiej głupoty : o(
-
Gość: , bbv11.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/29 23:50:01
Tak czytam i od razu mi weselej;). Włąśnie grzebałam w necie w poszukiwaniu jakiejś stronki o samobójstwach a konkretnie tej o której była tu mowa...kiedyś ją znalazłam i zgodze sie że jest beznadziejna i tak naprawde nie ma tam skutecznego w 100% przepisu jak sie zabic, z tym że nie było tam spisu leków które można sobie kupic w aptece a tym sposobem jestem zainteresowana jeśli juz mam sie zabijac. Az trafiłam tutaj i powiem że bardzo mi wesoło..problem w tym że trudno mi wskazac jakiś konkretny powód dla którego chce to zrobic....niebo nie wali mi sie na głowe, tylko że czuje sie tak troche ..pusto, nie czuje sensu ani pasji w żadnej dziedzinie życia...ani na sytudiach, ani w życiu osobistym..jednocześnie zależy mi żeby nikt z bliskich nie znał moich myśli bo zareagowaliby jak większośc osób tutaj komentujących a to mi nie pomoże, nie wiem co jest ze mną ale trwa to już ponad rok...żyje powiedzmy z dnia na dzień i do tego nie wiem w jakim momencie straciłam sens tego co robie. Chce jeszcze spytac czy samobójstwo można popełnic ot tak..bez powodu tzn nie pod wpływem złych przeżyc tylko tak jak ja...nie widze sensu życia, jest pusto i wszystko leci z rąk, nie zależy mi na ludziach, no może troche ale nie na tyle żeby myslec o ich cierpieniach z powodu braku mojej osoby, Vincent zdajesz sie byc inteligentnym facetem więc prosze w wolnej chwili o jakiś koment do tej wypowiedzi, narazie próbuje na siłe wykonywac codzienne obowiązki a różnym zresztą skutkiem więc puki co nigdzie sie nie wybieram zresztą nie wiem jeszcze dokładnie jak, wiem tylko że jak już to szybko i bezboleśnie bo na ból fizyczny jestem mało odporna. Podaje maila jakbyś zechciał mi odpisac iryt@o2.pl,
-
2006/11/30 01:18:08
Wiesz, ludzie chcą się zabić z wielu powodów, ale jeszcze nie spotkałem się z kimś, kto by się chciał zabić z nudów, albo po prostu zgoła bez powodu. Szczerze mówiąc już mi się nie chce odpowiadać na komentarze do tego wpisu, ale niech tam... Mam wolną chwilę.
A jaki sens chciałabyś widzieć już teraz w działaniach, które podejmujesz teraz? Generalnie taki sens pojawia się dopiero za jakiś czas - teraz sensem jest samo życie. Dla mnie sensem jest każy poranek, kiedy robi się jasno, każdy pierwszy śnieg w danym roku, każdy wieczór spędzony w cichym, ciepłym domu, każdy uśmiech kobiety skierowany do mnie, każda - po raz kolejny usłyszana - piosenka, która lubię. nie szukam jakiejś wielkiej misji - jeśli ma się znaleźć - znajdzie się sama. Więc powiedz mi: w czym Ty chciałabyś znaleźć sens? I o jaki sens Ci chodzi?
Pozdrawiam =
Vincent.
-
Gość: Anula, ehq18.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/10 11:51:46
Chcialam Ci tylko powiedziec, juz nie wnikajac w moj nastroj i nastawienie do zycia, ze chyba osiagnales swoj cel... Pierwszy raz udalo sie komus na tyle poprawic moj humor :) Dziekuje... A i tresc jako taka jest po prostu super, nie czytalam calego Bloga tylko ten jeden opis, ale nadajesz sie na pismaka /w dobrym tego slowa znaczeniu/ ;] Pozdrawiam
-
2006/12/10 18:01:54
Pozdrawiam również i dziękuję, że napisałaś :) A przede wszystkim dziękuję za to, CO napisałaś. Właśnie dziś było mi to potrzebne... Właśnie dziś...
Dziękuję!
Vincent
-
Gość: , 212.244.186.4*
2006/12/18 17:06:31
Wiesz powiem Ci sama chciałam kiedyś popełnić samobójstwo , ale poprostu zabrakło mi odwagi:(:(:(:( długo już Cie komentuje ale teraz przegiołeś ....Ale wierze ze Ci dalej wyjdzie a love!!!!!!!!!!! Twoja dawna słodka kicia!:*:*:*:*:*:*
-
2006/12/19 00:05:11
Kobieta, która pisze "poprostu" i "przegiołeś" raczej nie mogła być moją "słodką kicią", więc obawiam się, że z kimś mnie mylisz. Poza tym nie przypominam sobie, żebym używał w stosunku do jakiejkolwiek kobiety tak żałośnie kiczowatego określenia...
Pozdrawiam.
-
Gość: , aapn123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/19 19:30:50
Kto ma rozsądne wytłumaczenie po co "warto żyć"? Jeśli w ogóle warto :/ Każdy Ci tak powie kiedy ryczysz no ale co dalej? Zostajesz sam/-a i gdzie jest to po co "warto cokolwiek"? :(
-
Gość: semika, dyq48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/19 23:25:51
Witam.Prawdopodobnie trafiłam na ta strone o której mowa.Twój komentarz o tej stronie jest jak najbardziej trafny i zabawny,nieźle sie uśmiałam.Kiedyś grzebałam w internecie w poszukiwaniu stron o samobójstwach{ale spokojnie nie należe do osób które nie cenia zycia)zeby zrozumiec czym kierowal sie moj maz popelniajac je.Jest tu kilka komentarzy ktore doprowadzaja mnie do szalu,ludzie którzy pytaja o adres stronki o ktorej mowa nie zdawaja sobie sprawy,ze to jest tchorzostwo,a zabijajac siebie "zabijaja" najblizych.Prawdopodobnie moj maz planowal to juz wczesniej,ale tego sie nigdy nie dowiem (cale szczescie ze nie mielismy internetu).Jak na ironie zostawil list w ktorym napisal,ze mam wychowac nasza córke na dobra kobiete,ale nie pomyslal,ze moze byc to troche trudne zwazywszy na fakt,ze ta "przyjemnosc" odcinania zostawil dla mnie.Przepraszam,ze tak sie rozpisalam,ale na koniec dodam jeszcze,ze nie myslcie,ze po samobojcach sie dlugo rozpacza,jesli ktos jest na tyle okrudny,zeby olac nablizszych w tak okrutny sposob to nie jest tego wart.Serdeczne pozdrowienia
-
Gość: Ona 17, xdsl-5498.walbrzych.dialog.net.pl
2007/01/04 18:17:27
Moje życie przestało miec już sens!! A to tylko dlatego że powiedziałam komuś prawde...
Nie wiem jak mam zrobić teraz żeby wszystko był znowu ok!!! Jedno już wiem moje życie przestało mieć sens... Nie wiem co ja teraz zrobie ale wiem że najlepiej popełnic samobójstwo... I tego sie mam zamiar trzymać...!!!!!!!! Poydrawiem wsyzstkich PAPAPAPA
-
Gość: Vennatrix, africa.cosmosnet.pl
2007/01/10 19:39:34
Weszłam przypadkiem na tę stronę, sama też teraz wykonuję jakąś szlachetną pracę do szkoły i pozwolę sobie skomentowac w międzyczasie to, co napisałeś. Zgadzam się z Tobą po części, bo mimo nastoletniego wieku i ataków cyklofrenicznych nie mam myśli samobójczych,aczkolwiek zwróciłabym się z cichą prośbą- pomagałam kiedyś chłopakowi z Anglii wyjśc z deprasjii, straszny przypadek- nikogo nie miał, prawdopodobieństwo choroby Huntingtona, matka umierająca w szpitalu, no- jdynm słowem - potwornośc. Potrzebował kogoś, komu mógłby zaufac i się zwyczajnie po ludzku wygadac i kto by to potraktował na serio. Trafił na mnie gdzieś w necie, ja znałam kiedys chłopaka, teraz nieżyjącego, który odebrał sobie życie i pomogłam Johnowi trochę, wygrzebał się już sam. Aczkolwiek, moją ewentualną prośbą by było- trochę mniej cynizmu wobec samych samobójców, doszłych, czy nie. Nawet jeżeli ktoś chcę się zabic bo-to-taki-szpan i jest to głupota, bywają poważne przypadki, których nie należy ignorowac. Zaznaczam przy tym, że samobójstwo to nie kwestia odwagi czy tchórzostwa ale zdecydowania. Ale dzięki za krytykę stron z 'przepisami' na samobójstwo. Ludzie powinni pomagac w zyciu, a nie dawac zdawkowy przepis na udławienie się drożdżówką.
Pozdrwawiam
-
2007/01/10 22:45:00
Nie jestem i nigdy nie byłem cyniczny wobec samobójców. Sam choruję na depresję i miewałem myśli samobójcze. Natomiast zawsze jestem cyniczny wobec głupoty, czyli właśnie podawania przepisów na "udławienie się drożdżówką". Jeśli chodzi o pomaganie innym... Cóż, mam dość specyficzne nastawienie do tego. Jeśli mogę i potrafię pomóc - pomagam. Natomiast wystrzegam się toksycznych relacji międzyludzkich i jestem zwolennikiem tzw. zdrowego egoizmu.
V.
-
Gość: odonata, bcq51.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/11 00:33:03
Hmy...a jakie są te "toksyczne relacje międzyludzkie"?
-
2007/01/11 09:40:42
Polecam książkę dr Lilian Glass pt. "Toksyczni ludzie".
A w skrócie rzecz ujmując i - siłą rzeczy - ciągnąc temat samobójców, w tym przypadku toksyczna relacja polega na tym, że ktoś informuje Cię o swoich samobójczych zamiarach, a Ty zamiast sugerować wizytę u specjalisty, względnie - informować policję o takim incydencie podając IP nadawcy takiej wiadomości, starasz się - nie mając ku temu kompetencji - pomóc takiej osobie wyłącznie na własną rękę. Zaczyna się od tego, że ktoś się po prostu "wygaduje", bo - jak sądzisz - potrzebuje tego. Po jakimś czasie okazuje się, że każda pozytywna myśl, jaką chcesz przekazać trafia w ścianę, jest negowana i ktoś na siłę wmawia Ci, że cokolwiek powiesz i tak nic nie zmienisz i będzie beznadziejnie. Najpierw zaczynasz czuć bezradność, potem złość na siebie, potem zaczynasz kontaktu unikać. Spotykasz się z wyrzutami, że unikasz kontaktu, więc budzi się w Tobie dodatkowo poczucie winy. Jesteś pozbawiona energii, ponieważ trafiłaś na kogoś, kogo nazywa się "emocjonalnym wampirem".
To oczywiście pewien schemat, który nie jest żadną regułą - ot, po prostu może, ale nie musi się zdarzyć. Spotkałem w swoim życiu masę różnych ludzi (pracuję z tłumem ludzi, jestem aktywnym użytkownikiem Internetu...) i oduczyłem się już podążania za impulsem, który w pierwszej chwili każe mi naprawiać świat. Stwierdziłem, że zanim cokolwiek zacznę naprawiać - muszę najpierw zacząć solidnie pracować nad sobą.
V.
-
Gość: Vennatrix, africa.cosmosnet.pl
2007/01/11 16:27:15
Dzięiki za odpowiedź, fajnie, że się rozumiemy. Dobrze, że piszesz o problemach Ciebie totyczących i ow łasnym zdaniu, kontynuuj to. Rzkeomo działa jak samoistna terapia psychiczna. POzwól, że zadam Ci kilka pytań, nie musisz naturalnie na nie odpowiadac, pytam z czystej ciekaowści. Niezbyt chlubna pobudka, ale do rzeczy:
- Jak popadłeś w depresję? Co, jakie zdarzenia byś temu przypisał?
- Jakie to uczucie?
- Czy w momencie, gdy czujesz się beznadzienie, masz podświadome uczucie propagowania tego sposobu myślenia,czy instynkt samozachwoawczy znika, czy też na odwrót- zaczynasz szukac pomocy?
- Jakie jest Twoje podejście do życia w aktualniej chwili?
-
2007/01/11 23:15:47
Vennatrix - z tego, co wiem, to się nie zazywa "samoistna terapia psychiczna", tylko terapia narracyjna, ale myślę, że mówimy o tym samym.
Nie popadłem w depresję na skutek jakiegoś konkretnego zdarzenia.
To straszne uczucie i nie chciałbym się nad tym rozwodzić. Na blogu znajdziesz link do strony o depresji - tam znajdziesz wszystkie informacje, które Cię interesują. Polecam też książkę "Widziałem czarne słońce".
Nigdy nie miałem potrzeby "propagowania tego sposobu myślenia", ponieważ zachorowałem na depresję już jako dorosły, dojrzały człowiek. Przy tym wcześniej interesowałem samorozwojem, psychologią, psychiatrią - toteż w miarę szybko udało mi się samego siebie zaciągnąć do lekarza. Instynk samozachowawczy znika i dlatego właśnie, paradoksalnie, szukam pomocy, ponieważ zachowuję przy tym wszystkim rozum - jakoś mi się to udaje, a przynajmniej na tyle, żeby wiedzieć, że jak człowiek ma takie "dziwne" myśli, to znaczy, że coś nie funkcjonuje prawidłowo.
Moje podejście do życia w aktualnej chwili jest takie, że jestem wkurwiony z powodów zawodowych i chce mi się spać z powodu tego, że jest noc :)
V.
-
Gość: , 83.238.230.10*
2007/01/12 14:12:25
fajne dostalem jedynke na semestr i wiem co zrobić zeby nikt niewiedzial!!
-
2007/01/12 14:30:42
No, dowiedzieć to się dowiedzą, tylko nie będą mieli szansy powiedzieć Ci, że z tego powodu nie warto odbierać sobie życia. Ale warto przysiąść do nauki...
-
Gość: vennatrix, africa.cosmosnet.pl
2007/01/12 18:06:35
(: Dzięki wilekie, link jest wielce przydatny a książka musi poczekac, bo narazie zamierzam się na rzekomy pamiętnik Kurta Cobaina a poza tym mam jeszcze kilka pozycji do przeczytania. Ale powracając do tematu- przepraszam za moją niekompetencję i obskurantyzm w kwestii nazw, objawów i samej istoty sprawy, nie mam ani doświadczenia ani wiedzy na ten temat, interesuję się jedynie ludźmi i chcę wiedziec jak niektórym czasami można pomóc w tym kontekście. Proszę odp mi jeszcze na kilka pytań- mianowicie, czy pomoc lekarska pomaga, czy też uważasz za bardziej skuteczną rozmowę z np. zaufaną osobą? Ewentualnie jeżeli nie będziesz miał nic przeciwko potem podam Ci przykład pewnego, errrm, nazwijmy to 'przypadku' nieco bardziej konkretnego może mi poradisz co mam zrobic z danym delikwentem. I naprawdę wielkie dzięki za odpowiedzi, jesteś wilekim człowiekiem i myślę, że taka plaga jak depresja nie powinna nie tyle co nikogo dotykac, ale Ciebie zwłaszcza.
Pozdrawiam
Ps. Gość: ,3.238.230.105--> z czego masz gałę? Zarówno życie jak i samopoczucie jest więcej warte od opinii jakiejś socjopatycznej nauczycielki(:
-
2007/01/12 18:30:11
Vennatrix - Jeśli mam być całkowicie szczery (a - niestety - bywam czasem w tej szczerości wręcz obcesowy), to muszę powiedzieć, że w moim przypadku nie znalazłem gorszego lekarstwa niż rozmowa z "zaufaną osobą". Doświadczenie nauczyło mnie raczej, że takie osoby, które lecą do mnie z pomocą, gotowe wysłuchać, albo już nie daj Boże "doradzić" to gorsze niż zaraza. Przychylam się do zdania Moliere'a = "Panie, chroń mnie od przyjaciół - z wrogami poradzę sobie sam". Dowcip polega na tym, że taka "zaufana osoba" to musi być ktoś absolutnie, wybitnie wprost dojrzały, kto nie ma specjalnych problemów emocjonalnych, jest pogodny, otwarty i NADE WSZYSTKO KOCHA SIEBIE!!! Ktoś po prostu pozytywny. Co ciekawe - znalazłem takiego kumpla i okazało się, że koleś sam ma skłonności do depresji, ale poza okresowymi, bardzo rzadkimi (podobnie jak u mnie) nawrotami - jest fantastycznym, normalnym, szalenie spokojnym i raczej akceptującym siebie człowiekiem. To rzadkość. Inną taką osobą jest moja cioteczna siostra - człowiek-legenda. ALE:
To nie chodzi o to, że te osoby mi POMAGAJĄ. One - jako jedyne w tej sytuacji mi NIE PRZESZKADZAJĄ. A co mi przeszkadza?
Najbardziej mówienie, że mam się wygadać, bo to mi pomoże. Gówno, a nie pomoże (pardon). To ja muszę wybrać sobie osobę do wygadania, jeśli już czuję taką potrzebę. Druga rzecz, jaka mi przeszkadza to zdanie: "Weź się w garść - będzie dobrze". Jeśli znasz kogoś w depresji, a bardzo go nie lubisz i chcesz go zabić - powiedz mu, żeby się wziął w garść i że wszystko będzie dobrze. Efekt niemal murowany.
Uważam, że podstawową siłą leczniczą jest tutaj psycholog, psychatra, albo najlepiej jeden w połączeniu z drugim. Nie twierdzę, że wszyscy są dobrzy, ale zasadniczo większość jest dobra, tylko człowiek w depresji (zwłaszcza pierwszy raz, albo nie znający siebie zbyt dobrze) to człowiek, który zrobi dla Ciebie w zasadzie niemal wszystko, poza pójściem do lekarza. W ogóle trzeba bardzo ostrożnie działać już z samą sugestią pójścia do lekarza, bo depresant gotów pomyśleć, że już jest w ogóle beznadziejnie, bo robią z niego wariata. A leki, niestety, trzeba wziąć, ponieważ depresja to również zaburzenie funkcjonowania neuroprzekaźników i leki robią z tym porządek. I to nie są "psychotropy", po których ma się "jazdy". Teraz są to dobre leki nowej generacji, które nie uniemożliwiają na przykład prowadzenia samochodu, czy pracy zawodowej (w znakomitej większości przypadków, ale to też zależy od stanu pacjenta). Generalnie: żeby pomóc komuś w depresji, trzeba umieć być egoistą, dbać o siebie i - paradoksalnie - przede wszystkim własną stabilność emocjonalną mieć na względzie. No i przede wszystkim mieć pewność, że ktoś ma depresję, a nie jest po prostu emocjonalną modliszką, która pisze czy mówi o swoich "problemach" po to, żeby ktoś inny zwrócił uwagę, był na każde skinienie i umierał ze strachu, gdy się delikwent nie raczy odezwać (bo np. dawno już "wyzdrowiał").
Czy nadal mam mówić o aktualnym stanie umysłu? ;) Aktualnie mam się świetnie i popijam zimne piwko, które zawze dobrze wpływa na moje trawienie ;)
Pozdrawiam -
V.
-
Gość: Vennatrix, africa.cosmosnet.pl
2007/01/19 17:36:44
Znów się odzywam, przepraszam za przeszło tygodniową zwłokę. Dzięki za odpowiedź, przeczytałam kilka razy i choc byłam przygotowana na to, że Twoja odp będzie w stosunku ambiwalentnym do ogólnie przyjętych dogmatów, zarzuciłeś mnie informacjami zgoła zaskakującymi i pomocnymi. Pozwól, że pomęczę Cię jeszcze kilkoma pytaniami. Np. załóżmy, że masz kumpla będącego w totalnym leju depresyjnym, nie masz z nim kontaktu face-to-face, on nie chce iśc do lekarza. Jak możesz go odwieśc od intencji samobójczych |podnieśc na duchu? Zakładając, że nie cierpi na cyklofrenię, dystymię, etc, tylko ma porządnego doła z poważnych przyczyn. Jaka byłaby Twoja rada (do powyższych udało mi się dostosowac i osiągnąc tymczasowy sukces).Inna sprawa- sam wiesz jak to jest zwyczajnie źle się czuc. Załóżmy, że nie jesteś osobą cieprpiącą na depresją, jesteś w permanentnym stanie poirytowania, wszystko Cię wyprowadza z równowagi. Każdy drobiazg, który normalnie w ogóle by Cię nie ruszył Cię dobija. Mimo, że masz sukcesy w szkole, uchodzisz za geniusza, wcale nie posiadzasz ani wiedzy ani intelektu i jesteś totalnym zerem. Pożerasz tabliczki słodkich czekolad, od których normnalnie jest Ci niedobrze, i dopiero czujesz się lepiej. Co byś zrobił?
Dobrze, narazie to wystarczy. Dzięki wielkie po raz kolejny, ucieszyłam się że czujesz się świetnie(:
Ps. A jaki masz stosunek do ostatnich wichur? Bo ja pozytywny, nie musiałm iśc do szkoły i wysłuchiwac tych wszystkich łomów wręcz głupszych ode mnie. Yay, lolo! Wiej wietrze, wiej, etc.(: Serdecznie pozdrawiam.
-
2007/01/19 19:44:55
VENNATRIX - Zaczynam się zastanawiać, czy faktycznie masz kumpla w potrzebie, czy może chcesz mnie zatrudnić w jakiejś gazecie do odpisywania na listy czytelników ;) Ofertę pracy przyjmuję, jakby co ;)
Co do kumpla:
"Face to face" czy też nie - niczego tu nie zmiania. Tak się składa, że mam takiego kumpla i co więcej - mam z nim kontakt osobisty, ale do lekarza i tak nie poszedł. No dobra, poszedł do internisty i coś tam wskórał na tę swoją "permanentną inrytację" - dostał leki na obniżenie ciśnienia. Ale to jest mój przyjaciel, traktuję go własnego brata - rozmawiając z nim i słuchając go pomagam mu chyba najbardziej - ma tę świadomość, że nie jest sam, że w każdej chwili może zadzwonić, przyjść, możemy się urżnąć wódą (w męskim gronie to dość popularny sposób na wspólne radzenie sobie z pandemonium dnia codziennego), pogadać - co więcej - żaden nie poatrzyłby na drugiego krzywo nawet, gdyby któremuś zdarzyło się popłakać (tak, tak, facetom też się to zdarza). Tym niemniej niewiele więcej jestem wstanie poradzić, mimo, że znam go osobiście. To samo można uczynić przez internet - po prostu być.
cdn - musiałem rozbić na dwa, bo za długo... :D
-
2007/01/19 19:47:08
ALE:
niezależnie od tego kto ma jaki problem - zakładamy, że jesteśmy dorosłymi ludźmi i każdy SAM ponosi ZA SIEBIE odpowiedzialność. Zanim zabrałbym się za "odwodzenie" kogoś od myśli samobójczych zadałbym sobie takie oto pytanie: dlaczego chcę to zrobić? Dlaczego chcę kogoś odwieść od - w istocie niedorzecznego - pomysłu? Czy po to, żeby pomóc, czy też po to, żeby choć przez chwilę i choćby tylko we własnych oczach być bohaterem, który "ratuje komuś życie"? Jakie mam nastawienie sam do siebie? Czy potrzebuję potwierdzenia swojej wartości w tym, że pomogę komuś, nie mogąc de facto pomóc nawet sobie?
Dopiero po takim, rzetelnym rachunku sumienia myślałbym co dalej.
I - kontynuując temat odpowiedzialności - jeśli ktoś już został uświadomiony, że cierpi na depresję, że są na to leki, że medycyna się tym zajmuje, że nie jest sam, że może się wygadać - wybór należy do niego. Na tym kończy się rola ewentualnego pomocnika i jeśli spotkałbym kogoś takiego, a ten ktoś nieustannie, nie idąc do lekarza nękałby mnie swoim narzekaniem, to uznałbym, że chce mnie wrobić w swoje samobójstwo, że chce, żebym go własnoręcznie udusił po prostu. Żeby nie dać się wrobić i żeby móc żyć SWOIM a nie CUDZYM życiem - niestety, zerwałbym kontakt. Ewentualnie powiadomił policję o takich zamiarach z podaniem adresu IP takiego internauty - nawet, jeśli mieszka za granicą.
cdn - jednak na trzy...
-
2007/01/19 19:48:27
Jest taki rodzaj toksycznego człowieka, który określa się mianem "samobójcy" i jest to ni mniej ni więcej, tylko ktoś, kto wysysa z nas energię nieustannie bełkocząc o swoich samobójczych zamiarach po to tylko, aby dla kogoś innego być przez jakiś czas pępkiem świata. Ja do takich ludzi mam stosunek jednoznaczny: kij im w oko (uprzedzałem, że bywam obcesowy, prawda?). Ty zrobiłaś wszystko, co leży w mocy normalnego człowieka: powiedziałaś o depresji, o tym, że to się leczy, że jest szansa i zadeklarowałaś - jak rozumiem - swoje wsparcie duchowe. A to, co Twój kolega z tym zrobi - to już jest jego osobisty wybór. Ja zrobiłbym prosty test: napisałbym, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, że inaczej pomóc nie potrafię i jeśli nie udało mi się pomóc, to po prostu bardzo mi przykro, a teraz muszę wracać do swoich zajęć, bo ja życia kończyć nie zamierzam i w tym życiu mam jeszcze do załtwienia parę spraw. Oczywiście przygotowałbym się na to, że ktoś mi wyśle pełen rozpaczy list z pożegnaniem i nigdy więcej się nie odezwie. Stawiam sto do dziesięciu, że nie popełni samobójstwa, tylko po prostu będzie mnie chciał "ukarać" wpędzając w poczucie winy - bezskutecznie, niestety (stety). Nie czuję się odpowiedzialny za czyjekolwiek życie i wybory, poza swoim własnym. Stawiam też tyle samo, że po prostu zamiast mnie znajdzie sobie innego jelenia do wysłuchiwania swoich utyskiwań.
cdn - na cztery? :D
-
2007/01/19 19:48:55
Powiem Ci jedno: kiedy mam depresję to zasadniczo nie chce mi się z nikim gadać i jak ktoś "przpadkowy" powiedzmy (w sieci, w pracy, na ulicy) chce mi pomóc - zamykam się w sobie jeszcze bardziej i milczę. Depresja w moim przypadku to choroba milcząca, cicha, a nie pełna bolesnych pieśni o własnej niedoli, że się tak wyrażę. Mogę pisać wówczas dużo, ale raczej tylko na papierze, albo na blogu - raczej nie podejmuję dialogu. Wszelki przymus podczas nawrotu jest mi wstrętny, nawet przymus pisania odpowiedzi na GG. Nie wiem z jakiego powodu cierpi Twój kolega, zakładając, że cierpi, a nie jest po prostu toksycznym człowiekiem. Każde cierpienie jest dla człowieka, którego staje się udziałem - ważne, bolesne i nie podlega porównaniom. Może być to smierć kogoś bliskiego, rozstanie z dziewczyną, śmierć chomika, psa, kota, czy też nerwica depresyjna, kiedy nawrót zdarza się właściwie bez powodu. Co można zalecić z tzw. "metod babuni"? - Mniej kawy - maksymalnie dwie dziennie, tabletki z magnezem, jeśli nie ma przeciwwskazań (np. zaburzenia czynności wątroby), łagodnie leki obniżające napięcie typu "Kalms" czy "Deprim". W moim wypadku ograniczenie kawy okazało się niemal kluczem do sukcesu. Techniki relaksacyjne, tylko najlepiej bez używania tego terminu - raczej na podstawie znajomości kogoś podsunąć jakiś gotowy koncept (przydatne zwłaszcza w problemach ze snem). Jeśli jednak Ty sypiesz pocieszeniami i pomysłami, a ktoś jak automat powtarza, że to wszystko bez sensu, to raczej ratowałbym siebie, a nie kogoś. Pesymizm może być zaraźliwy, zwłaszcza w przewlekłej postaci.
Z tym "geniuszem", który jest zerem to nie wiem, czy dobrze łapię: chodzi Ci o to, że ktoś ma takie podejście do siebie? No cóż - trudno. Dopóki ktoś sam nie uwierzy w siebie i nie odnajdzie prawdziwego obrazu swojej osoby, nie zaakceptuje go - to dupa zbita, że tak powiem. nikt inny mu w tym nie pomoże. Zawsze uważałem, że jestem brzydki (nadal poniekąd tak uważam) i moja narzeczona wmawiając mi, że jestem przystojny osiągnęła tylko tyle, że najpierw bawiło mnie to do łez, zupełnie szczerze, a potem może zacząłem patrzeć na siebie z pobłażliwą sympatią - przestałem mówić do lustra: "Jezu, stary, nie znam cię! Kto cię tak skrzywdził?!". Wiele zatem nie wskórała. A innych kompleksów raczej nie mam. No dobra, mam, ale je nawet polubiłem :) I szkoda mi czasu na roztkliwianie się nad tym. Miałem kiedyś kompleks tego, że beznadziejnie piszę. Tłumy ludzi wmawiały mi, że piszę fajnie. Nie uwierzyłem w to, dopóki nie zacząłem czytać swoich tekstów zapominając o tym, że są moje. Okazało się, że jako cudze całkiem mi się podobają. Ale musiałem do tego dojść SAM. Teraz nawet gdyby ktoś mi powiedział, że piszę beznadziejnie - powiedziałbym: "To jest literatura, stary. Każdy ją odbiera po swojemu - ma prawo ci się nie podobać" i kompletnie bym się nie przejął. Ale - jak mówię - to trzeba osiągnąć zupełnie samemu.
Do wichur jaki mam stosunek? Prawie ich nie odczuwam bo albo jestem w pracy, albo w domu, a z pracy do domu mam bardzo blisko. Oczywiście dachówki latają wszędzie - wiatr je zrywa a Pan Bóg nosi :) Jak mam dostać w łeb - to dostanę, cóż poradzić :) Cholera - też masz wrażenie, że nauczyciele są głupsi od Ciebie? Hmmm... Nie jestem sam... Czyżbyśmy oboje grzeszyli pychą, moja Droga? Czy też zatrważająco twardo stąpamy po ziemi? ;)
Pozdrawiam cieplutko -
V.
-
2007/01/19 19:50:06
Hurra! Hurra! Udało się odpowiedzieć króciutko - tylko w czterech częściach :D
V.
-
Gość: , buy66.internetdsl.tpnet.pl
2007/01/23 02:09:20
ludzie nudzi sie wam wybitnie dzis przeczytałem jak sie zabic i o 24 w nocy ide to zrobić niemam sensu zyc moje zycie jest do bani zero przyjemnosci ale zato klopotuw kurwa muli po huja zyć odłanczami internet pisze list porzegnalny i narazie a teraz wejde na uzko i zaczne płakac i myslec o osobach kture mnie nie kochaja i nie lubią ciekawe czy na pogrzenie zapłaczom xxxxxxxxx
-
Gość: Vennatrix, africa.cosmosnet.pl
2007/01/25 18:08:05
Dzięki wielkie za odp. Niestety, w wieku gimnazjalnym raczej nie zdołam Ci załatwaic posady, co nie zmienia faktu, że będę kontynuowac wykorzystywanie Twojej osoby do otrzymywania pewnych, ermmm,nazwijmy to- informacji. Co do powodów, dla których staram się pomóc;jestem typową nastolatką, czaszka pełna ideałów, teorii, własnych filozofii, etc. Tyle że ja mam tendencje do brania wszystkiego bardzo głęboko do siebie, w momencie kiedy np oglądam film wojenny następuje u mnie zjawisko dogłebnej empatii. Właściwie nie wiem z czego to wszystko wynika, ale w momencie kiedy widzę że np kumpel ma problem to źle się czuję jak go z tym zostawię. No bo wiem o tym i tylko wzruszę ramionami? CZasami jest to niby wskazane, ale ja tego zwyczajnie nie lubię. Nie jestem święta ani nic z tych rzeczy, tylko jeżeli coś 'oleję' to w następstwie będę sobie to wypominac przez kolejne dekady. Pomysł z nr IP jest poprawny politycznie, ale sytuaja jest taka, że ja nie mam 100% pewności, czy dzieciak faktycznie ma problemy, czy to jest moje wrażenie że jest naprawdę źle, a podejmowanie takich akcji raczej nie jest realne. Wiesz, on mnie nie męczy, teraz ma okres 'zamykania się w sobie', kiedyś całkiem żywo rozmawialiśmy, nie wiem co się dzieje teraz. CZasami nie odpowiada. I nie wiem co robic w tym momencie. Miałbyś jakieś sugestie? Co byś zrobił? Pomknąłeś w jednej z poprzednich komentarzy, że aby pomóc takiej osobie należy samemu byc w porządku w tej gestii. Będąc w okresie dojrzewania z nastrojem bywa różnie, ostatnio nawet wkroczyłam w lej depresyjny^^. Jeżeli sama źle się czuję (tymaczsowo, nie konwresujesz z psychopatyczną, harlekinową, rozpłakną dziewczynką) czy powinnam udawac, że wszystko gra, czy pogadac z nim dla odmiany o moich problemach?
Offf, dalej- w kwestii Twojego pisania, uważam, że jest super i- no właśnie, skleroza się kłania- miałam zapytac. Czy miałbyś coś przeciwko, gdybym dodała link Twojego bloga na swój? A co do ładnej twarzy- tę gestię zostaw kobietom, pozwolę sobie stwierdzic że płec żeńska lepiej się zna na przystojnych chłopakach niż sami mężczyźniO_o. Poza tym, twarz to nie wszystko, na litośc boską, można się tym pokopac przez pół roku, ale w końcu olej to, czy jesteś ładny czy nie. W zasadzie i tak ideały piękna są tworzone, nie opierają się na zmysłach człowieka. Gdybysmy bazowali jedynie na swoich poglądach, niektóre rubensowkie panny miałyby mężów,a niektóre modelki nie. Ale kwestia sztucznego promowania typów urody jest chyba aspektem ogólnie widocznym i ja przynajmniej odnoszę się do tego sarkastycznie. Nich wydają pieniądze na reklamy i leki na odchudzanie, ja wolę poczytac ksiązkę i potańczyc taniec irlandzki niż przjmowac się swoimi 50 kilogramami, czy ile tam ważę. No, a nauczyciele. Stereotypowa zaraza społeczeństwa uczniowskiego tuż obok kartkówek. Moja mama jest nauczycielką, dyrektorką liceum i mam z nią bardzo złe kontakty. Z gogami w szkole się lubimy, choc nie ze wszystkimi, bo lubię zrobic prace dobrze, dla swojej satysfakcji, a nie dla numerku w tabelce, ale nie znoszę tych, którzy ogólnie przyjęte teorie uznają za cholerny dogmat i wykazują nietolerancję do uczniów. Przynajmniej tych, którzy 'za dużo myślą'i mają własne zdanie. A takich kilku jest. Ginący gatunek wśród bandy baranów i tych, którzy je strzygą. To była moja definicja społeczeństwa. Notabene jedna z wieu(: W każdym bądź razie, dzięki raz jeszcze za odp, bardzo mi pomagasz i chwała Ci za to(:
Pozdrawiam serdecznie
~Venna
-
Gość: www.suicide.xad.pl, 87-205-133-60.adsl.inetia.pl
2007/02/04 08:06:01
Coz kto chce to zrobic ten zrobi !! wiekszosc samobojstw i tak wychodzi dopiero na czasie i naszybko
-
2007/02/04 10:30:43
Przepraszam, co to znaczyl że wychodzi "na czasie"? A jeszcze bardziej chciałbym wiedzieć, jakie ma znaczenie w połączeniu z "naszybko"...
V.
-
Gość: Beania11111, elf146.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/04 15:01:01
Ja tez mam juz dość życia.Chodziłam z chłopakiem 3 lata a teraz nie jestem z nim.Kocham go nadal najbardziej na swiecie.Moja Miłość do niego jest silniejsza odemnie mam dość tego życia bez niego.Podajcie mi jakieś skuteczne sposoby błagam.
-
2007/02/04 22:47:05
Widzisz, cały dowcip polega na tym, że jeśli ktokolwiek powie Ci, że nieszczęśliwą miłość można przeżyć, co więcej - można nauczyć się z nią żyć - to nie uwierzysz... Niemal każda z osób, która mnie czyta, a także ja sam - wszyscy mamy takie doświadczenie za sobą. Bez niego nie poznalibyśmy różnych odcieni miłości i nie potrafili docenić prawdziwego uczucia.
Być może za jakiś czas, w innych okolicznościach moglibyście wrócić do siebie 0 Ty i Twój były chłopak - odbierając sobie życie - odbierasz sobie również szansę na to. Być może za jakiś czas uznałabyś, że jednak inny mężczyzna jest bardziej godzien Twoich uczuć. Jeśli odbierzesz sobie życie - odbierzesz szansę na miłość i Tobie i być może komuś innemu. Warto?
V.
-
2007/02/05 01:24:25
VENNATRIX - Wiesz, tak sobie myślę, że spytam: skąd Ty do nas piszesz? :) W Twoim IP jest "africa" - matko kochana, czyżbyś przebywała gdzieś tam nad Nilem? :)
V.
-
2007/02/11 22:41:35
Po raz pierwszy, droga NIEPEWNA, zdarzyło mi się, że - poza spamem - usunąłem czyjeś komentarze. I to - jak się domyślasz - były Twoje komentarze. Ale to nie znaczy, że na nie nie odpowiem, Młoda Damo.
Jest w życiu coś takiego, jak klasa i takt. Warto posiadać te cechy, jeśli się nie chce uchodzić za półgłówka. Jednak tych cech nabywa się z wiekiem, mam więc nadzieję, że jesteś bardzo młodą osobą i to tłumaczy drobne niedociągnięcia w tej materii u Twoim przypadku. Jeśli nie jesteś młodą osobą, to nic tego nie tłumaczy i możesz nie czytać dalej, bo szkoda Twojego czasu i wysiłku umysłowego.
Jak zauważyłaś wcześniej - nie podałem adresów ani tej, ani innych stron. Co więcej - celowo tego nie zrobiłem i napisałem, dlaczego zdecydowałem tak, a nie inaczej. Klasa, takt i kultura osobista nakazują szanować czyjeś decyzje. Internet jest najbardziej niezależnym medium i jeśli masz wolę promować takie strony - masz prawo założyć sobie stronę internetową, choćby w postaci bloga i tam promować wszystko, co Ci przyjdzie do głowy. Jako twórczyni takiej strony będziesz mogła to robić na WŁASNĄ odpowiedzialnoścć, bo tak się składa, że w dorosłym życiu trzeba być świadomoym konsekwencji podejmowanych decyzji.
Ja również jestem wolnym człowiekiem - podobnie jak Ty - i mam prawo nie godzić się na istnienie takich stron. Tak samo Ty masz prawo nie godzić się na istnienie takiej strony, jak np. moja. Oboje mamy do dyspozycji te same środki prawne, żeby walczyć z tym, co nam się nie podoba. Mamy tylko różne argumenty. Podżeganie do samobójstwa jest przestępstwem ściganym z urzędu. Za to się idzie do więzienia, moja panno, tak samo, jak np. za promowanie pedofilii. A ja przestępcą nie jestem i być nie zamierzam, więc Twoje komentarze zawierające adresy stron, o których mówimy - usunąłem. Tak jak ja mam prawo domagać się usunięcia niezgodnych z prawem treści z Internetu - tak i Ty masz prawo domagania się ich głoszenia. Domagaj się zatem, jeśli Twoim zdaniem to takie słuszne. Ale nie ode mnie, bo ja nie tworzę prawa.
Piszesz, że strona była "dla jaj". Zauważ, że "dla jaj" dzieją się teraz dziwne rzeczy na tym świecie - jedni wyrzucają drugich z pędzącego pociągu "dla jaj", żeby uczcić urodziny kolegi, inni dopuszczają się molestowania koleżanki z klasy, co kończy się samobójstwem... I wszystko to DLA JAJ. Ciebie to bawi?
Są pewne granice żartu. Zapewniam Cię, że jeśli ktoś będzie chciał popełnić samobójstwo, to popełni je nawet bez "skutecznego" przepisu. Jeśli natomiast będzie niezdecydowany - taka strone może go popchnąć do targnięcia się na własne życie. Twórcy strony pozostaną żywi i radośni, strona im się znudzi i może nawet kiedyś o niej zapomną. I nie będą mieli świadomości, że są winni śmierci człowieka, że w jakimś stopniu zamordowali tego człowieka. Jeśli Tobie pasuje życie ze świadomością, że ktoś się nie wygrzebie z depresji i odbierze siebie bliskim, odbierze sobie prawo do szczęścia, które mogłoby go spotkać i to wszystko dzięki temu, że natknął się na adres strony, który mu podałaś - to Twój wybór. Ja wybieram inaczej i proszę, żebyś to uszanowała. Pozdrawiam.
V.
-
Gość: joanna, agu250.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/17 19:27:01
zastanawiam się co ja jeszcze mogłabym tu dodać. popieprzeni ludzie tu piszą, nie dlatego że chcą się zabić, ale że nie potrafią tego zrobić. cholera jasna. mnie też to wkurwia, to pieprzone życie. jebać to wszystko i tyle, jeżeli już wyjdziesz z dołka, bo jak masz taki prawdziwy dołek nie masz nawet ochoty kląć. jak widzicie jest mi lepiej ;)jak idiotka przeglądam strony o samobójcach...i śmiać mi się chce! kurwa, jestem popieprzona jak i WY. az wstyd mi się przyznać że i ja próbowałam sie zabić. połknęłam tabletki (antybiotyki i pieprzony Naproksen-ale po przedawkowanie tego gówna powoduje wymioty...i tak oto nadal żyję hahaha. jestem do niczego, kurwa mogłam przeczytać ulotke. i jeszcze jedno...nie chciało mi się skoczyć do sklepu po wódkę. idiotka i tyle. po tej akcji rodzina wysłała mnie do psychiatryka, wiecie co, sama nawet miałam nadzieję że mi pomogą.w huja nic z tego. wyszłam po 8 dniach i dalej to samo. oczywiście nakłamałam jak ja to żałuję że próbowałam się zabić, ale co ich to obchodzi-kolejny beznadziejny przypadek hahaha. powiem tak-wiem że kiedyś się zabiję ale na razie próbuję sobie sama pomóc hahaha wiem, pieprzę jak połamana. a tacy którzy mówią że próbowali popełnić samobójstwo 5-8 razy powinni naprawdę to zrobić...bo są do niczego. matoły i tyle. PEACE!!!
-
Gość: CHCE ZGINAC!!!!, host-89-228-29-53.zamosc.mm.pl
2007/02/19 22:28:27
hhmmm... od czego zaczac... mam 16 lat... po co ja tu to pisze jak i tak nie ma nic sensu... nie wiem jak to zrobic zeby szybko umzec... nie patrze juz na bol bo to mi jest obojetne. juz raz przecialem sobie zyly stracilem przytomnosc ale wyladowalem w szpitalu. poprostu nie chce juz zyc. cale zycie mam zjeb... nie wiem co robic. gdzie sie podziac. calymi dniami siedze przed kompem i szukam wyjcia jak sie szybko zabic. i tak trafilem do ciebie. ale widze ze i tu nie ma rozwiazania... hmmmm... nie wiem nawet co mam pisac. vincent BLAGAM przeslij mi to!!! bo juz nie mam sily... jestem taki slaby... juz nic i nikt mi nie pomoze... moja mama jest osoba wiezaca, ale nie jest katoliczka, ja jej mowie w prost ze nie chce juz zyc ale ona nie traktuje tego powanie... powtaza mi ze bóg cie kocha i nie pozwoli ci na to... nie wiem co robic wszystko jest bezbarwne... nie mam nikogo bliskiego nie mam dla kogo zyc... wiec po co żyć...? nie moge sie patrzec na ludzi ktorzy sie kochaja . nie mam sily...
-
2007/02/20 10:31:02
Mój Drogi Gościu.
Żaden człowiek na świecie, poza kompletnymi świrami i fanatykami religijnymi, nie chciał jeszcze odebrać sobie życia bez powodu. Toteż sądzę, że i Ty masz jakiś powód. Co więcej - chyba się nawet domyślam, jaki to powód, ale oczywiście mogę się mylić.
Prosisz, żebym Ci coś przesłał, ale nie podajesz swojego adresu. Może więc zechcesz go podać? Chyba, że wolisz rozmawiać tutaj, na blogu, gdzie wszyscy mogą Cię przeczytać.
Dlaczego nie możesz patrzeć na ludzi, którzy się kochają? Dlaczego sądzisz, że nie masz nikogo bliskiego - przecież masz mamę - czy mama Cię w jakiś sposób zawodzi?
Widzisz, Stary, jest jeszcze jedna, zasadnicza rzecz: człowiek ZAWSZE, ale to ZAWSZE powinien żyć dla siebie, a nie dla innych. Ja mam narzeczoną, rodzinę, przyjaciół, ale żyję wyłącznie dla siebie, a nie dla nich. Sam jestem swoim najlepszym kumplem. A wiesz dlaczego? Dlatego, że to mi daje poczucie bezpieczeństwa i stabilności, poczucie, że jeśli nawet wszyscy się ode mnie odwrócą to pozostanę jeszcze sam dla siebie. Ale to nie jest temat na jeden krótki wpis na blogu. Jeśli zatem chcesz dowiedzieć się czegoś więcej - to daj mi znać: albo na maila (zippo30@gazeta.pl) albo tutaj - na blogu. Nigdy nikomu niczego nie wysyłam i nie daję tylko dlatego, że ten ktoś sobie tego życzy, ponieważ nie jestem firmą usługową :) Możemy o tym porozmawiać, ale jeśli mam cokolwiek komukolwiek wysyłać, to najpierw chcę wiedzieć komu.
Pozdrawiam -
Vincent.
PS. Chcę Ci tylko powiedzieć, że mężczyzna może świetnie egzystować bez kobiety u swego boku. Moim zdaniem to właśnie wówczas żyje się pełnią życia i cieszy wolnością. Tej swobody czasem mi bardzo brakuje teraz, kiedy nie jestem sam.
V.
-
Gość: Vennatrix, 193.239.244.23*
2007/02/20 18:42:04
Hello!
Witamn z nów po przerwie,
nie, nie piszę z Afryki, jedynie z Polski.
IP lubią odwalac numery, nigdy im nie wierzxD
Jak tam u Ciebie?
Czy wszystko ok?
Jak się sparwy mają?
Pozdrawiam
-
2007/02/27 23:28:03
prawie jakbym był na stronie kominka tylko trochę tu ciemniej HE HE. podaj linka bo jestem chętny do skorzystania z porad...
POZDRO by Wiśnia54
-
Gość: gola, host-86-63-135-188.pronet.lublin.pl
2007/03/11 20:40:35
wpadlam kiedys na ta strone... no te relacje byly przerazajace: "a potem umarlem" ciekawe... jakby umarl to jakby to napisal? glupota...
-
Gość: sflustrowany, adsl-76-203-0-203.dsl.emhril.sbcglobal.net
2007/03/21 23:28:51
cze! wiem jak to jest naprawde czuc to ze nie da sie juz nic zrobic i wtedy przychodzi do glowy jedna mysl.... samobojstwo:( to taka ucieczka od wszystkiego, ale najgorszy jest przy tym ten bol pd srodka, depresja to ze nie chce nam sie z nikim gadac, nic nam nie wychodzi a w rezultacie ranimy wszystkich nawet tych ktorych kochamy i na ktorych nam zalezy, to jest najgorsze ranic bo samemu jest sie ranionym od srodka, dziwnym nieopisanym bolem, nikt chyba "normalny" tego nie zrozumie...(zranione zwierze kasa wszystkich dookola) czasami to przygnebienie jest takie silne ze juz chcemy to zrobic ale brakuje nam do tego odwagi , to jest najgorsze... i znowu sie meczymy o Boze! to nad moje sily, chyba w koncu to zrobie.... zeby nikogo juz nie ranic....:(
-
2007/03/22 09:06:30
A może zamiast skupiać się nad tym, jaki jesteś zraniony i kąsać wszystkich dookoła spróbujesz poszukać w swoim otoczeniu osoby, która potrzebuje pomocy i pomóc jej? Może spróbujesz kogoś wysłuchać i zobaczyć, że nie tylko Ty jeden niesiesz ciężar swoich cierpień?
Słyszałem kiedyś, że kiedy nie ma juz wyjścia z żadnej sytuacji, to najlepsze, co można zrobić, to pobiec komuś innemu na pomoc...
V.
-
Gość: luki13, 83.14.195.14*
2007/04/02 11:14:00
niech ktos mi napisze ten link chce odebrac sobie zycie tylko nie wiem jak zeby bylo bez bulu
-
2007/04/02 15:34:21
Ta strona już nie istnieje, została zdjęta. Bez bólu się nie da. Zawsze boli jak nie wiem co.
A dlaczego chcesz odebrać sobie życie?
-
Gość: majcher120, ady30.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/05 18:57:55
pomuzcie mi sie zabic
-
Gość: majcher120, ady30.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/05 19:01:50
to moje gg piszcie na nie 9485863
-
Gość: , public-gprs75055.centertel.pl
2007/04/09 01:02:52
Właściwie nie wiem co napisać przeczytałam tą notkę i nie pochwalam twórców owej strony choć nawet jej nie widziałam. Podawanie "wprost na tacy" sposobów na samobójstwo (nawet tych nieudolnych) nie jest etyczne. Ehh i ja pisze o etyce. A nie powinnam. Jestem małolatą mam jedynie 19 lat i często odczuwałam tą chęć odebrania sobie życia. Właściwie nadal ją mam. Jednak walczę ze sobą. Pisze chyba tylko dlatego że szukam właśnie pomocy w tej walce. Ale pomocy jako anonimowej osobie. Przeczytałam również kilka komentarzy no dobra około połowę. Ale przystanęłam nieco dłużej przy tym w którym zippo30 podajesz maila dla osoby, która ma takie chęci jak ja. Adres maila sobie zapisałam ale nie wiem czy napisać bo nie wiem właściwie czego chcę. Może to głupie ale serio nie wiem co robić. Dlatego zdecydowałam się napisać komentarz. Nie wiem co zrobie dalej ale pewnie zajrze tu kiedyś.

Pozdrawiam osobę piszącą tego bloga.
AleXisS
P.S. Sam komentarz pisałam dwie godziny(kasowałam i pisałam od nowa.) aż w końcu nacinęłam "Zapisz" Może jestem głupia, może chora lecz chyba szukam pomocy.
-
2007/04/10 10:27:59
ALEXIS - To ja jestem osobą piszącą tego bloga. Mail podałem celowo. Jeśli ktoś szuka pomocy, jeśli jest świadom tego, że wyjście, nad którym się zastanawia jest - nazwijmy to - nie do końca OK, to ja w takim Kimś widzę człowieka mądrego, myślącego i prawdę mówiąc całkiem fajnego :)
Możesz śmiało skorzystać z tego adresu, niezależnie od tego, czy wiesz, czego chcesz. Jak sama zauważyłaś - jestem obcy i pewnie nigdy się nie spotkamy, chyba, że przypadkiem, nie wiedząc, że to my. Jeśli uznałaś, czytając mojego bloga, że zasłużyłem na odrobinę Twojego zaufania i chciałabyś do mnie napisać - to bardzo proszę, pisz ile wlezie :)
I mam jeszcze dla Ciebie taką propozycję: niczego nie kasuj. Jeśli jakiejś wersji listu nie będziesz chciała wysłać, zapisz ją sobie na dysku, ale jej nie kasuj. Umówmy się, że kiedy już dostanę od Ciebie maila, to tamte wersje mogą się nam okazać bardzo przydatne, choć ja wcale nie muszę ich czytać. Najważniejsze, żebyś Ty miała je przed oczami :)
Pozdrawiam -
Vincent.
-
Gość: , 80-41-242-199.dynamic.dsl.as9105.com
2007/04/17 02:06:30
Witam,
Podoba mi sie sposob, w jaki to opisales. Wielu ludzi odebralo to zle, ale zawsze znajda sie tacy.

Domyslam sie, co to za strona. Niestety zostalam dotknieta przez depresje, czas, w ktorym staralam sie zignorowac chorobe (ponad 2 miesiace) wszystko zmienily. Majac tylko 14 lat i juz bedac na lekach. Nie przyszlam tu po to, by sie nad soba uzalac. To jest moja sprawa. Jednakze orientuje sie nieco w tych tematach, postanowilam zatem sie wypowiedziec. Ktos, kto zastanowil sie nad tym, co robi i chce sie targnac na wlasne zycie, nie bedzie potrzebowal zadnej durnej strony. Chyba kazdy rozsadny czlowiek zna sie choc troszeczke na anatomii, to mu powinno wystarczyc. Nieinteligentny czlowiek nawet z podanymi 'przepisami na smierc' schrzani sprawe i w najgorszym wypadku trafi do szpitala (psychiatrycznego).
Przyznam, ze relacje samobojcow zalaczone na tej stronie rowniez mnie rozbawily. Autor ma niezle poczucie humoru, po prostu pogratulowac. Najlepiej potraktowac to wszystko jako zart. Nikt nie powinien mu jednak zabronic prowadzenia takiej oto strony, o takiej tematyce. To jego wybor. Przyszly samobojca, planujacy samobojstwo od dluzszego czasu i tak to zrobi. Czlowiek o zdrowym rozsadku nie pojdzie sie pochlastac po wejsciu na taka strone, zas dziecko? Nie sadze by male dziecko wpisalo w google 'jak popelnic samobojstwo'.

Hmmm, to chyba wszystko.
Moj adres e-mail aislinnhellraiser@yahoo.co.uk, gadu-gadu 779854.

Przepraszam za zasmiecanie bloga. I pozdrawiam.
Aislinn.
-
Gość: jamaica, 212.2.101.3*
2007/05/14 00:40:56
Vincencie,
Napisałeś dobry tekst i jak czytam twoje odpowiedzi muszę przyznać, że masz w sobie niezwykle dużo siły by pomagać.
I z pewnością czynisz tym wiele dobrego.
Ja żyję. I będę żyć. Choć jest to krąg bez wyjścia. Przeszłam depresję, wręcz cudowne ozdrowienia i kolejne nawroty. i szpital psychiatryczny, oddział zamknięty i leki i wielu terapeutów. Mam wspaniałego partnera, wokół mnie natomiast jest parę osób na które zawsze będę mogła liczyć. A jednak jest to wieczna walka. nie, nie próbuje samobójstwa już, bo wiem doskonale że to donikąd nie prowadzi. Największą odwagę trzeba mieć właśnie po to by żyć choć twój umysł owładnięty jest irracjonalnością, mimo iż autodestrukcję przyjęło się z mlekiem matki, mimo że czujesz wieczny niedosyt, brak.
tak, to ciekawe, ale myślę, że (oprócz momentów poddania się) większość mojego życia starałam się wynaleźć sposób na to "Jak nie popełnić samobójstwa?". Szkoda że nikt nie pisze takich stron ;)
pozdrawiam Cię.
-
2007/05/14 09:49:07
Bardzo pięknie i mądrze to napisałaś. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego :)
V.
-
Gość: , c51-68.icpnet.pl
2007/05/15 14:16:38
od jakiegos miesiaca, z coraz wieksza sila nawiedzaja mnie mysli samobojcze, powoli oddalam sie od wszystkich, od rodziny od przyjaciol, nie bede ukrywal ze dziewczyna jest jednym z glownych powodow dla ktorego mam takie mysli, dzisiaj nawet zaczelem sie ogladac za jakimis silnymi lekami, mam troche ketanolu w domu ale to za malo, dzisiaj naszczescie mialem za malo kasy aby kupicsobie 3 paczki tabletek na uspkojenie, jedyne co mnie do tej pory ratowalo to mysl o mojej mamie i siostrze, ale ostatnimi czasy to i tak slabnie, chcialbym porozmawiac o tym, szukam zrozumienia, moze potrzebuje kogos kto mi w jakims stopniu wytlumaczy, po jaka cholere ja mam dalej trwac w tym swiecie. moj mail elmo86@o2.pl
-
Gość: Muszkieter20, chello087206105142.chello.pl
2007/05/16 17:19:14
Eksperyment samobójstwo

...wielu szuka pomocy...i nie wszycy ją dostają na czas....

Mija jeden miesiąc
Drugi
Nikt już nie pamięta co zrobiłeś
Nikt już się nie dowie
Że sam się zabiłeś!

Czy to była głupota
Czy o pomoc wołanie?
To nie ma znaczenia
Bo nic się już nie stanie

W pamięci na stałe
Wyryć się chciałeś
By codziennie ludzie po Tobie płakali
By na grób przychodzili
I ciągle szlochali

Tymczasem dwa lata minęły
I nikt już nie pamięta
Nie pamięta chłopca
Który skoczył z tamtego wieżowca!

Głupi i naiwny byłeś
Mój drogi kolego
Że po Tobie płakać będziemy
Aż do upadłego!

Szkoda łez
I szkoda płakania
Przecież tylko głupiec
Nie chce dożyć rana!






...kiedy czytam na necie komentarze doszłych i nie doszłych samobójców-tylko taki wiersz ciśnie mi się na usta poza pogardą dla nich.Publikuję to na ich stronach, żeby nie myśleli ,że odbieraja nam nie wiadomo co!
-
Gość: , duh98.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/22 19:34:25
hej bary! ja również mam taki problem z którym nie moge sobie poradzić i mam wszystkiego dość!!! Pomóż mi i podaj ten cholerny link!!!! Błagam
-
Gość: , nat2.subscribers.sferia.net
2007/05/23 00:48:08
Ludzie! nie interesujcie się takimi stronami typu: ,,jak się zabić"!!!!!!

Nie chce żebyście pomyśleli że ja chce wam tu kazanie walnąć ale prosze was!!! nie róbcie takich rzeczy!!! to naprawde najgorsze!!! Nie czujcie się samotni i opuszczeni przez wszystkich, bo wam może w miłości nie wyszło, czy w rodzinie jest źle ale uwierzcie mi życie jest piękne trzeba tylko znależć jego cel a cel to wieczność, Jezus jest drogą prawdą i życiem!! Uwieżcie mi, nie myślcie że ja tak mówie bo nie mam akich problemów jak wy. Każdego spotykają cierpienia i każdy z nas musią taą\ką próbę przejść. Nie jesteśmy sami Bóg naprawde nas kocha!!! I czeka aż do niego wrócimy, prosze przeczytajcie Mt 15, 11-32. On was kocha i czeka aż sę zwrócicie do Niego o pomoc i siłę na dalsze dni!!! Nikogo nie odtrąca. KOCHA MNIE I CIEBIE!
-
2007/05/23 08:31:37
Do Gościa (NAT2): To fajnie, że chcesz pomóc innym i przekonać ich, że życie jest piękne (nie wiem, czy jest, ja myślę, że po prostu jest jakie jest i tyle - dlaczego zaraz ma być piękne?). Natomiast wydaje mi się, że musisz się jeszcze sporo nauczyć. Powiedzenie do kogoś "nie czuj się tak" jest trochę bezcelowe, ponieważ uczucia dlatego są uczuciami, a nie odruchami, że nie do końca potrafimy je ogarnąć i opanować, nie mówiąc już o nie odczuwaniu ich wcale.
I nie da się uwierzyć komuś "na słowo", zwłaszcza komuś w Internecie, nieznanemu... Nawet nie wiemy, ile masz lat i co wydarzyło się w Twoim życiu, że jesteś tak pełna/pełen wiary i chęci do życia. Po prostu mówisz ludziom: "nie czujcie..." i "uwierzcie".
Ja też uważam, że samobójstwo nie jest dobrym rozwiązaniem (znam lepsze, bo odwracalne, jeśli się zechce), ale rozumiem, że ktoś może nie widzieć sensu w niczym, ponieważ sam tak kiedyś czułem. I gdybym wtedy popełnił samobójstwo to w ogóle nie poznałbym mojej przyszłej żony i nie dowiedziałbym się, czym jest PRAWDZIWA miłość, choć wszystkie inne wcześniej wydawały mi się najprawdziwsze na świecie.
Dlatego właśnie nie warto. Bo życie jest pełne miłych niespodzianek :-)
V.
-
Gość: , duh98.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/23 17:01:41
dlaczego nie chcecie mi podać tego cholernego linku?!!!!!!!!!!!!!!!!!!??????????????????

-
Gość: , nat2.subscribers.sferia.net
2007/05/24 16:06:56
do(zippo30)
wiem że pisanie komuś od tak w internecie za wiele nie zdziała....chociaż nigdy nic nie wiadomo, a Ty jesteś żywym przykładem na to że warto żyć i poznawać dalsze nasze przygody. Podziwiam Cię bo nie wszyscy potrafią sobie poradzić ze swoimi problemami
-
Gość: , w3cache.dialog.net.pl
2007/05/25 23:29:59
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć"

-
Gość: , w3cache.dialog.net.pl
2007/05/25 23:49:30
Witam,
Nazyam sie Paweł, mam 22 lata.
Nigdy nie miałem problemów z alkoholem, narkotykami, sytuacja finansowa w domu dobra, w liceum i na studiach jestem raczej lubiany,
ale wielokrotnie myślałem nad samobójstwem. Dlaczego?
- nigdy nie miałem dziewczyny,
- przez całe zycie mialem jakies kompleksy,doszło nawet do tego że przestałem się pokazywać publicznie,
- mysle ze jestem brzydki - twarz mam w porządku, ciało raczej też(ćwicze w domu - lepsze samopoczucie), ale mam inną wadę w wyglądzie...nie ważne..
-brak pewności siebie
-samotność

Wiem że nigdy nie założe rodziny, nie będe mieć dziewczyny... WIĘC po co żyć ? Dla pieniędzy ?eh... Nawet nie chce mi się uczyć...

"Trzeba przecież kochać coś, by żyć"
LADY PANK

-
2007/05/26 09:02:39
WITAJ PAWLE!
Widzisz, tyle osób tutaj zostawia swojego maila, czasem wynika z tego jakaś krótka korespondencja, czasem nie... Ty akurat nie zostawiłeś, a szkoda.
Trudna z Tobą sprawa. To znaczy trudna dla mnie. Musiałbym Ci bowiem opowiedzieć całą historię swojego życia, a niespecjalnie się ku temu skłaniam.
Widzisz, Stary, nie wiem, na czym polega Twoja "wada w wyglądzie". Moja, na pierwszy rzut oka, polega na tym, że przy wzroście 165 cm łatwiej mnie przeskoczyć, niż obejść. I to nawet nie to mnie trochę martwi, że jestem gruby - bądźmy szczerzy i nazywajmy rzeczy po imieniu. Do tego jestem gruby w jakiś poroniony sposób, że "brzuszek" to pół biedy, ale zawsze mawiam, że jestem "szerokodupny" :) No tak już mam, taka konstrukcja. Tak, to powód do kompleksów, ponieważ w zasadzie faceci przecież nie tyją w biodrach. To nie wygląda fajnie, zapewniam.
I to nie jest, niestety, moja jedyna "wada w wyglądzie", ale przecież nie o to chodzi, żebym Ci tu wypisywał "samokrytykę", jak to było we zwyczaju w czsach PRL :)
Miałem ich więcej (tych wad) i tylko niektóre, jak dotąd udało mi się nieco zredukować. Zaznaczam: NIECO zredukować, nie całkiem, one wciąż są.
Ciąg dalszy poniżej, bo musiałem podzielić swoją, przydługą nieco, odpowiedź :)
-
2007/05/26 09:03:13
Nie wiem, na czym polega Twój problem i staram się nie domyślać, ponieważ to czasem prowadzi do irracjonalnych wniosków. Tym niemniej przy wszystkich swoich "wadach" (bo nie czarujmy się - kwestie wyglądu trudno rozpatrywać w kategoriach wad i zalet) przysięgam Ci, że nie mogłem nawet marzyć o dziewczynach i rodzinie. Daję Ci tu na to moją własną głowę i wiem, że jej nie tracę, ja naprawdę, Pawle, wiem, co mówię i mówię to z pełną odpowiedzialnością.
W tej chwili jestem zaręczony, a jest to mój czwarty "poważny" związek ("poważny", czyli dłuższy niż tydzień, albo jedna noc...) i mam nadzieję, że ten właśnie, będzie już ostatni - w końcu zaręczyny to już pewne zobowiązanie.
Nie potrafię Ci odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, ale z pierwszą swoją dziewczyną zacząłem "chodzić" będąc właśnie w Twoim wieku. I wyglądając jeszcze bardziej niekorzystnie, niż teraz, jak sądzę.
Nie zakładaj, proszę, że mój przypadek "to co innego" - bo pamiętaj, że jednak nie wiesz, jaki jest ten "mój przypadek" :) Może jest właśnie taki jak Twój? :) Kto wie?
Bardzo jestem ciekaw, skąd ta Twoja niezbita pewność, że nigdy nie będziesz mieć dziewczyny. W zasadzie teraz, kiedy jestem na przedprożu małżeństwa to mam ochotę zażartować: "heh, marzyciel, myśli, że mu się upiecze..." ;) Ja myślę, że wcale Ci się nie upiecze, Stary i że któraś Cię dopadnie, a wtedy "marny" Twój los, jeszcze zatęsknisz za wolnością ;)
Pawle, jedno chcę Ci powiedzieć: nie żyje się dla miłości, dla kobiety, ani nawet dla pieniędzy. Żyje się dla siebie. Dla swoich pasji, dla nieprzeczytanych jeszcze książek i nieusłyszanej jeszcze muzyki. Dla niepoznanych jeszcze ludzi.
Kiedy wracam pamięcią wstecz do czasu, kiedy miałem takie myśli, jak Ty, to myślę sobie, że zrobiłbym wielką głupotę, ponieważ nie przeczytałbym słów od Ciebie. A to, co piszesz, wskazuje na to, że są jeszcze na tym świecie normalni ludzie, ze swoimi małymi-wielkimi "strachami", kompleksami, wątpliwościami... Coraz częściej wydaje mi się, że ten świat jest coraz bardziej zapełniony monstrami, które wiecznie coś udają, lecą na oślep, po trupach - a tu - proszę - zjawia się Paweł, który myśli normalnie, jak człowiek, umie pisać inteligentnie, bez błędów ortograficznych i gramatyczych, nie rzuca mięchem na lewo i prawo, jednym słowiem - jesteś jedną z niewielu osób, które przywracają mi wiarę w człowieka. Za to Ci, Pawle, dziękuję :)
Nie wiem, skąd jesteś, ale właśnie z takim kumplem napiłbym się piwa. Lubisz piwo?
Gdybyś chciał coś więcej o sobie napisać, albo po prostu pogadać, zapisz sobie mój mail: zippo30@gazeta.pl
Zwłaszcza teraz będę głodny na pisanie po polsku, bo za tydzień wyjeżdżam za granicę. Ale - na szczęście jest Internet! :)
Odezwij się, proszę, może we dwóch jakoś zaradzimy tym naszym "wadom w wyglądzie". Ja bym w każdym razie chciał, żebyś zaraził mnie swoją determinacją i uporem, jeśli chodzi o ćwiczenie w domu. Ni cholery nie umiem w tym wytrwać i stąd efekty, o jakich pisałem. Pomożesz? :)
Pozdrawiam -
Vincent.
-
Gość: , nat2.subscribers.sferia.net
2007/05/26 10:11:31
On zawsze będzie kochał cię
To nie ty wybrałeś Jego tylko On odnalazł Cię
Wstań, wstań, nie lękaj się
Zrób ten krok, On wyzwoli Cię
Złudne szczęście zniewala tak
Nadszedł już wolności czas
Wstań ! Walcz !
Bracie, nie daj się
Zależy mi na tobie, uwierz, że Jezus cię nie zdradzi, nie cofaj się
Wstań !
-
Gość: ja jeszcze żywy, dynamic-87-105-50-9.ssp.dialog.net.pl
2007/05/27 15:29:26
a ja mam chyba najlepszy paszport w zaświaty-idziesz w ustronne miejsce,przy 25 stopniach mrozu,wypijasz sporo wódy i idziesz spać.najlepiej wcześniej zdejmij płaszczyk,na początku jest ci zimno,ale po chwili jest już tylko coraz cieplej...
-
2007/05/27 18:31:20
Nie, no genialny pomysł, zwłaszcza na upalne lato.
Człowieku, zastanów się nad odpowiedzią na jedno zasadnicze pytanie: w jakim celu napisałeś te pierdoły? Masz sieć chłodni i brakuje Ci pracowników??? Popukaj się w głowę. Na początku trochę boli, ale potem jest szansa, że będzie lepiej.
-
Gość: , nat2.subscribers.sferia.net
2007/05/30 19:39:45
naprawdę masz racje zippo30, a po burzy zawsze jest tęcza :)
-
Gość: , pi97.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
2007/05/31 10:55:41
....a potem jest coraz cieplej....
a potem znajduje cię leśniczy tropiący kłusowników /twoje ślady na śniegu były jedynymi w "odludnym miejscu"/.
Odratowują cię i resztę życia spędzzasz z amputowanymi palcami....
YAMar
-
Gość: monikam, achy134.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/31 17:52:36
Twoje komentarze co do tej strony są jak najbardziej trafne. Zastanawiam się tylko co z sumieniem założycieli. Poza tym na jakiej podstawie zakładają takie strony, ponieważ, jeżeli sami żyją to nie bardzo rozumiem sens tej całej akcji. ;|. ale o to by już się trzeba ich zapytać.

bez szacunku dla nich,
z poważaniem dla pana,
Monika.
-
Gość: , nat2.subscribers.sferia.net
2007/05/31 18:40:18
ja się za was modle........ :) będzie dobrze :) :D
-
Gość: , ph7.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
2007/06/04 13:33:22
Jeśli ktoś tak jak ja jest bliski samobójstwa, myśli o nim codziennie, zastanawiając się co jest większym tchórzostwem - samobójstwo, czy jego odwlekanie, niech napisze do mnie. Może razem będzie nam lżej. Liczę szczególnie na listy od osób dorosłych których życie postawiło w patowej sytuacji.
jarek78100@o2.pl
-
Gość: ololo, achv75.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/06 21:58:46
hm. na stronę trafiłam niejako przypadkiem (bynajmniej nie przez wpisanie "jak popełnić samobójstwo" w wyszukiwarce), ale, że tytuł intrygujący przeczytałam. zgadzam się, że trzeba takie strony potępiać, ale jak ktoś chce sie zabić to się i tak zabije. ciąć po żyłach każdy umie (choć nie zawsze z takim samym efektem). ad rem. kiedyś miałam myśli samobójcze, może to lekki przesadzyzm, ale nie chciało mi się żyć. rok temu znalazłam ludzi, którzy pomogli mi sami o tym nie wiedząc. może dochodzę do jakiegoś banalnego wniosku, ale chyba nie warto umierać. nie tak wcześnie.
i tu cytat z piosenki zespołu Raz Dwa Trzy "i tak warto żyć"
-
Gość: aneta, ccu187.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/06 22:20:46
mozesz podac ta strone??
email:anecia41@buziaczek.pl
jesli ktos zna jeszcze inne takie strony piszcie:P
-
Gość: , sokolik.metrointernet.pl
2007/06/08 00:18:18
Do tych co chcą adres - jesteście dzieci neostrady ? skoro on znalazł to i wy możecie. Do wszystkiego trzeba używać głowy tj chcesz się otruć to przeczytaj co pisze na ulotce, sprawdź stężenie i inne chemiczne właściwości, przepatrz internet, zadbaj żeby to nie wzbudzało podejrzeń. Dla mnie samobójstwo to odwaga bo lepiej żyć krótko i kontrolować wszystko do końca niż długo i badziewnie. Religijne badziewie to też pranie mózgu, więc gejowskie teksty w stylu "pomodlę się za ciebie" to dobre są dla zbłąkanych owieczek. Ludzie co podają swojego emaila z prośbą o adres - napiszcie wprost że chcecie pogadać z tym kolesiem a nie pierdzielicie zwłaszcza dziewki, nikt was nie chce zj**** to nie macie po co żyć :D, bezsens. Samobójstwo to kwestia wyboru świadomego a nie pod wpływem doła np. biedulkę rzucił to pójdzie się pociąć bo już żyć nie chce bleheheheh.
Jeszcze do tych co szukają idalnego sposobu to wam powiem ze nie ma takiego ale jak mówiłem używajcie głowy i próbujcie raz a skutecznie. Co do adresu to radziłbym szukać
na stronach angielskojęzycznych ;) P.S jak znajdę idealny sposób to i tak się nie dowiecie :P
-
Gość: , sokolik.metrointernet.pl
2007/06/08 00:49:20
Zapomniałem dodać że jest jeszcze takie coś jak Suicide selector, to dla leniwych, wypełniasz i podaje wam wyniki jak sposób najlepszy dla was.
POWODZENIA
BTW żeby nie było że kogoś namawiam, za skutki moich wypowiedzi nie biorę odpowiedzialności, ja tylko informuję...
-
Gość: Kriska, gnc90.internetdsl.tpnet.pl
2007/06/11 13:56:26
miło mi że jest taki ktoś jak TY kto nie boi się pisać prawdy o takich hm tekstach, że tak powiem ładnie, właśnie usiłuje wyjść z dołka i przyznam, że trafiłam na twoją strone przez przypadek. Zadko łaże po internecie a już napewno nie łaże po to by szukać sposobów na zabicie się - nie, ja chce żyć - bo to tchurzostwo uciekać przed problememi, choć faktem jest, że trzeba miec odwagę żeby sie targnąć na swoje życie, ale to nie zmienia nic - to głupota, w każdym razie trafiłam na tą stronę i spodobało mi się co na niej znalazłam.. też mam takie a przynajmniej podobne podejście do tego typu spraw. Ciekawi mnie wszystko co nietypowe dla "normalnego" człowieka hehe nigy się za takiego nie uważałam, a sposoby popełniania samobójstwa to niewątpliwie nietypowy temat.
-
Gość: nieszczesliwa, abrd123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/12 10:34:46
Jestem nieszczesliwa i bardzo podoba mi sie pomysl z pocieciem. zerwalam z chlopakiem i bardzo tego zaluje... jesli ktos potrafi podniesc mnie na duchu to piszcie na tego maija wariatka_136@interia.pl
prosze niech ktos mo pomoze. Mam 14 lat...
-
Gość: , dab47.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/13 18:09:12
Merci bien za przesympatyczną lekturę,dosłownie turlałam się ze śmiechu kiedy czytałam twoje sarkazmy(pretchetowskie w stylu-czytujesz może Terrego?).i masz rację nie ma sensu przyspieszać tego co i tak nieuniknione...istnienie choćby nie wiem jak bolało i tak jest lepsze(poza ekstremalnymi sytuacjami,o których przez delikatność nie wspomnę)od nicości,lub co gorsza nieprzyjemnie intensywnej masy zalatującej siarką(kto wie,kto wie...)...
tak czy inaczej,poprawiłeś mi humor i mogę wrócić do męki nad lekturami,bo jutro mam egzamin z kontrapunktu:/
Floritas amici;) (Noema)
-
Gość: O., chello062179008080.chello.pl
2007/06/14 07:47:26
A nie ma tam mowy o waleniu głową w ścianę? Bo jak to czytałam to taki miałam jakiś dziwny odruch, lecz że od ściany siedzę dość daleko to pozostała mi tylko klawiatura.
Nawet nie będę szukać ścierwa takiego w otchłani internetu, bo to by był tylko mój czas zmarnowany, a i zapewne nerwy bym sobie popsuła.
No cóż. Panowie fachowcy wiedza o czym piszą i na pewno na własnej skórze to przetestowali. Jeśli dostaniesz mejla do Najwyższego to weź się podziel co? Nie bądź żyła i się podziel.

O.
-
Gość: nieszczesliwa ale juz szczesliwa, 82.160.122.10*
2007/06/15 15:13:05
Dziękuję Marcinie B. że podniosles mnie na duchu. jestem Ci bardzo wdzieczna. Ta strona jednym pozwala wszystko przemysleć ale też w skrajnych wypadkach cos skonczyc... Drogi twórco tej strony: Jesteś super bo pozwoliles mi na nowo zaczac zyc. z pozdrowieniami Dajana R.
-
2007/06/17 02:01:07
A... Ale ja tego... Ja nie jestem Marcin, a już na pewno nie B. ...

O. - no jasne, że się podzielę ;)
NOEMA - Czytałem jak dotąd tylko "Kolor Magii" ale wtedy byłem w depresji :D
-
Gość: dj28, staticline25039.toya.net.pl
2007/06/26 09:58:12
tekst jest naprawdę, spoko, atak wogóle to się zastanawiam jakie popupy lub linki są podpięte pod takie strony, bo jeśli do "brzydkich" stron to jak pogodzić myśl o skończeniu ze sobą z myślami o "podstawowych" potrzebach, swoją drogą nie wiem co myśleć o takich poradadnikach, przecież wszystko jest dla ludzi, gorzałkę też piją ludzie, którzy potem nie biją żon, nie robią zadym itp, mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi, pozdro dla wszystkichjakby co chętnie pogadam na GG 9451530
-
Gość: justys, eob128.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/26 22:43:31
mam zajebistego chlopaka i moim zdaniem to glopota popelniac samobojstwo
-
Gość: Chemik, arv53.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/30 16:58:23
Jeśli ktoś potrzebuje, to mam truciznę do zaoferowania. GG:7052539
-
Gość: Alchemik, aawf236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/01 19:42:57
"...kiedy czytam na necie komentarze doszłych i nie doszłych samobójców-tylko taki wiersz ciśnie mi się na usta poza pogardą dla nich.Publikuję to na ich stronach, żeby nie myśleli ,że odbieraja nam nie wiadomo co!"
Te! Muszkieter20 po co włazisz na takie strony, hmmm? Wiele osób chce odejść po cichu, w samotności i bez rozgłosu. Odbierasz im prawo do tego w swoim małym rozumku i wąskim pojmowaniu świata? Życie ludzkie jest cierpieniem, niektórzy nie wytrzymują ciśnienia... gardzisz nimi? A pomocna dłoń? A szczypta miłości?
-
2007/07/02 00:10:26
Halo, Proszę Państwa!
Forum sobie tu zrobiliście? Ja nikomu nie zabraniam komentować, ale może tak bez przesady? Niektórym też zalecałbym krótki kurs myślenia. Zupełnie bezbolesny.
Kłaniam.
V.
-
Gość: napster, bzx101.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/02 20:24:37
Może ten artykuł ma odwrotne intencje: zniechęcenie potencjalnego samobóję. Nie czytałem, więc niewiem, ale warto na to zwrocić uwagę
-
Gość: , user44-093.satfilm.net.pl
2007/07/02 21:57:41
Czy wy ludzie jestes pojebani weszłam na tą stronkę tylko dlatego że nie uwierzyłam kumpeli że takie strony istnieją. Jest tylu ludzi na swiecie chorych którzy oddali by wszystko żeby żyć a wam jakieś pierdoły przychodza do głowy za robote sie lepiej weźcie życie jest tylko jedno i tylko od nas zalęży jak je przeżyjemy więc pragnienie śmierci jest dla mnie niezrozumiałe przeciez ktoś wam dał tez życie pomyślcie o tym.
-
Gość: , cgf172.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/07 15:35:59
Ta notatka jest świetna!
Twój sposób w jaki ośmieszasz tą stronę jest naprawdę rewelacyjny. Gratuluję poczucia humoru :).
-
Gość: gosia, apn-100-140.gprsbal.plusgsm.pl
2007/07/09 14:49:39
czytam wasze wypowiedzi i jestem oburzona!!!wiekszość samobojców prosi o pomoc, ja sama szukam pomocy, szukałam jej u lekarza myslalam ze poda mi adres jakiegos psyhologa lub ze mna szczerze pogada on moja depresje podsumowal jako zly humor...chcialam pogadac z rodzicami ale oni powiedziela abym nierozczulala sie nad soba a samobojstwo to wstyd dla rodziny...moi przyjaciele na moje problemy nie zwracaja uwagi stwierdzili iz nie maja czasu na moje fanaberie i ze jestem nienormalna. nie moge liczyc na rodzine, na przyjaciol, myslalam ze na takich stronach znjde pomoc, sami pisaliscie POMOGE CI!!!odwiedzilam te strone z nadzieja ze znajde pomoc, lecz i na was sie zawiodlam...opieprzacie nas za to ze zwracacamy sie do was o ta pomoc!piszecie ze jestesmy swirami,nierobami,ja nie szukam sposobu jak szybko odebrac sobie zycie, ja szukam kogos z kim moge pogadac, piszecie ze zycie jest piekne a sami nie dajecie przykladu. do tej pory nie myslalam o samobojstwie ale po przeczytaniu tej strony. zmieniam zdanie...okazcie troche serca...nikt nas nie rozumie potraficie tylko nas opieprzac!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Kulawa, host-89-228-252-14.kalisz.mm.pl
2007/07/12 01:39:27
Ja w sumie chciałam sie zabić ale mnie odratowali a przezorna nawet byłam...
Wzięłam leki na nadciśnienie taką końską dawkę i podcięłam sobie żyły.
Ale tak bardzo sie teraz cieszę ze żyję!
Naprawdę ile warte jest życie dowie się tylko ten co o nie walczył ;)
Teraz nie myślę o samobójstwie chce żyć co prawda życie dalej mną momentami pomiata ale są osoby dla których warto czasem zacisnąć zęby i żyć...
-
Gość: , 195.94.208.8*
2007/07/15 23:18:15
macie najebane w dyniach
-
Gość: , div7.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/20 13:40:30
A ja nie mam przyjaciół w ogóle i nawet dziewczyny nigdy nie miałem. Nic już chyba nie zmienię w swoim życiu. Moje życie to
w ogóle pasmo porażek. Koledzy w szkole się ze mnie naśmiewali. To wszystko bez sensu jest. Chyba wezmę jakieś leki jakiś saridon bo czytałem gdzieś że paracetamol i kofeinę można przedawkować.
-
Gość: kari, dvr231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/20 16:05:37
=( toś mnie pocieszył tą stroną... Jednak są wrażliwe kobiety... eh
-
Gość: kari, dvr231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/20 16:07:51
Ale wiesz co Ci powiem... Że chociaż znalazła sie taka jedna osoba która tak mądrze to napisała... Szkoda jedna, że nie da sie ni za cholerę popełnić tego samobójstwa... Co do tabletek to większość czasu wymiotujesz niż śpisz wiec nie polecam (przepraszam, przekonałam się...)...
-
Gość: , dia193.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/21 15:06:39
To jaki sposób jest najlepszy i najmniej ryzykowny? Podajcie kilka wersji.
Napiszcie proszę na pawel_poczta1@wp.pl
-
Gość: Camilla, proxy4.tkdami.net
2007/07/31 21:11:38
Ej słuchajcie! Jeśli macie jakieś wahania przed samobójstwem to znaczy, że macie chęć życia i nie warto tego robić!!!
-
Gość: karolCia17, abus166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/15 10:45:41
misie bardzo podoba smierec przez tablteki...!!...
mam strasznego dola i niewiem co robic... juz niegraz mialam takie mysli...;(
kto mi pomoze??..
karolinka099@wp.pl piszcie
-
Gość: , brc254.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/24 22:42:31
Przepis: udać się w góry, najlepiej w środku i zimy i w czasie największych mrozów, "wypić trochę" i łyknąć w niemałej ilości cos na sen. To mój patent na bezbolesne samouśmiercenie się; narazie zbieram "materiał na sen", wódeczkę się kupi a zima przed nami :-). Po tym wsztystkim myślę że w/w przepis pozwoli stać się kupką lodu. Może tej zimy uda mi się to zrealizować, brakuje mi tylko czegoś na sen.............. Daniel.
-
Gość: , cpc1-cmbg10-0-0-cust457.cmbg.cable.ntl.com
2007/08/31 13:41:59
przeczytałem tu komentarz który przekazał dokadnie ti co teraz czuje. nikt nie wie co dreczy osobe zdecydowana na odejscie z tego swiata. wiele lat walcze z tym aby nic sobie nie zrobic. były lepsze i gorsze momenty. w obecnym momencie jest krytycznie zrobiłem podstawowy krok czyli wyjechałem teraz dopracowuje reszte. nie widze juz dla siebie przyszłosci jestem zdesperowany zawsze byłem bardzo otwarty teraz to sie zmieniło pragne smierci i to jest moj cel. ale nie popełniajcie samobojstwa z powodu błachostek pomimo ze myslicie ze sa to powazne problemy zycze czszescie w zyciu wszystkim i pozdrawiam panX
-
Gość: Fragolina, aanp175.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/02 22:38:24
...Danielu w sumie ten komentarz kieruję do Ciebie...ja myślę o samobójstwie już tak długo...i czuję się obrzydliwym tchórzem bo nie potrafię cholera odejść!!!!!...ja chciałabym tylko "coś na sen"...odejść...odejść!!!!!!!!!!!!...błagam podajcie nazwę czegoś i jak to można zdobyć!!!!!!!
Życzę Ci odwagi i powodzenia w Twoim planie zimowym...obyś w końcu zaznał spokoju!!!
-
Gość: , bcc221.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/05 17:50:31
Widze ze bardzo duze zainteresowanie masz na tym blogu:) Trafilam tu przypadkiem bardzo ale ciesze sie ze to przeczytalam bo bardzo mi pomoglo. Mialam strasznego dola (a jak mam dola to zawsze mysle o samobojstwie albo o narkotykach), wprawdzie nie bawil mnie ten tekst bo humoru nie mialam i ale jakos tak pomogl... dziekuje bardzo!:)
-
Gość: , tk1.ib.com.pl
2007/09/06 16:19:22
Ja, podobnie jak autor, miałam to wątpliwe szczęście natknąć się na ową stronę i faktycznie opisywała ona wszelkie (no, prawie...) sposoby samounicestwienia. Nie wiem, czy strona nadal istnieje, gdyż odwiedziłam ją dość dawno, ale mam nadzieję, że ktoś się zajął jej usunięciem. Prawda jest taka, że jeżeli dany osobnik, powiedzmy Iksiński, chce się zabić, to nie potrzebuje żadnych do tego instrukcji, szczególnie tak dennych. Wg mojej skromnej osoby, autorzy owych wypocin powinni uwiarygodnić swoje 'przepisy', korzystając z nich, w ten sposób uwolniliby od siebie społeczeństwo.

A tak a propos samego tematu samobójstwa, to mnie również molestowały takie chore myśli, ale jak to mówią, życie kołem się toczy, raz jesteś na dnie, a raz na szczycie. Ja wytrzymałam ze sobą, więc i Wy, potencjalni samobójcy, dacie radę! Do cholery jasnej, przecież naturalną koleją rzeczy jest, że po burzy świeci słońce. Dlaczego nie chcecie na nie zaczekać??? WARTO!!!

ŻYCZĘ WYTRWAŁOŚCI I WIĘCEJ DYSTANSU NA PRZYSZŁOŚĆ.

Wbrew Waszym zapędom - POZDRAWIAM.
-
Gość: kris, dbt237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/08 10:58:35
Z tym zamrożeniem się to trochę długo trzeba czekać bo zima dopiero za kilka miesięcy a tyle czekać to trochę bez sensu. Zgadzam się z przedmówcą że te instrukcje są do niczego, ale mam codziennie takie myśli że planuję samobójstwo a to kupuję tabletki a to nóż tylko coś mnie trzyma przy życiu to okropne!!!! Albo coś zrobię żeby temu zaradzić albo rzeczywiście to zrobię!! Nie wiem już co dalej robić!!!
-
Gość: ewenement.odz, dyz180.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/17 20:56:38
JEDNYM DAJE ZŁAGODZIC BÓL WÓDKI SZKLANKA INNYM STRZYKAWKA LUB SZNUREK I KLAMKA ALE TO JEST ZBYT PROSTE TO JEST TCHURZOSTWEM TRZEBA PRZETRWAC ZIME ZEBY MÓC POCZUC WIOSNE!!!CYTAT Z MOLESTY ZANIM USŁYSZAŁEM TA NUTE PRUBOWAŁEM SIE POWIESIC ALE MNIE W PORE ZDJELI ALE GDY TA NUTE USŁYSZAŁEM TO ODRAZU POYSLAŁEM ZE JEST DUZO RZECZY DLA KTURYCH NIEWARTO SIE ZABIJAC I RADZE WAM ZEBYSCIE TEZ SOBIE POMYSLELI CZY WARTO??WEDŁUG MNIE NIE!!!
-
Gość: Grence, bli205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/05 13:46:25
poprosiłbym ten poradnik w miarę możliwości na maila. nie mam oczywiście zamiaru się zabijać, ale chciałbym to przeczytać bo zajmuję się samobójstwami i chciałbym takim ludziom pomagać. z góry dzięki.
grencewettias@o2.pl
-
Gość: Alicja, 88-199-155-166.tktelekom.pl
2007/10/08 21:17:18
Słuchajcie chłopak dzisiaj ze mną zerwał i klasa sie ze mnie wyśmiala...Cały dzień dokuczała mi najlepsza przyjaciółka...Ale czy to jest powód do samobójstwa?????????????? Nie!!!!!!!!!!!No ale cóż wróciłam do domu napiłąm sie ciepłej herbaty pobawłam sie z ukochanym pieskiem i mi pszeszło... następnego dnia pogodziłam sie z kumpelą klasie zainpowałam i uświadomiłam sobie że mój były chłopak to największy pierdoła jakiego znam ŻYCIE JEST PIĘKNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ŻYCIE JEST PIĘKNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ŻYCIE JEST PIĘKNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Jacek KsE, 088156096017.stk.vectranet.pl
2007/10/09 18:58:35
Nie mogę się powstrzymać. Po przeczytaniu niektórych komentarzy poprostu muszę wyrazić swoje zdanie. Ludzie! Otwórzcie oczy! Naprawdę samobójstwo nie jest rozwiązaniem. Też nieraz myślę będąc w dołku o samobójstwie, ale nigdy nie próbowałem go dokonać, bo to nie jest rozwiązanie.
Naprawdę można wieść szczęśliwe życie, ale szczęście samo do Was nie przyjdzie. Trzeba na nie zapracować, owszem niestety trzeba często cierpieć i poświęcać się, ale naprawdę wiem z własnego doświadczenia, że każde poświęcenie naprawdę się Wam odpłaci, każdy dostaje tyle ile sam daje. Owszem, życie nie jest piękne i usłane różami, zawsze gdy już wszystko się zaczyna fajnie układać coś się wydarzy co w sekunde zrujnuje to wszystko, ale doceniając piękne chwile dostrzegniemy piękność całokształtu.
Szczerze to ja samemu też nie jestem szczęśliwy, ale tyle już zrobiłem dobrego w swoim życiu i dałem od siebie, że wierzę, że pewnego dnia los mi się odpłaci i mimo mojego smutku i deprsji nie popełnie samobójstwa, bo wtedy by oznaczało, że wszystko o co walczyłem przez tyle lat poszło na marne.
I teraz zwracam się do Was, abyście nie myśleli o samobójstwie, bo dokonując go stracicie wszelką szansę na szczęśliwe życie.
Dostrzegnijcie sens w swoim życiu, w swoich działaniach, znajdźcie jakieś hobby, a będzie Wam o wiele łatwiej. A będąc w dołku najlepiej jest z kimś pogadać, komuś się wyżalić, wtedy odrazu wraca chęć do życia.
Życzę wszystkiego dobrego!
-
Gość: magda 1, zd82.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/09 20:34:30
chtnie odebrałabym sobie zycie
-
Gość: , epe106.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/12 00:37:46
Dragonka
Witam. trafiłam na tego bloga, pownieważ właśnie szukałam porad "jak popełnić samobójstwo". Notka wywołała u mnie mały uśmiech i za to dziękuję autorowi. Uważam jednak, że nie powinieneś wyśmiewać powodów samobójstwa. Nie wiesz jaka była sytuacja i co czuła osoba, która napisała na stronie, że zrobiła to przez nienawidzącą ją siostrę. I wybaczcie, wiem, że chcecie pomóc pisząc, że nie warto, że są inne sposoby, życie jest piękne itd., ale osoba w ciężkiej depresji, pozbawiona już sił by walczyć odczuwa tak potworne cierpienie, że nie widzi innego sposobu, by wreszcie osiągnąć spokój i ulgę. Jeżeli nigdy nie byliście w takim stanie, to nie zrozumiecie tego. Ja jestem, straciłam siły do walki z moim cierpieniem, dlatego wpisałam to hasło do wyszukiwarki. Jeszcze nie jestem na ostatnim etapie, mimo, że myślę o tym codziennie. A to, że autor nie chce podać linka całkowicie rozumiem.
Pozdrawiam
-
Gość: , dq100.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/13 21:25:35
mam 12 lat i moje życie to pomyłka. Coraz częściej myślę o usunięcie się z drogi innym, o śmierci....szybko chce skończyć nie??
-
Gość: , chello089078073234.chello.pl
2007/10/20 15:34:33
Ostatnio zucił mnie chłopak.. w ktorym byłm bardzo zkaochana.. niemam juz pio co życ:(( jak ise zabic najszybciej?? pomocyy!!
-
Gość: Beata, ip-89-200-162-222.system-net.pl
2007/11/01 14:19:39
Po przeczytaniu tego bloga zaraz humorek mi sie poprawił :) dzieki tego potrzebowałam:)
-
Gość: , aaok125.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/01 16:44:53
Kończcie z sobą raz na dobre, nikt ronić łez za wami nie będzie ;] Fakt faktem, w myśl waszych stwierdzeń, samobójcy, przysłużycie się społeczeństwu chociażby dobrym artykułem na prenumeratę jakiegoś tygodnika. Wiecie, nasza prasa cierpi na ascezę ewenementów. Pamiętajcie zatem, proszę, by zrobić to w wyszukany i umiejętny sposób, jak najbardziej plastycznie - to najcelniej godzi w zmysły ;]
-
Gość: MalI, fho170.internetdsl.tpnet.pl
2007/11/08 15:24:54
Jeżeli moje podejrzenia są trafne to trafiłam na opisaną wyżej strone o owych próbach samobójczych.
Przyznaje ze zbyt inteligentne nie było umieszczanie tego na internecie.
Wiele ludzi, różne charaktery, jeszcze ktoś wpadnie na pomysł zeby wypróbować wymienione propozycje.
Cóż, mam nadzieje ze autor zrozumie.
I chociaż uprzedzenie wtrąci aby nie wykonywać tego w domu.
-
Gość: diemen, cqz3.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/14 00:20:53
i ze niby co to smieszne jest czy cos??
ja miewam takie mysli dosc czesto np dzis!!! i w moim przypadku czasem powoduja je niewielkie bodzce wylaniajace cala ma upiorna przeszlosc..ja tu nie pasuje...tak mysle ze kiedys odwaze sie na ten krok!!!

wiec koles gon sie!!!

-
Gość: ona w depresji, chello083144085196.chello.pl
2007/11/15 13:40:19
Ja juz cierpię na depresję od 5 lat..biore leki i nic mi nie pomaga..jest coraz gorzej..cały czas myśle jak odebrac sobie zycie..myslalam o suszarce w wannie..ale moze sie nie udac..a raz przylapana na próbie samobóczej..trafiłam do szpitala psychiatrycznego..to byl koszmar.
-
Gość: haha, chello084010086072.chello.pl
2007/11/17 13:14:25
A ja po wejściu na tę stronę, czyli po wpisaniu "Jak się zabić" w Google i po przeczytaniu notki i komentarzy, odzyskałam dobry humor :-) :-) :-) Dziękuję :-)
-
Gość: , ds-out.man.olsztyn.pl
2007/12/06 17:02:58
ojejku..... jestem z tych czytających "Jak popełni samobójstwo" z Google :D Tekst świetny :) zachecam do pisania tekstów satyrycznych. Pozdrawiam
-
Gość: różówy_słonik, 213.77.74.23*
2007/12/07 22:50:41
nie wiem czy ktoś już poruszał tu ten temat (nie zdążyłam przeczytać wszystkich komentarzy) ale czy nie uważasz że samobójstwo jest swoistym wołaniem o pomoc? ja również chciałam to zrobić ale głównym powodem wcale nie było uwolnienie się od bólu... chciałam żyć (i nadal chce ;)) ale chciałam być zauważona, zrozumiana... myślę że większość osób również tak myśli chociaż niekoniecznie się do tego przyznaje. wynika to z faktu iż wszyscy chcemy być kochani, akceptowani przez inne osoby. najlepszym sposobem na pozbycie sie choć w niewielkim stopniu myśli samobójczych naprawdę jest szczera rozmowa z kimś komu możemy zaufać, jeżeli nie z przyjacielem czy kimś z rodziny to chociażby z psychologiem. Vincencie wielkie ukłony w Twoja stronę za silną empatie i przede wszystkim chęć pomocy drugiemu czlowiekowi.
-
Gość: karen, 088156065013.bsk.vectranet.pl
2007/12/30 18:29:36
czesc mam prawie18lat .
nigdy nie myślalam o samobójstwie i nie zamierzam bog nas stworzył po to byśmy żyli .piszcie to mój e-mail karen17@op.pl odp. na wszystkie pytania..../
-
Gość: Olusia, 81.210.10.19*
2008/01/01 13:02:58
po co wy to robicie macie rodzine która wam pomoże nie róbcie tego to co wy planujecie to najgłupsza rzecz na świecie możecie porozmawiac z kims kto wam pomoże NIE RÓBCIE TEGO!!!!!!!!
-
2008/01/03 10:57:22
OD AUTORA DO WSZYSTKICH:
Moi Drodzy!
Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył - zostawiłem ten wpis samemu sobie - zaczął on żyć swoim życiem.
Humorystyczny felieton, jakim miał być (co jak widzę mało kto zrozumiał) okazał się zaczątkiem burzliwej dyskusji na temat problemu samobójstwa. Nie uczestniczę w niej z kilku powodów: po pierwsze - blog to nie jest forum, ale oczywiście nikomu nie zabaniam wygłaszania tutaj własnych poglądów. Już nawet przestałem śledzić tę dyskusję, co na początku czyniłem, dbając choćby o normy towarzyskie. Inna sprawa, że na czas mojej nieobecności w kraju przeniosłem się też na inny blog - ten będzie kontynuowany po moim powrocie.
Samobójstwo trudno określać w kategoriach: czy to jest głupota, czy nie jest. Nie każdy też jest w stanie oceniać je wyłącznie w kategoriach grzechu, czy w ogóle wiary. Nie przedstawiam tu swojego stanowiska w tej kwestii w ogóle, ponieważ go po prostu nie mam. Każdy jest indywidualny i każdy inaczej radzi sobie ze swoimi problemami. Jeśli mogę o coś prosić, to może jedynie o to, aby osoby, które mają problemy ze sobą pomogły najpierw sobie, zanim zadeklarują chęć omagania innym - dotyczy to zwłaszcza młodzieży, która tu zagląda i którą darzę szacunkiem, tym niemniej pozwalam sobie wyrazić wątpliowść, czy licealista jest w stanie wyleczyć kogoś z depresji (bo to zazwyczaj jest powód odbierania sobie życia, choć nie każdy samobójca zdaje sobie z tego sprawę). Depresję leczy się psychoterapią wspomaganą często farmakologicznie i jak do tej pory jest to jedyna skuteczna metoda leczenia tej choroby. Dopóki nasze społeczeństwo sobie tego nie uświadomi - dopóty będziemy mieli taki współczynnik samobójstw, jaki mamy i nawet przy najlepszych chęciach nie będziemy w stanie pomóc osobom cierpiącym, ponieważ będąc dentystą nie możemy się zabierać do borowania zębów. Możemy tym po prostu zrobić komuś krzywdę. Odpowiem tylko na pytanie: czy samobójstwo jest swoistym wołaniem o pomoc. Jest. Ale pomocy w takiej sytuacji może udzielić jedynie specjalista, a nie znajomy, czy znajoma z Internetu, chyba, że przez powiadomienie rodziny lub policji, o otrzymaniu takiej informacji. Uprzedzam jednocześnie rozmaitych kawalarzy, że wszczęcie fałszywego alarmu może się skończyć bardzo nieprzyjemnie...
Pozdrawiam wszysktich -
V.
-
Gość: miki, aspoz01.intelinet.pl
2008/01/03 16:31:35
Dzięki Vinc, własnie dzis pekla nitka emocji, od dłuższego czasu nic mi sie nie układało w zadnym zyciu(zawodowym, towarzyskim itp) ... stwierdzilem ze jestem tylko ciezarem dla ludzi ktorzy mnie otaczaja. Nie wiem dlaczego szukałem szybkiego sposobu na usuniecie sie.
Po przeczytaniu, odszedlem od tego zamiaru uznajac ze martwy bylbym jeszcze wiekszym ciezarem, ale to nie tylko - teraz wpadlem na pomysl jak to wszystko sobie poukladac, a zaczne od posprzatania pokoju.

Ciesze sie ze sa jeszcze ludzie ktorych interesuja inni ludzie.
-
Gość: lola14, 212.244.222.*
2008/01/03 22:44:03
siemka... mam zaledwie 14 lat czarne myśli w których główną role gra śmierć krążą po mojej małej główce co najmniej raz w tygodniu zwłaszcza po szkole lub w czasie lekcji i ona jest tu tego powodem... rok temu miałam same 5 i 4 a w tym roku jak dostane 2 to sie ciesze:( zeszłam na psy!!!! rodzinka mi to wypomina cały czas dają kazania i takie tam... nauczyciele widza we mnie DIABłA nie wiem czemu:(. czytałam już wiele stron na temat "jak popełnić samobójstwo" data już była ustalona... tylko przeraziło mnie to wszystko co tam pisali, to było tak drastyczne że aż zniechęcało, ale nie na długo... zagrożenia z fizy i chemi strata kochanej osoby całkiem mnie pogrążyły... najbardziej bałam się tego że moja kochana naj kumpela zrobi to na drugi dzień.. to mnie bolało najbardziej że nie mogę tego zrobić bo za dużo osób bedzie cierpieć.. moge wyobrazić sobie strate jednej osoby ale już nie bólu po dwóch osobach... wiele osób wiedziało o tym co chce zrobić ale nikt nie reagował jedynie może 6 osób... obczaiłam prawie wszystkie stronki ale chyba trefiłam raz na tą najgorszą:/ której naprawde sie przestraszyłam! to było okropne... ale nieraz naprawde korci mnie zeby to zrobić lecz zbyt duży strach którego nie moge przezwyciężyć mi na to nie pozwala... ale kiedyś go przebije! jeszcze mi sie uda! wszyscy mowia ze zal by bylo tak ladnej dziewczyny no ale cóż jeszcze im troche tej przyjemnosci zrobie i pozyje... ale gorzej bedzie jak obstane w tej samej kl w tedy to koniec wszystkiego... ale to sie jeszcze okaze jak sie potoczy moje zycie... ale dlaczego nikt mnie nie rozumie tylko kumpela??? nikt nie wie jak cierpie chwilami, placze:'(... ,,,,nic nie poradze taki moj los,,,, CIAłPA
-
Gość: olu$ia, static-ip-87-248-73-72.promax.media.pl
2008/01/04 12:19:51
hhghgh
-
Gość: , 088156238212.bel.vectranet.pl
2008/01/05 16:07:04
Samobójstwo.... Śmierć.... ucieczka od wszystkiego .... zmartwień..... strachu... smutku... niepewności..... ja również chce to zrobić chce pozbawić się życia.... chce uciec... czy tak jest najłatwiej. Może ktos powie ze jestem tchurzem ... ze nie umialem stwic czoła problemom obawom... uciec jest najlatwiej .... człowiek wie ze w zyciu musi przejsc kilka drog lecz zdarzaja się tez takie których przebyc się nie da.... wtedy trzeba odpuscic.... zachowac sily na inne.... w akzdej minucie zdezam się z rzeczywistoscia, która nie daje mi się pozbierac zapomniec... choc na chwile... niestety nic nie daje odpoczynku ... zapomnienia.... dlatego wlasnie pozostaje nam tylko jedno wyjscie po walce z tym wszystkim zostaje nam jedno wyjscie smierc ..... wkoncu i tak każdy z nas umrze...
-
Gość: , 88-199-129-253.tktelekom.pl
2008/01/05 23:36:19
heh ja próbowałam kilka razy popełnić samobójstwo i co lipa!! widocznie nie czas mi jeszcze umierać ale chcem to juz zrobic bo mam dość życie hehe moze wy wiecie jak to zrobić konkretnie??
-
Gość: , 88-199-129-253.tktelekom.pl
2008/01/05 23:54:11
Droga Lolu14!!
Słuchaj mnie nie warto sie zabijac pomysl co by czuła twoja mama i twoi najbliżsi pamiętaj przyjdzie czas kiedy umrzesz mam 18 lat i też chciałam popełnic samobójstwo naprawde i wtedy kiedy juz byłąm u progu tego świata zrozumiałąm ze życie jednak jest lepsze niż ci sie wydaje . Nie ma co sie użalać nad sobą a kiedy będziesz chciała to zrobić pomyśl o swoich najbliższych o swoim chłopaku jak muwiłaś ze jesteś ładna to napewno masz jakiegoś chłpaka to pomyśl tez o nim
mój chłopak tez mi muwił ze jak ja sie zabije to i on ale nie chciałam tego mu zrobić ponieważ raz mnie uratował i jestem mu za to wdzięczna naprawde uwierz mi . Tez np postaw sie odwrotnie jak by ktoś umarł ci bliższy z rodziny to jak byś sie czuła??? pewnie bys muwiła dlaczego on lub ona to zrobiła przeciez był\a fajny\a naprawde nie rób tego EWCIA 18
-
Gość: lola14, 80.54.195.25*
2008/01/06 12:00:03
ja to rozumiem!!!! ale dlaczego nikt nie potrafi zrozumieć tego jak mi ciężko że sobie nie radze!!!!????? i nikt nie potrafi mi pomóc, a nie lubie rozmawiać z osobami ktore mnie znaja o moich problemach... zle sie czuje z tym... jedynie co moja psiapśóła Ewa o nich wiem i ona dobrze mnie rozumie dlaczego nie chce czyjejś litości... chociaż już nie raz mi mówiła to samo co Ty. ale to do mnie nie dociera!!! nie każdemu udaje sie do mnie dotrzeć!!! fakt ze moja mama by tego nie przeżyła jak by mi sie coś stalo juz nie raz mi to powtarzala... ci co mnie nie znaja mysla ze to wszystko chcę zrobic bo mam jakąś chorą rodzine, ale ona jest kochana. wiec nie myślcię ze to jest wlasnie powod, bo to nie prawda!!!!! napewno wiecej przeżylas ode mnie tych dobrych i najgorszych chwil, bo ja napewno tyle ich nie mialam.... napewno z czase bym zrozumiala to... A chłopaka nie mam bo nie chce kolejnej osoby zebym mi prawila kazania!!!!
-
Gość: lola14, 80.54.195.25*
2008/01/06 12:01:06
ja to rozumiem!!!! ale dlaczego nikt nie potrafi zrozumieć tego jak mi ciężko że sobie nie radze!!!!????? i nikt nie potrafi mi pomóc, a nie lubie rozmawiać z osobami ktore mnie znaja o moich problemach... zle sie czuje z tym... jedynie co moja psiapśóła Ewa o nich wiem i ona dobrze mnie rozumie dlaczego nie chce czyjejś litości... chociaż już nie raz mi mówiła to samo co Ty. ale to do mnie nie dociera!!! nie każdemu udaje sie do mnie dotrzeć!!! fakt ze moja mama by tego nie przeżyła jak by mi sie coś stalo juz nie raz mi to powtarzala... ci co mnie nie znaja mysla ze to wszystko chcę zrobic bo mam jakąś chorą rodzine, ale ona jest kochana. wiec nie myślcię ze to jest wlasnie powod, bo to nie prawda!!!!! napewno wiecej przeżylas ode mnie tych dobrych i najgorszych chwil, bo ja napewno tyle ich nie mialam.... napewno z czase bym zrozumiala to... A chłopaka nie mam bo nie chce kolejnej osoby zebym mi prawila kazania!!!!
-
Gość: , 88-199-129-253.tktelekom.pl
2008/01/07 22:19:17
Lolu14 !
Inni by tez muwili ze taka młoda dziewczyna a jej juz nie ma. Pamiętasz jak ta Ania co sie zabiła bo ją te chłopaki zgwałcili w klasie tez pewnie nie chcieła tego zrobić ale nie chciała wstydu i tez ja z rodziną płakałam ze taka młoda a juz jej nie ma Lolu zastanów sie prosze cie:) Aja wcale tak duzo nie przeżyłam chciałam sie zabić bo miałam problemy w szkole niedawno muj najbliższy kolego sie powiesił i nikt nie chciał z nim rozmawiać teraz patrze zawsze na jego grób a był taki młody tyle mugł jesczze osiągnąć. nie słuchaj tych bredni na tym blogu. Popełnić samobójstwo to jest głupota naprawde !!! EWCIA 18
-
2008/01/09 19:14:25
dzisiaj wlasnie teraz ide wtargnac na swoje zycie do zobaczenia w niebie
-
Gość: Zabka, host-89-228-130-100.gorzow.mm.pl
2008/01/24 16:42:43
moje zycie niema sensu...chcialabym odejsc z tego swiata i nicyz sie nieprzejmowac ale...niemam na tyle odwagi..:( Co zrobic zeby sie odwarzyc..? Jaki sposob jet najleprzy i bezbolesny..?
-
Gość: , dxo234.internetdsl.tpnet.pl
2008/01/24 22:52:52
Najlepszym sposobem na samobójstwo jest zycie i dobry przyjaciel, który pokaże że smierć to żadne rozwiązanie........śmierć wybierają ludzie słabi i niedojrzali, jeśli chcesz pokazać że jesteś silny żyj i pokaż jak wartościowe jest życie jednostki..jak cenne jest Twoje życie...pozdrawiam
-
Gość: zabka, host-89-228-130-100.gorzow.mm.pl
2008/01/25 11:41:57
widocznie jestem tchorzem..doskonale rozumiem Lole14 mam podobne problemy jesli chodzi o szkole..;( kiedys tego niezauwarzalam a moze raczej niemialam czasu na to zeby usiasc i zastanawiac sie nad tym bo trenowalam.. ale teraz juz nietrenuje i dostrzeglam to ze moje zycie jest zbedna..Ik niechodzi mi w tym momencie tylko o szkole...moj problem polega na atmoswerze w domu.. taty w calym zyciu wiecej niebylo w domu niz byl..jestem tylko z mama z ktora w zaden sposob niemoge sie dogadac.. jestem zupelnie sama z tym wszystkim i niemoge sobie dac z tym rady..
-
Gość: , diw151.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/28 01:56:04
szczerze mówiąc to nie dziwie się samobójcom. siedzę teraz przed kompem jest godzina 1:52 i mam dość wszystkiego. rozważam już kolejny raz samobójstwo. właśnie straciłem dziewczyne na której mi zależało, kocham ją i nie chce dłużej bez niej życ. ale los chciał inaczej, a ja mam dość mojego parszywego życia, najlepiej sobie strzelic z 9mm w głowe to nie boli...
-
Gość: zabka, host-89-228-130-100.gorzow.mm.pl
2008/01/28 13:15:20
no tak ale skad ja wziac..?
tez slyszalam ze nie boli... czuje sie tylko mrozenie przez 5 sekund i KONIEC
-
Gość: Ann, apn-77-115-173-104.gprs.plus.pl
2008/01/28 19:30:57
yyy a można wiedzieć od kogo slyszałaś, że strzał z 9mm nie boli? jakis duch? czy jak? xD bless ya !
-
Gość: zabka, host-81-190-183-151.gorzow.mm.pl
2008/01/30 13:33:27
a no slyszalam od policjanta;]
-
Gość: , lipowa3.aduro.pl
2008/02/08 15:41:06
W sumie jeżeli ktoś chce popełnić samobójstwo to i tak to zrobi, ale tego typu strony są naprawdę żenujące.. nie powinno ich być moim skromnym zdaniem :) wiekszosc traktuje samobójców jako osoby myslace tylko o sobie i nie przejmujace sie nikim, ale moze oni poprostu tak cholernie zawiedli sie na zyciu ze postanowili z nim skonczyc? Tylko jezeli ktos naprawde chce to zrobic, to wg mnie nie szuka "porad" tupu "jak popelnic samobójstwo"... to jest moment, krótka chwila która decyduje o całym życiu a stwierdzenie że podcinanie żył lub skok na maskę samochodu... hm... pozostawię bez komentarza... jezeli ktos dochodzi do wniosku ze jedynym rozsadnym wyjsciem jest smierc, to nie jest to glupota, tylko decyzja przemyslana, a bynajmniej taka powinna byc, a nie, dzieciaki ktore nieszczesliwie sie zakochuja i pod wplywem chwolo, momentu, impulsu, odbieraja sobie zycie... przeciez to bez sensu... rozumiem natomiast jezeli ktos naprawde nie radzi sobie w zyciu i ma go serdecznie dosc, kiedy budzi sie rano i wizja kolejnych 24 godzin przeraza ta osobe, kiedy najblizsi sa tak bardzo dalecy i nawet rodzina nie znaczy nic, keidy bog okazuje sie zdrajca a samotnosc boli... doskonale wiem jak to jest, moj ideal okazal sie zerem... nikim, to przez niego na moich rekach sa wspomnienia po zyletce... to przez niego bylam w szpitalu, ale nadal go kocham i to sie nie zmieni, wtedy zycia traci kolory, staje sie czarno-biale "i nie wiem w ktora strone, i nie wiem dokad zdolam dowlec sie..." ale mam przyjaciol na ktorych zawsze moge polegac i to dzieki nim nadal jestem na tym swiecie :) takie moje przemyslenia :):)
-
Gość: xxcierpieniexx, aacw205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/11 18:38:17
Są osoby które chociażby na takich str chcą być zauważone. Ja np. nie myślę tylko o sobie... chociaż życie nie raz dało mi nieziemskiego kopa. Wiele razy się przejechałam. Nie chodzi mi o nieszczęśliwą miłość czy coś bo to jest raczej normalne... Fakt, jeśli ktoś chce to popełni samobójstwo, ale nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. Wiele ran na moim ciele pozostawiły niemiłe wspomnienia... Ale jeszcze wiele się pojawi... Wiem tylko jedno... chcę to zrobić i nic mnie nie powstrzyma. żegnam, miło było...
-
Gość: zabka, host-89-228-138-140.gorzow.mm.pl
2008/02/11 21:49:42
nieszczesliwa milosc...? hmm wolala bym przezyc cos takiego niz to co przechodze aktualnie..;/
a najgorsze jest to ze niepotrafie o tym z nikim rozmawiac .. jest to dla mnie tak bolesne ze niemoge z siebie tego wydusic i niekomu o tym niepowiem..;/ przez wiele lat probowalam sobie z tym jakos radzic ale.. ile mozna? przeciez kazdy z nas jest tylko zwyklym szarym czlowiekiem..kazdy ma uczucia i kazdego mozna zranic. Kazdy powtarza mi ze rozmowa mozna wiele zdzialac ale jesli ja nie cierpie z wlasnej winy.. nie ja popelniam te wielkie bledy i nie ja wmawiam sobie ze nic takiego sie niedzieje!! Jesli ktos niechce przyjac niczyjej pomocy.. jesli niepotrafi zrozumiec tego ze wiele ludzi przez niego cierpi to niewiem czy jest jeszcze z tego jakies wyjscie.. Probowalam wiele razy o tym niemyslec.. odizolowac sie od tego i zapomniec ale.. to powtarza sie kazdego dnia.Czy w takiej sytuacji jest inne wyjscie?? tak wiem powiecie mi ze jest takich wiele.. ale ja juz to wiele probowalam i co..? GÓWNO DALY..!! jedynym sposobem na uwolnienie sie od tego wszystkiego jest ŚMIERĆ..;[
-
Gość: Gretsien, apn-77-112-127-32.gprs.plus.pl
2008/02/27 09:49:29
Dzieki za te notke , sama chcialam sobie ,,ulzyc,, i skonczyc zywot , ale ta notka pokazała mi jakie to jest absurdalne ... nie znam Cie co prawda , ale jestem Ci wdzieczna tak długo jak zyc bede... fajnie ze znalazłam tego bloga ... pozdr
-
2008/02/28 17:56:07
Dzięki ci za tego bloga... ja też miałam myśli samobujcze ale po jego przeczytaniu jakoś mi przeszło... cieszę się życiem... a tio wszystko dzięki tobie... szkoda tylko że masz takich czytelników jakich masz... ale jak widać nie przeczytali całego bloga bo jak by przeczytali tio by zrozumieli... no ale cuż... skoro czytanie im sprawia taki problem jak dziecku w 1 klasie... a cio tu jeszcze mówić o czytaniu ze zrozumieniem... w każdym razie mnie uratowałeś życie...!!!!
-
Gość: nika, c178-34.icpnet.pl
2008/03/09 17:49:54
ej wiesz, jakbys mógł to podaj adres strony
-
Gość: Natalia_9369, abdv55.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/11 19:45:33
Próbowałam popełnić samobójstwo narazie 2 razy, raz przy pomocy żyletki a raz tabletek ale nic z tego nie wyszło.Zrobiłam to głównie dla tego, że nie mogę znaleśc sensu w swoim życiu, mam straszną handrę nichce mi się żyć, do tego wszystkiego dochodzi wygląd.....oraz kłótnie z rodziną + problemy w szkole już nie daje rady....wcześniej jeszcze miały miejsce inne niezbyt miłe historie...poprostu masakara
-
Gość: FrAnCuZeCzKa, apn-77-113-101-101.gprs.plus.pl
2008/03/19 22:07:51
trafiłam na tą stronkę przypadkiem ale określe ją jednym słówkiem "genialna" :) ten artykuł a raczej przemyślenia ... bawi śmieszy i komu trzeba daje do myślenia Gratuluje :)
-
2008/04/01 21:49:26
aaz wiem jaka to stronka, byłam tam tez, znam ten adres....
-
Gość: Kaeska::...., chello089077170074.chello.pl
2008/04/06 14:16:44
Kurwa ale ja tylko szukam dobrego, skutecznego i mało bolesnego sposobu by sie zabić.... Ja pierdziele to jest trudniejsze niż sie myślało.
Ale co?! Mam przejść przez jezdnie szybkiego ruchu albo skoczyć z 15-tu pięter a może nie chcący sie zwalić ze schodów w duł.... A zaraz może lepiej będzie wynająć seryjnego zabójce, on to szybko by załatwił ?! Cholera a skąd ja go wezmę no z dupy go nie wyciągnę nie?! Życie jest do bani i te wszystkie sposoby też! Pierdole to samemu sie znajdzie sposób !!!!
-
Gość: Esperanza, art2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/17 21:44:31
heh... nieźle ironicznie ujęta ta notka :Pp
taa... strona o ktorej piszesz wydaje sie wyjątkowo badziewna...
a wogole.. weszlam na bloga przypadkiem. ;)
aale.. mzoesz podac adres?
mam taką zaje.bistą deprechee...
-wiem zalosne-ale moze to mi pomoze...
-
Gość: ona, 088156195180.slp.vectranet.pl
2008/04/21 15:16:43
stronke masz fajna sama nie wiem dlaczego weszlam szukac takich rzeczy ale czasami ta mi sie wali zycie ... nikomu nie zycze tego, mam wrazenie ze gdyby mnie nie bylo na tym swiecie wszystkim by ulzylo.. pozdrawiam
-
Gość: petro, dkb101.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/23 19:18:14
Podasz adres tej stronki ?? też mam już dość życia na tym poje*anym świecie :/
-
Gość: alasica, aafe122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/24 03:17:06
sorry nie mam tyle czasu
-
Gość: alasica, aafe122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/24 03:22:34
Ja naprawdę nie mam juz czasu!!!Niewiele!!!Maile?
-
Gość: ipsita, abdj90.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/03 21:46:53
Gdybym mogła, przerwałabym to. Kiedy jestem świadoma wiem, że nie ma sensu życia i nie przeszkadza mi to. Kiedy jestem w umyśle wiem że nie ma sensu życia i cholernie mi to przeszkadza. Na tyle, że chętnie bym to przerwała gdybym tylko mogła, gdybym miała pewność że się uwolnię, gdybym wiedziała że coś to da z chęcią urzeczywistniłabym swoje ponure myśli, które bądź co bądź dają mi ulgę. Gdy ogarnia mnie świadomość a umysł nie ma nic do powiedzenia, doświadczam, z radością, nie zastanawiam się nad sensem życia bo samo położenie talerza na stół jest nim, staje się ważne tylko to co robię. Odczuwam pełność teraźniejszości na tą krótką chwilę. W tej chwili jednak gdyby umysł, moje JA stanęłoby przede mną otworzyłabym drzwi i kazałabym mu wyjść. Chciałabym przestać już cierpieć, chciałabym by wszystko stało się dla mnie tak obojętne, że wręcz radosne. Niech ogarnie mnie świadomość. Proszę.
-
Gość: paula, public62537.xdsl.centertel.pl
2008/07/03 20:02:39
Polskie prawo jest bezsilne, kiedy takie strony się pojawiają. Ponieważ one nie nakłaniają, a informują.... Uważam, że powinno to być zabronione. Według Komendy Głównej Policji na 15 000 osób 15 z nich popełnia samobójstwo, i to głównie osoby w wieku od 16 do 21 roku życia, a to wiek przecież, kiedy powinno się najbardziej cieszyć z życia, a nie je sobie odbierać...

P.S Fajny styl ;)
-
Gość: dusia, cdr123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/20 11:15:47
co do tego wygladu w trumnie, to samobojcow, nie chowaja po katolicku. kosciol na to nie zezwala. tak slyszalam
-
Gość: x-man, 77-253-116-158.adsl.inetia.pl
2008/07/25 14:36:11
Podajcie nazwy leków jakie mogą przyczynić się do śmierci .Moje dziecko coś trzyma w szawce ja nawet nie wiem co to jest .
-
2008/07/25 18:08:32
Proszę Pana.
Jeśli dziecko ma w szafce jakieś leki i Pan nie wie, co to za leki, to ja bym na Pańskim miejscu po prostu dziecko zapytał, co to za leki i po co dziecko je przechowuje. Każdy lek używany niezgodnie z przeznaczeniem może mieć bardzo szkodliwe skutki uboczne. Swoja drogą nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja, w której dziecko stosuje lekarstwa bez porozumienia z rodzicem, bez jego wiedzy. Przede wszystkim to, co trzeba zrobić na początek, to leki dziecku bezwzględnie ZABRAĆ i dziwię się, że jeszcze Pan tego nie zrobił. To mi się wydaje co najmniej niefrasobliwe, mówiąc łagodnie.
V.
-
Gość: aa, igj122.internetdsl.tpnet.pl
2008/07/27 20:25:52
wlansie mozesz podac adres tej stronki???
-
2008/07/28 21:50:08
ZANIM KTOKOLWIEK COKOLWIEK SKOMENTUJE, NIECH NAJPIERW WISILI SWÓJ LENIWY MÓZG I OCZY I NIECH POCZYTA TĘ DYSKUSJĘ OD POCZĄTKU, BO ZACZYNA MNIE TO Z LEKKA WPIENIAĆ.
TO SAMO DOTYCZY ROWNIEZ A MOZE NAWET W SZCZEGOLNOSCI TYCH, KTORZY PROSZA O ADRES TEJ STRONY. NIE GADAM Z LENIAMI!
V.
-
Gość: Justyna, net05.mlyniec.gda.pl
2008/08/14 12:35:19
Zippo prosze o kontakt ze mną. Chciałabym porozmawiać. mój adres email to : truskawa93@wp.pl. Bardzo prosze jeśli bedziesz miał wolną chwilke to napisz
-
2008/08/16 21:49:48
JUSTYNA - Generalnie jest tak: moj mail jest TUAJ, bo WIDZISZ mój login i jak mniemam DOMYŚLEĆ SIĘ ŁATWO, że login plus nazwa portalu to adres mailowy. Jeśli jednak truno się domyśleć, to podaję: zippo30@gazeta.pl
Zatem jeśli TY chcesz pogadać, to TY napisz do mnie maila. Ja pierwszy nie będę do Ciebie pisał, bo nie mam do Ciebie żadnej sprawy. Na maile generalnie odpisuję, ale co mam Ci napisać w pierwszym mailu? Cześć, to ja? No błagam, ludzie, MYŚLCIE!!!
VVB
-
Gość: yzma, 27.ludowa.netcominternet.pl
2008/08/27 22:42:04
wiesz co ogarnij sie, nawet nie wiesz co piszesz, smiejesz sie z ludzi ktorzy tak pisza bo szukaja wszelkiej pomocy... i jej nie maja!!!! moze niektorzy robia halo ale nie wiesz kto, i nie mozna tak pisac!!!!! bo gdybym ja piszac takie cos zobaczyla ze ktos zamiast mi pomoc nasmiewa sie z tego napewno juz by mnie tu nie bylo.... nie wiesz ze pierwszym krokiem do popelnienia samobojstwa jest podswiadome szukanie pomocy??? zwracanie na siebie uwagi??? oni wszelkimi sposobami probuja zwrocic na siebie uwage, tylko po to zeby zeby ktos im pomogl bo nie chca tego zrobic!!!! ale widac Ty wolisz sie z tego smiac... i jeszcze styl jakim piszesz... niby powazny, ladny i ciekawy jezyk... heh tylko po to zeby ludzie mysleli ze piszesz madrze.... zastanow sie prosze....
-
Gość: yzma, 27.ludowa.netcominternet.pl
2008/08/27 22:47:20
aha dla scislosci... to bylo do autora, i jeszcze cos nie pisz ze "niewasz depresje" bo depresji sie nie" niewa" albo sie ja ma albo nie!!! i wkurwiaja mnie ludzie ktorzy mowia ze dzisiaj mja depresje a jutro juz jej nie maja, nie masz o tym bladego pojecia...
-
2008/08/29 10:50:27
YZMA - Posłuchaj mnie, Dziecko Drogie, o ile w ogóle śledzisz los komentarzy, które wystawiasz, w co śmiem lekko wątpić. Po pierwsze proszę, żebyś zmieniła swoj ton, ponieważ jest obraźliwy, a tego sobie raczej nie życzę. Masz prawo mieć swoje zdanie, jednak tak samo, jak ja, jednak tak jak ja darzę moich Czytelników szacunkiem - tego samego wymagam od nich. Jeśli kogoś na kulturę dyskusji i na szacunek nie stać - przykro mi, nie mamy o czym rozmawiać. Tekstami "ogarnij się" możesz sypać do swoich kolegów z ławki, albo z pokoju nauczycielskiego, ale ja nie znajduję przyjemności w posługiwaniu się takim językiem. To raz.
Dwa: obawiam się, że dysponujesz błędnymi informacjami na temat depresji. Gdybyś uważniej czytała blog, gdybyś się mu nieco przyjrzała, znalazłabyś link do strony z fachowymi informacjami na ten temat. I - być może - dowiedziałabyś się, że nerwica depresyjna, to stan, w którym depresję się, owszem "miewa", ponieważ ona nawraca. To nie jest coś, co się ma raz w życiu, jak różyczkę, czy świnkę.
Trzy: Przeczytaj, proszę, keszcze raz, UWAŻNIE tekst, który skomentowałaś, a potem odpowiedz SOBIE (mnie już nie musisz) na pytanie: z czego, z kogo się, śmiałem i przede wszystkim DLACZEGO się śmiałem, jaki był sens tego wyśmiewania.
Cztery wreszcie: Ktokolwiek będzie szukał u mnie pomocy w tej kwestii znajdzie ją w postaci tej samej zawsze odpowiedzi, która brzmiała będzie: "idź do psychologa, albo do psychiatry", ponieważ to są specjaliści, którzy zajmują się schorzeniem, jakim jest depresja. Ja tym specjalistą nie jestem. Żadnej innej pomocy nikt u mnie nie znajdzie, ponieważ mam swoje życie, swoje sprawy i naprawdę nie mam czasu pomagać ludziom, którzy siedzą w Internecie non stop i zamierzają się rzucać brzuchem na miecz z tego powodu, że czatowa miłość się nie powiodła. Ani z jakiegokolwiek innego powodu.
Z należytym szacunkiem -
VVB
-
2008/08/29 10:53:48
I JESZCZE COŚ: Apeluję do Was po raz kolejny, nieustająco: POMYŚLCIE, zanim coś napiszecie. Obawiam się, że nieprzemyślane komentarze, napisane w wirze emocji i dzikiej furii, która Was ogarnia z bliżej nieznanych mi powodów, będę po prostu ignorował, ponieważ zwyczajnie nie mam czasu roztkliwiać się nad każdym nerwuskiem :)
V.
-
Gość: , anq225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/13 23:34:29
co to była za strona ??
-
Gość: engelangela, emq229.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 16:31:54
Boze mój,czy ktos , a własciwie moi rodzice sprowadzając mnie na ten świat, dał mi jakis wybór? Spytał czy chcę żyć?Nie jestem bynajmniej rozkapryszona nastolatką, tylko dorosłą osoba, która chciałaby ze wszystskim skończyć ale boi sie bólu, a jeszcze bardziej "spapranej roboty" i dalszej egzystencji pod postacią warzywka.Wyobraz sobie,ze kazdy kolejny dzień to koszmar nie do udżwignięcia,wszystko budzi poczucie bezsensu i głęboki smutek, a najpiękniejsze chwile to te w których przychodzi sen i możecie o wszystkim zapomnieć. I tak dzień po dniu. Łatwo się wyśmiewać, łatwo dawac rady, trudniej życ takim życiem:-(
-
Gość: , bqk113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/17 08:26:28
hej nie przejmuj sie ja tez mam problamy taz miewam takie myśli sama poszukuje tez metody
-
Gość: , bqk113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/17 13:46:44
moim zdaniem nie powinnaś cierpieć tylko zrobić to co uważasz za stosowne czyli sie zabić dlatego tak sądze bo jestem w podobnej sytuacji tzn moja historia nie tyczy tego samego co twoja ale uwierz że też bardzo cierpie.. też mam już dość!!! chciała bym to wszystko skończyć..!!! naprawdę. ja też mam dużo znajomych którzy mnie lubią lae nie mam zamiaru patrzeć na to co oni myślą bo to nie oni cierpią tylko ja!!! już raz chciałam się zabić ale jak widać nie udało mi się :( pozdrawiam. Justyna
-
Gość: , bqk113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/17 13:49:47
wiesz ja jestem raczej szczera i otwarta często daje każdemu swój nr jakby chciał pogadać... ale nie wiem ile masz lat więc nie mogę... wiesz ja mam dopiero 16 lat...
-
2008/09/18 18:36:03
Kochani Anonimowi, (powinienem napisać "tchórzliwi"?) Goście:
ENGELANGELA - To, co czujesz nazywa się depresją. Jest to zaburzenie funkcjonowania neuroprzekaźników, przez co wykazujemy tzw. "depresyjną interpretację faktów". Lekarz poradzi sobie z tym doskonale, zapewniam, że warto. Skoro i tak nie masz nic do stracenia, to dlaczego nie spróbować do niego pójść? Na krok ostateczny zawsze masz czas.

BQK - To, co robisz nazywa się nakłanianiem do samobójstwa i jest przestępstwem, za które mogłabyś pójśc do zakładu poprawczego, gdyby osoba, której to poradziłaś faktycznie popełniła samobójstwo. Jeśli (módl się o to) ta osoba przeżyje, to masz 16 lat, więc nie będziesz za to odpowiadać jak dorosły człowiek, ale sąd może Ci wyznaczyć kuratora, który, jak sądzę, bardzo by Ci się przydał. Dobrze, że się nie zalogowałaś w żaden sposób, ponieważ widoczne jest Twoje IP.
-
Gość: posh, 62.148.81.2*
2008/09/29 17:43:24
wiesz co żal mi ciebie w ogóle ! po chuj zakładasz taką stronę... byłam raz na takiej gdzie jakiś debil umiał tak zmobilizować ludzi do popełnienia samobójstwa że szok.. a najgorsze był jego sposób i to co później robił a mianowicie namawiał ich i zapisywał sobie listę.. tych którzy 'dzięki' niemu nie ma już na tym świecie.. zmobilizowanych zapisanych osób jako gości było 12 a do tego dochodzili tacy którzy przypadkiem wpadli na tą stronę... toż to jest debilizm !
jak można w ogóle dać nabrać się na coś takiego ! wrobić ! i w ogóle posłuchać takiego debila !
żałosne
nie podam wam jej bo debilem nie jestem ! mam nadzieję że to wszystkie strony zostaną jak najszybciej skasowane !
-
2008/09/30 11:16:03
Jako, że przypadki analfabetyzmu i kretynizmu pojawiają się już coraz rzadziej (na szczęście), to od teraz dopiero zacznę je liczyć (gdybym liczył od początku, to efekt mógłby zwalić z nóg). Ten tu powyżej - nadaję mu zaszczytny numer jeden. I ogłaszam, proszę Państwa konkurs na największego idiotę, wśród przypadkowych czytelników, którzy wpadają, rzucają okiem i więcej nie wracają. Dobrze, że nie logują się, bo dzięki IP będziemy mogli dotrzeć do zwyciężcy i przekazac mu nagrodę. A myślę, że najlepszą nagrodą będzie zasponsorowanie kilku godzin lekcji CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM, bo z tym, jak widzę, w narodzie jest dramat.
V.
-
Gość: engelangela, enf160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/01 22:37:46
Dzięki za radę. Przymierzam się żeby skorzystac:-) Na razie mam problem,zeby się w ogóle zarejestrowac do jakiekiegokolwiek lekarza.Byłoby pieknie,zeby to były tylko neuroprzekaźniki.Z drugiej strony boje się,ze jak zaczne sie leczyc, mogę stracic prace:-(Na razie walczę sama z soba: troche popłaczę, trochę z kioms pogadam, i co dziennie mówię sobie: byle do jutra-zawsze moge to zrobić. I jakos trwam i zyje, chociaż bez entuzjazmu...
-
2008/10/03 11:04:21
ENGELANGELA - O ile mi wiadomo, to do psychiatry nie musisz mieć skierowania!!! Dziwne to, bo do psychologa - owszem, a do psychiatry - nie. Jeśli pójdziesz do przychodni w godzinach przyjmowania i jeśli w rejestracji powiesz w skrócie, że bardzo źle się czujesz, ze potrzebujesz pilnie pomocy - powinnaś zostać przyjęta poza kolejnością. Jeśli nie - ostatecznie - możesz skorzystać z pomocy prywatnego specjalisy, to nie jest bardzo droga impreza, no, na pewno tańsza niż miecz ;)
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki! :)))
V.
-
Gość: engelangela, eng187.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/19 22:45:06
Byłam u lekarza. Dostałam lekarstwo. Hm- to działa chyba jako terapia wstrząsowa. PO połknięciu pierwszej tabletki obudziłam sie w srodku nocy z dziwnym uczuciem,ze cos jest nie tak. Byłam ogłupiała i przerażona:miałam wrażaenie,że kazda komórka mojego ciała drga w jakims szleńczym własnym rytmie.Poczułam nagły imperatyw,zeby pobiec do toalety.Ledwo zdążyłam-za chwile wiłam sie wsztrząsana najgorszymi torsjami w moim zyciu.Potem powlokałam się cała obolala i osowiala do łózka, a następnego dnia funkcjonowałam jak ostrożne zombi, cały czas wsłuchujac się w siebie, czy znowu mi się cos nie przdarzy wśród ludzi, skupiona na swoim obolałym żołądku, szara na twarzy i itp. Po drugiej tabletce to samo...Trzeciej nie wzięłam, uznajac,ze moze zycie nie jest az takie złe-jak to leczenie;-).MOże to o to chodziło...
-
Gość: , net30.new-way.pl
2008/11/10 19:42:47
Powiem wam tylko tyle ... Świat stworzył P. Bóg po to aby yła w nim miłosc I dobre uczucie , a nie śmierc i samobujstwo Nikt nie chce waszej śmierci ale wy uwazanie inaczej.. A potem zdązycie sie ze źle zrobiliście ale ... Juz bedzie po wszystkim i za późno wiec ..
-
Gość: , drp238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/17 00:13:25
a ja i tak mam to gdzieś i skończę z sobą
-
Gość: moloe, 195.117.70.4*
2008/11/17 21:04:17
po co? zastanow sie jeszczem czy to jedyne wyjscie.. jestem pewna,ze nie!!!
-
Gość: gwiazdak :P, acno125.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/22 01:31:17
hehe dobry post :) dzieki za poprawe humoru :) juz myslalam ze koniec ale jak przeczytalam tak sie uśmiałam ze mi przeszło :) a tak poważnie dzięki za przypomnienie absurdu tego typu myśli! tylko te komentarze jakies takie nie ciekawe według mnie tekst jest rewelacyjny i na maxa pozytywny mimo tematu wodzącego. czarny humor z przesłaniem :P heh pozdrawiam
-
Gość: karolka, 80.54.202.*
2008/11/23 13:55:22
Hej.Mam pytanko czy twoj meil jest aktualny?zippo30@gazeta.pl Jeżeli tak to chciałbym do ciebie napisac.pa
-
2008/11/27 10:41:04
DROGI GOŚCIU GWIAZDAK!!!
Bardzo żałowałem, że nie wygrałem tych 40 milionów w Lotto, a teraz żałuję jeszcze bardziej, ponieważ gdybym te 40 milionów miał, to przysięgam Ci, że dostałbyś (dostałabyś) ode mnie okrąglutki milion za CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM. Przywracasz mi wiarę w ludzi, bo jak sam/sama zauważyłeś/aś, ze zrozumieniem, że to pozytywny post jest tu niezmiernie ciężko. Pozdrawiam serdecznie, darz bór! :)))

KAROLKA - Nie chce mi się pisać, że skoro blog wisi i istnieje, że skoro są następne posty (a pewnie nie wiesz, że są, bo skoro się kończy czytanie bloga na jednym poście, to skąd ma się to wiedzieć?), to i mail jest aktualny, więc napiszę tylko: TAK, mail jest aktualny. Pozdrawiam -
VVB
-
Gość: , 87-205-181-80.adsl.inetia.pl
2009/01/18 10:18:40
jestes debilem ktory mysli ze, jest filozofem
-
2009/01/20 14:37:33
Chyba lepiej być debilem, który myśli, że jest filozofem, niż kretynem, który myśli, że wie, co myślą inni.
Ale już najgorsze, co się może zdarzyć i czego szczerze Ci współczuję, to nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. To się nazywa niepełnosprawność intelektualna :)

V.
-
Gość: karcia, 80.54.202.*
2009/01/20 15:49:48
czesc
Nie ma z kim rozmawiac a raczej nie chce tego robic bo to dla mnie za trudne.Lepiej napisac...Nie wiem czy mi ulzy ale moze.Potrafilam sobie poradzic jak bylo mi zle ale chyba czlowiek dochodzi do momentu ze pewne rzeczy go przerastaja.Przynalmniej tak zaczyna byc ze mna.Doszlo do tego ze zaczelam myslec o smierci.Przestalam sobie radzic.Chcilam przestac cokolwiek czuc.Teraz czuje sie lepiej bo troche polepszyla sie moja sytlacja.jednak mysle ze nie zdecydawalam sie aby sie targnac na własne zycie.Drugiej szansy juz bym nie dosatala a ja zawsze sie podtrzymywalam na duchu ze bedzie lepiej.Tylko sie boje ze to moze wrocic.. pozdrawiam
-
Gość: , chello089076141251.chello.pl
2009/01/21 17:18:47
YYY mi to nie żależy na życiu każdy mnie o coć oskarża wien w mojm wypadku nie ma osoby co by mnie wspierała więc jak dla mnie to mi nie żależy .Żależy mi tylko na tym byle te samobójstwo było szybkie bo nnie posiadam pistoletu
-
2009/01/29 13:50:49
Zgodnie z tym, co napisałem kiedyś dla wszystkich, którzy potrafią czytać, komentarze obrażające innych Czytelników będę sukcesywnie usuwał. Tak też się stało w przypadku dwóch poprzednich, zwłaszcza, że nie wnosiły niczego.
Strasznie to smutne, że są wśród nas ludzie tak bardzo jakos pokrzywieni przez życie, przez swoich rodziców, przez swoje dziwne domy, w których może rządzi alkohol a może zwykła głupota. I tak są jakoś dziwnie poukładani, że wkurwia ich to, co normalne.
Pozdrawiam Autora usuniętych komentarzy - trzymaj się, Stary i nie pozwól, żeby życie i ludzie zrobili z Ciebie zwykłe bezmyślne bydlę.

V.
-
Gość: Melancholia, d90-141-94-38.cust.tele2.pl
2009/02/04 14:36:27
Witam...

Wydaje mi się, że kiedyś trafiłam na stronę, której dotyczy Twój 'felieton' i odniosłam wrażenie, że tekst na niej umieszczony wręcz ocieka sarkazmem i jego zadaniem jest odwieść potencjalnego samobójcę od odebrania sobie życia... ale może mylnie to odebrałam...
Ja również zaliczam się do osób, którym myśli o samozagładzie nie dają spokoju i nie potrafię im zaradzić... jestem młodą, przykładną córką, siostrą, dziewczyną, studiuję prospektywny kierunek, pochodzę z normalnej, niepatologicznej rodziny, mam przyjaciół, ale czegoś mi brak, czegoś, co sprawia, że życie wydaje się jałowe.
Z indyferentyzmem patrzę w przyszłość, wiem, że pewnego dnia dojrzeję do wykonania tej najtrudniejszej decyzji (bo podjęcie już nastąpiło), że kiedyś będę mieć dość sił, by zabić w sobie wszystkie uczucia, które jeszcze mnie na owym padole zatrzymują. Może nastąpi to za tydzień, a może za pięć lat...
Nie oczekuję pomocy ani oceny, tylko Bóg może mnie rozliczyć i osądzić.
I wbrew zapędom innych, podobnie myślących osób - gorąco ich pozdrawiam i życzę niepomyślnej autodestrukcji...
"Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei."

Pozdrawiam :)
-
2009/03/20 10:57:11
MELANCHOLIA - Cały problem - Wasz i mój - polega na tym, że wpisuecie w przeglądarkę "Jak popełnić samobójstwo", wyskakuje Wam link do mojego wpisu, czytacie, ulewacie sobie, co Wam ślina na język przyniesie i idziecie dalej. Nie wracacie, nie polemizujecie, nie rozmawiacie - ot, po prostu, zapominacie, że kiedykolwiek byliście na tej stronie. Nie wiecie, kim jestem ja i nie pozwalacie pozwalacie się poznać. A ja, jak ten kretyn, odpisuję czasem na Wasze posty, nie wiem sam, dlaczego.
Niech będzie, że odpiszę i tym razem:
Nie wiem, czy trafiliśmy na tę samą, idiotyczną stronę, ja w każdym razie nie odniosłem wrażenia, aby była ironiczna, czy sarkastyczna.
Sądzę też, że w związku z tym, że duża część naszego psołeczeństwa cierpi na depresje, nie zawsze zdiagnozowaną fachowo, albo też na rozmaite ukryte zaburzenia osobowości - myśli samobójcze nie są czymś absolutnie wyjątkowym i nietypowym. Nie prowadzłem żadnych badań na ten temat, ale wystarczy policzyć choćby wpisy pod moim tekstem... Piszesz, że nie oczekujesz ani pomocy, ani oceny, a ja będę z Toba szczery: skoro niczego nie oczekujesz, żadnej odpowiedzi, to po co, na litość Boską, w ogóle umieszczasz tu swój post? Każdy przeciętnie inteligentny człowiek rozumuje chyba w taki sposób, że skoro wysyła komunikat, to oczekuje również jakiegoś odzewu - tym bardziej dziwi mnie, że nikt tutaj nie podjął żadnej dyskusji.
Uważasz, że najtrudniejszą decyzją jest samobójstwo? Naprawdę? A czymże ono jest, jeśli nie zwykłą ucieczką? Czy nie trudniejszą decyzją (a na pewno dojrzalszą) jest spojrzenie życiu prosto w oczy i zmierzenie się z nim tak, jak czynią to ludzie wokół nas? Wydaje mi się, ze tak naprawdę do śmierci nie dojrzewamy - dojrzeć trzeba do życia. I tego właśnie Tobie życzę, zwłaszcza, że widzę, że jesteś już bliziutko tej dojrzałości do tego, aby żyć świadomie, pogodnie i harmonijnie. Proponuję - jeśli8 pozwolisz - zacząć od zdefiniowania tego, czego Ci brakuje :)
Pozdrawiam -
V.
-
Gość: Apache1980, chello087206065088.chello.pl
2009/04/05 00:50:20
Nie wiem, co Cię tak bawi w temacie. Mam wyższe wykształcenie (filozofia), radzę sobie z tak zwaną karierą, mam piękną i kochającą dziewczynę. Osiągnięcia zawodowe etc. i przy tym "suto zasawionym stole" wiem, że są sytuacje, względem których mam prawo, wręcz obowiązek imepratwny To zrobić. Dalej chcesz szydzić?
-
2009/04/05 15:59:51
"Gratuluję" (kolejnej osobie, w dodatku Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM) umiejętności czytania ze zrozumieniem...
Jeśli odczuwa się imperatywny obowiązek popełnienia samobójstwa, to - mówiąc zupełnie poważnie - powinno się uprzednio zasięgnąć pomocy specjalisty. I to zdanie napisałem najpoważniej w świecie.
V.
-
2009/04/05 16:01:47
Jeszcze kilka słów: pytasz, co mnie bawi w jakim temacie? W temacie samobójstwa nie bawi mnie nic. W temacie tworzenia podobnych stron i treści tam zawartych - bawi mnie naprawdę wiele, ale propozycja rzucenia się na miecz bawi mnie chyba najbardziej...
-
2009/04/05 19:36:35
Vincent - gdyby były Noble za cierpliwość to bym Cię nominowała
Ale konkurs na najdłużej komentowaną notkę to już byś chyba wygrał
-
Gość: Ktos, dslb-092-073-142-045.pools.arcor-ip.net
2009/04/24 23:12:39
Debile!!!!
-
2009/04/28 17:06:56
No, też tak myślę o autorach opisywanej strony... :)

V.
-
Gość: s, chello087206223212.chello.pl
2009/05/16 22:37:10
Dzięki!!
-
Gość: kallae, 212.244.122.2*
2009/06/14 15:35:09
Cześć, jeśli ma się dość życia i chce się popełnić samobójstwo, każdy dzień i prawie wszystkie chwile są cierpieniem, to można pomyśleć, że po tym życiu, po śmierci będzie wszystko inaczej. Łatwiej jeśli ktoś ma silną wiarę i jest chrześcijaninem. Wielu świętym nawet sam Pan Jezus (możemy się dowiedzieć tego z ich dzienników) mówił, że w tym życiu nie zaznają szczęścia, za to po śmierci wszystko się odwróci. Oni radzą aby w chwilach cierpień patrzeć na krzyż Jezusa, nikt nie cierpi bardziej od Niego i jakoś, cierpliwie to wszystko przetrwać. Mi też jest bardzo ciężko, ale trochę mnie pociesza to, że po śmierci nie będzie żadnego cierpienia. I samobójstwa nie popełniłabym przede wszystkim dlatego, że prawdopodobnie trafiłabym do czyśćca, a tam podobno cierpi sie bardziej niż znosząc nawet ciężkie życie. Dlatego wolę się pomęczyć tutaj, choć jest ciężko, bardzo wysilam się żeby żyć, życie jest mozolne i trudne, mało w nim czasem radości... Nieraz nie zależy to od nas, a czasem da się to zmienić. ja jestem za tym żeby wpatrywać się w niebo i czekać na tą upragnioną chwilę, oczywiście starając się żyć jako tako, wiadomo w cierpieniu trudniej o dobre życie, o działanie, ale chociaż tyle ile możemy żeby z siebie dać. Trzeba się pogodzić czasem z cierpieniem, trochę powalczyć, ale jeśli cierpienia nie da się zmienić, bo czasem tak jest, że ktoś sie źle czuje i mało może na to wpłynąć, a czasem się da, ale można spróbować żyć tą nadzieją, że po śmierci otrzymamy nagrodę, a to życie kiedyś przeminie... Współczuję wszystkim którzy się źle czują i cierpią i życzę cierpliwości i najlepiej jakby te cierpienia się zmniejszyły:)
-
2009/07/07 07:35:40
Tu był komentarz pana, który :
a) nazywa się Master of Dizaster (pisownia oryginalna)
b) niezbyt dobrze pisze po polsku - robi takie byki, że zupełnie nieczytelne jest to, co pisze
c) ...i ogólnie rzecz biorąc jest ten tego...

Usunąłem.
V.
-
Gość: , iua98.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/12 18:13:41
wal sie skurwysynu
-
2009/07/14 10:27:44
O właśnie :)
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:45:16
NIE CZYTALAM DO KONCA ALE JA CHCE SOBIE DAC SPOKOJ Z PIERDOLAMI ZYCIOWYMI
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:47:10
dziwne ale prawdziwe sa mysli samobojcze. Czesta zastanawiamy sie czy mamy na to odwage ale w momencie porazek zyciowych, ktore w moim przypadku ida jedna z druga coraz bardziej nad tym mysle ale... chcialabym rozliczyc sie z pewnich spraw z ludzmi ktorzy mi zaufali.
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:49:02
co dalej i kiedy, kiedy jedni mowia tak a drudzy inaczej
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:50:45
jezeli ktos chce to zrobic to powinien zrobic a nie wchodzic na jakiekolwiek fora i radzic sie ludzi, tak jakby czekac na swiatelko, tylko jakie czerwone czy zielone jako przyzwolenie
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:53:16
po co w ogole sa takie bloogi? sama nie wiem. Szkoda czasu na czytanie lepiej dzialac
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:54:59
samobojstwa dla odwaznych czy dla kogo? dla normalnych czy tez nie?
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:55:55
ja w koncu sie nie dowiedzialam co jak i gdzie, w jakich warunkach i bezbolesnie, szybko i na temat, moze w koncu to nie czas albo co?
-
Gość: NIKT, 089174049093.atnet.vx.pl
2009/07/15 23:58:21
kurcze rano wstaje o 4 rano wiec zamiast myslec i pisac o glupotach moze pojde spac, a o pierdolach pomysle jutro a moze nie bo bede miala lepszy dzien , a moze dostane podwyzke hahahah i w ogole oleje samobojstwo a moze obudze sie nie wyspana i wstane lewa noga i znowu wszystko wroci do normy czyli mysli samobojcze, ale tego dowiem sie jutro i napisze co dalej
-
Gość: whisper, apo159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/03 21:36:56
Cieszę się, że tutaj trafiłam - rzecz jasna szukając czegoś innego... Dawno nie miałam tak silnych myśli samobójczych, dzięki Twemu tekstowi uśmiechnęłam się do siebie i złapałam kontakt z rzeczywistością (inteligentnie i z humorem - czarnym, a jak! :P żeś to opisał). Póki co jest on jeszcze słaby, ale zawsze to lepsze niż myśli, że i tak się nie udało znów i się nie uda już, więc lepiej szukać sposobu na wyjście ze świata.
Dziękuję Vincencie.
-
Gość: , 5-bi1-10.acn.waw.pl
2009/09/07 12:16:08
:(
-
Gość: , 5-bi1-10.acn.waw.pl
2009/09/07 12:24:22
w internecie jest wiele rozmów na ten temat. Niektórzy uwazaja ze samobojcy to tchorze bo nie potrfia zmierzyc sie z wlasnym zyciem. po czesci tak jest ale nie do konca. moj kumpel kiedys popelnil samobojstwo. mialam mu to za zle i podzielalam zdanie innych ludz o ktorym wczesniej wspomnialam. jednak teraz kiedy znalazlam sie na jego miejscu zmienilam poglady... wiem napewno... nie chce dalej zyc... nie chce bo nie hce cierpirc... przymiarzalam sie do kilku rozwiazan ale zadne nie okzuje sie skuteczne bo nie mam odwaki... tak nie mam odwagi rzeby sie zabic, mimo iz bardzo tego chce. dlatego nie wiem ludzie moga pisac ze samobojcy to tchorze. trzeba wielkiej odwagi zeby skonczyc ze swoim zyciem... kiedy stoisz, lezysz, siedzisz, jestes juz przygotowany, wiesz ze zostaly ci ostatnie chwile... i wtedy przez ten krotki moment przez twoja glowe przewija sie tysiac wspomnien. rodzina, przyjaciele, chwile w ktorych bylo sie szczesliwym...
-
2009/09/09 20:19:21
Ja się nie wypowiedziałem tutaj na temat samobójców w ogóle, tylko na temat jakiejś dziwnej idei 'propagowania" samobójstwa.
Współczuję każdemu, kto ma samobójcze myśli, bo to znaczy, że cierpi. Tyle, że na cierpienie jest tyle różnych sposobów - łatwiejszych, bezbolesnych i przede wszystkim nie odbierających życia, że z tym samobójstwem to naprawdę szkoda zachodu :)
Trzymaj się, pozdrawiam -
Vincent.
P.S. Nie wiem, dlaczego cierpisz, ale przysięgam Ci, że miłość nie jest warta tego, żeby z czyjegoś powodu odbierać sobie życie.
V.
-
Gość: , 194.63.132.*
2009/09/17 20:13:54
"...na cierpienie jest tyle różnych sposobów - łatwiejszych, bezbolesnych i przede wszystkim nie odbierających życia..." Jakie to? Proszę zdradź je, bo ja nie wiem co mogłoby pomóc.
-
2009/09/24 11:15:46
Wybierz się do lasu i poczuj zapach drzew - nabierzesz dystansu do tego, co się dzieje. Wybierz się nad morze i patrząc w bezkres poczuj wolność. Wybierz się w góry, zeby poczuć to samo. Daj sobie prawo do cierpienia, do słabości...
Myśli samobójcze są przejawem choroby, która nazywa się depresja. Tę chorobę się leczy. Ale jeśli ktoś uważa, że do psychiatrów chodzą wariaci to nie choruje na depresję, tylko na głupotę, a jak się leczy głupotę - tego nie wiem. Wierzę jednak, że na to nie chorujesz :) Powodzenia.
-
Gość: , public-gprs129284.centertel.pl
2009/09/26 14:20:14
mam depre i strasznie sie mecze i mam tego dosyc;-((((((((((((((((((((((
-
Gość: , public-gprs17477.centertel.pl
2009/09/27 15:32:54
JEST MI SMUTNO I JESTEM PRZYGNEBIONA I CHCE MI SIE PLAKAC;-((( CHORUJE NA DEPRESJE JUZ 6 LAT I TYLKO W MOJEJ GLOWIE JEST JEDNO MYSLENIE - CZY CALKOWICIE WYZDROWIEJE?CZASAMI CZUJE SIE TAK ZLE,ZE NAWET NIE WYJDE DO SKLEPU,BO JUZ NA SAMA MYSL O WYJSCIU NA ULICE MAM DUSZNOSCI I SIE OKROPNIE CZUJE.MAM MEZA I UPRAGNIONE DZIECKO,ALE I TO MNIE NIE CIESZY. MAM DUZE WSPARCIE RODZINY,ALE PRZY NICH DOBRZE CZUJE SIE CHILOWO, JAK JESTEM NA JAKIES IMREZIE URODZINOWEJ,TO MAM OCHOTE UCIEC I SIE PORZADNIE WYPLAKAC I ZAMKNAC SIE W DOMU. KIEDYS BYLAM ZYWA I ENERGICZNA I NIKT MI W KASZE NIE MOGL NAPLUC,A TERAZ SIE CZUJE JAK SZARA MYSZKA.MIALAM ROK TEMU PROBE SAMOBOJCZA I POLKNELAM SALA FIOLKE PSYCHOTROPOW I TYLKO MIALAM ZATRUCIE I WYSZLAM ZE SPITALA PO 5 DNIACH I POWIEM TYLKO JEDNO,ZE ZLE ZROBILAM I ZALUJE TEGO,BO TO NIE JEST ROZWIAZANIE.STARAM SIE WALCZYC Z TA OKROPNA CHOROBA I BEDE ROBILA TO NADAL,BO MAM DLA KOGO ZYC,ALE JEST OKROPNIE CIEZKO. POZDRAWIAM
-
Gość: ..., adra30.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/02 14:48:27
,, jezeli ktos chce to zrobic to powinien zrobic a nie wchodzic na jakiekolwiek fora i radzic sie ludzi, tak jakby czekac na swiatelko, tylko jakie czerwone czy zielone jako przyzwolenie"-
byłeś kiedyś w takim stanie co są te ludzie ?? Pewnie nie, bo jak byś był to bys tak nie pisał. Więc mógłbyś sobie darować wypisując takie teksty. Nie przyszło ci do głowy, że może te ludzie nie maja z kim porozmawiać na ten temat i chcą porozmawiać tutaj może w ten sposób szukają pomocy...
-
Gość: Konrad_lublin, 94.254.244.10*
2009/10/08 00:38:29
To do mnie nie przemowilo jak piszecie zeny kogos odsraszyc to sie nie uda, bo jak ktos naprawde nie chce walczyc ze swoimi problemami lub nie ma sily bo bardzo cierpi to woli to rozwiazac inaczej na swoj sposob , aby u uniknac bulu zeby krocej ciepriec .
Naprawde to jest blad wielki ale jezeli ktos jest na wyczerpaniu po co ma sie meczyc mi sie nie uda i nie udaje i nie pytam sie jak sie zabic zrobie to jak sie upije potem pijany pojde na tory i zgona zalicze a potem niech sie dzieje co chce.....

-
Gość: adzia, diq53.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/01 11:29:16
nie zgadzam się z adrianem30 powinniśmy pytać się ludzi jak to zrobić aby najmniej bolało...
-
Gość: danusia323, diq53.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/01 11:35:33
nie zgadzam się z adrianem30 powinniśmy pytać jak to zrobić aby najmniej bolało..........
-
Gość: LCFStTropez, chl34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/03 00:19:04
myslalem o tym tysiace razy,ale......nie wiem czy to bedzie odwaga czy dezercja?
-
Gość: , 81.210.37.13*
2009/11/12 21:04:55
Chciała bym popełnić samobójstwo bo już od dawna zawarzyłam że mama mnie nie kocha więc doszłamdo wniosku że to może być koniec jak nie mam dla kogo żyć to po co żyć??
-
2009/11/13 10:40:40
Żyje się ZAWSZE tylko dla siebie, nie dla innych. I nie ma znaczenia, czy ktoś Cię kocha - to Ty musisz siebie kochać i Ty decydujesz, czy i kogo będziesz kochać.

CHCĘ WAM POWIEDZIEĆ, ZANIM DODACIE KOMENTARZ, ŻE WŁAŚNIE MIAŁEM BARDZO BLISKI KONTAKT Z RODZINĄ NIEDOSZŁEGO SAMOBÓJCY. I DAJĘ WAM MOJĄ GŁOWĘ NA TO, ŻE Z TYM SAMOBÓJSTWEM TO WCALE NIE JEST TAK FAJNIE, JAK WAM SIĘ WYDAJE, ŻE KOŃCZYCIE ŻYCIE I W TEN SPOSÓB POKAZUJECIE INNYM, CO STRACILI. OTÓŻ NIC NIE POKAZUJECIE. I NICZEGO NIE ZMIENIACIE. POZA TYM, ŻE SAMI TRACICIE BEZPOWROTNIE MOŻLIWOŚĆ KONTROLI. NA ZAWSZE. I NIEODRWACALNIE.
-
Gość: , acnj10.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/03 10:54:25
"Prosze poważnie podejśc to tego wpisu. Szukam osoby do odebrania sobie zycia, nie chce znać powodów dlaczego itd. wazne żeby była to osobą zdecydowana jak ja, pewna swoich planów. Chce się zabić w tym tygodniu jeśli ktoś miałby juz dosyć zycia, nie widział nadziei, cierpiał możemy to razem zrobić. napisz tylko do na forum!
albo wisienkaa5@o2.pl"
-
Gość: chemik, dly168.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/17 21:15:06
I tak sie kiedyś będziecie musieli oswoić z glebą to co za różnica teraz czy za ileś tam lat ?
-
Gość: eldorado, erg212.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/26 18:59:15
Ja chcę to zrobić, jak ktoś jeszcze możemy się umówić w grupie zawsze rażniej umierać.
-
Gość: ŁUKASZ, 92-55-194-178.net.pbthawe.eu
2009/12/27 00:58:11
CZESC WSZYSTKIM . WIECIE KTO JEST PRZYCZYNA SAMOBOJSTW ?NIE CHOROBA LUDZI JAK TO MOWIA ALE NAJ BLISZE NAM OSOBY KTÓRE KOCHAMY NA KTÓRYM NAM ZALEZY CZŁOWIEK ZROBI WSZYSTKO ZEBY BYŁO DOBRZE A NASZE BLISKIE OSOBY NAS NISZCZA TO NAPRAWDE BOLI .NP NASZA DZIEWCZYNA KTORA NIBY KOCHA A NAS OLEWA ZDRADZA I NIE ROBI SOBIE Z NASZEGO CIERPIENIA NIC JAK I NIE ROZUMNI RODZICE MAJACY CIAGLE PRETESIE .ROK CZASU I NAS ZABIJAJĄ PO TROCHU A MY GŁUPI ZYJEMY Z TYM CICHO ZEBY BYLO DOBRZE I BYŁ SPOKUJ YYLKO ZE WTEDY ZACZYNA NAS WSZYSTKO BOLEC NAWET NAJ MNIEJSZA RZECZ CIAGNIE NAS DO SAMOBÓJSTWA.I MNIE TO TEZ CZEKA NIKT BY NIE WYTRZYMAŁ . W ZYCIU PIEKNE SA TYLKO CHWILE TYLKO CHWILE . POZDRAWIAM WSZYSTKICH KTORZY NIE SWIADOMIE PRZYCHICZNIE NAS ZABIJAJA MOZE KIEDYS ZMADRZEJECIE.
-
Gość: jaro, 188.33.42.16*
2009/12/27 13:20:59
To co mnie popycha do samobójstwa to homofobia, jestem gejem i wiem że tego nie zmienię a nie wiem czy warto żyć otoczonym ludźmi którzy mnie nienawidzą za to kim jestem. Skoro Bóg mnie nie akceptuje bo to przecież grzech być homo to czy będzie mnie akceptował po mojej nie samobójczej śmierci? Gdy bym wiedział że Bóg mnie kocha bez względu na moją seksualność nie myślał bym tyle o śmierci. Nie mam żony, dzieci, z rodziną nie mam dobrych kontaktów więc nikt po mnie cierpieć nie będzie. Nie zależy mi na życiu.
-
Gość: samotna, pckomp3.metrointernet.pl
2009/12/27 19:21:30
Ludzie ja już nie chce żyć!!!!!!!!!!!! Powiedzcie mi jak szybko popełnić samobójstwo! Ja nie mam siły i nie daje rady! Szybko!!
-
Gość: , adir43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/30 02:21:50
ja nie chce zyc imam to gdzies zycie jest podłe dla takich jak ja Żegnajcie!
-
2010/01/03 22:38:14
zipp czytalem twoje pierwsze komentarze z kobieta w zasadzie byly one hyba dwie musze ci powiedziec ze czytajac je hmmm krutko muwiac masz bardzo pozytywne podejscie do rzycia i bardzo swietnei potrafisz dobrac barwe rozmowy do odbiorcy swoimi odpowiedziamy naprawde pomagasz ludziom depresja to choroba zgadzam sie z tym tylo ze niekarzdy ma odwage ja leczyc sam mam depresje powud nieszczesliwa milosc niedostalem drugiej szansy niezaslurzylem na nia sam soie jestem winien zadurzo bolesnych sluw powiedzialem tylko ze aktualnie moje zycie niema sanu bez tej soby ktura kocham andal niewidze siebie w tym siewcie myslalem o samobujstwie te srodki nasenne i alkochol podobno sa skutecznym efektem ale mysle ze predzej bym to wszystko zwymiotowal nisz co kowleik tym zdzialal gdysz niejestem specjalnym smakoszem alkocholu.czytajac same wasze dyskusje otym jakie sa wasze problemy jak wy prubujecie sobie pomuc samo czytanie to o problemach innych osub z jakich przyczyn one mysla o odebranu sobie rzycia mysle ze to wszystko bardzo pomaga nawet tym czytajacym mi pomoglo neimysle teraz o samobujstwie bo to byla by tylko ucieczka a ja niechce uciekac chce zyc dalej ale niepotrafie sobie poradzic z bulem po odrzuceniu chociasz naprawde kocham i naprawde zaluje tgo co zrobilem (nie zdradzilem) neiwiem do jakiego lekarza powinieniem sie zwrucic zwykly rodzinny jest bezplatny i to jedyna opcja jak mi odpowiada ale jakos niemoge sie odwarzyc zeby z nim porozmawiac.psycholog czy jakies tam inne lekarze o kturych nazw niesłyszalem a mogli by pomuc w pdobnych problemach domyslam sie za sa kodztowni tak samo jak leki kture przepisuja wiec niemam pojecia co mam zrobic ze soba jesli mozesz to doradz cos od siebie samego jakas twoja rada ktura mogla by mnei chociasz na kierowac na dobry kierunek by wyjsc z tego pierwszego powarznego zyciowego dola
-
2010/01/03 22:43:50
samotna jesli niemasz sily i niedajesz rady to do smierci juz mas zniedaleko wiec niemartw sie niedlugo sam cie odwiedzi trzymaj tak dalej jden ze sposobuw hehe krzywo luknij kisiel a zadlawiasz sie na smierc rurzne przypadki chodza po ludziach co cie spotka w zyciu niewesz wiec niemuw ze neichcesz zyc bo kardzy kolejny dzien jest wiecej warty nisz wygrana w lotto
-
Gość: , abkf53.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/05 17:59:35
y
-
Gość: thunder, 80.238.64.22.ip.abpl.pl
2010/01/15 21:39:26
A ja się zastanawiam ile ludzi przyjdzie na mój pogrzeb...Po tym się poznaje, dla ilu cokolwiek znaczyłeś
-
2010/01/22 11:33:20
Bzdura.
Ale po tym, czy ktoś popełnia samobójstwo, czy nie - od razu widać, ile ludzie znaczą dla niego. Jeśli człowiek targa się na swoje życie, to znaczy tylko to, że inni nic dla niego nie znaczą i że skupia się tylko na tym, cz ON SAM coś znaczy. A znaczysz dla ludzi tyle, ile oni znaczą dla ciebie. I jeśli "ktoś nie kocha cię tak, jak ty byś tego chciał, to wcale nie znaczy, że nie kocha cię z całego serca i ponad życie". Ale trzeba się trochę wysilić, zeby to zrozumieć.
-
Gość: ja, apn-95-40-70-95.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/30 17:56:14
nie wiem co mam zrobic. nie wiem...
-
Gość: UngaBunga, 1cust110.tnt8.fft4.deu.da.uu.net
2010/01/31 22:55:03
Czlowiek ,majacy problemy z ortografia, moze chciec prowokowac ,albo jej sie nie nauczyl , albo nie chce jej stosowac wzgl. nie zalezy mu , czasem to moze byc zabawne ,dwoista niejednoznacznosc znaczenia.Czasami jest tak , ze ten czlowiek jest w swoim zyciu bardzo osamotniony , to moze byc tez przyczyna tego , ze nie pisze ortograficznie , wedlug mnie wazna jest intencja i sam przekaz wypowiedzi .Taka osoba moze bardzo kogos
potrzebowac( jesli swiat tej osoby konczy sie na obrysie jej czaszki , ze swiata w ktorym zyje najchetniej chcialaby uciec, albo go zniszczyc , jesli niczym nie moze sie cieszyc-nie ma fizycznej osobyz ktora raz w miesiacu moglaby zamienic dobre slowo, przy ktorej zawsze czesc lub calosc swoich odczuc musi przemilczec , wtedy moze warto wytrzymac conieco i poznac taka osobe blizej...).Jesli osoba nie piszaca ortograficznie nie atakuje, moze byc warto poznac co mysli jak mysli, jesli jest w bledzie mozna jej to powiedziec. Na swiecie sa tez inwalidzi i ludzie uposledzeni , niektorzy z nich nie pisza ortograficznie, albo mowia nie wyraznie lub z wadami-mimo to warto ich wysluchac , choc to moze wymaga wysilku.Wedlug mnie bycie czlowiekiem to chec zrozumienia innych ,ktos moze miec problemy z formulowaniem przekazu i mozna okazac temu czlowiekowi troche milosci jesli staramy sie go wysluchac i zrozumiec , albo dopytac jak go rozumiec.Czlowiek ktory nie pisze ortograficznie albo koremu zapodzialo sie swiadectwo maturalne nie przestaje byc czlowiekiem. Rodzice dzieci uposledzonych czy kalekich w zwiazku z ich uposledzeniem czy kalectwem, sa konfrontowani sami z soba i rzeczywistoscia zycia ich dzieci.Oczywiscie jestesmy ludzmi i wielka role graja emocje i wpojone nam schematy, wartosci ktore przydaja sie w szybkiej ocenie sytuacji i ludzi, ale one czasami krzywdza ludzi. OK moze jestem moralizatorski i pouczajacy, ale jestem bardzo samotny nie umiem sobie pomoc, zyje za granica ,ale przez chwile nie chce byc samotny i dlatego to pisze. Przychodzi mi dalej do glowy , ze nie jeden slawny rzezbiarz , muzyk, tworca nowego pradu w muzyce mial, smieszny wyglad, grube okulary, seplenil, mial nerwowy tik, ale ktos sie na nich poznal , pomogl im znalez mocna i dobra strone siebie. Byl kiedys cyganski muzyk Ringo Reinhardt, kory w pozarze sracil trzy palce- ale dzieki pozostalym dwom wynalazl muzyke swingowa(?..?)
-
Gość: ONA, aena18.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 20:46:46
33;(((
4.Nie jestem zbyt lubiana(ludzie twierzą,że się zmieniłam i dlatego się ze mną nie kumplują)
5.Nie mam za dużo kasy;((
jest dużo osób które mnie nie rozumieją...to też bardzo boli...
...ja wcale nie jestem psycholką...
-
2010/02/07 13:34:57
UNGABUNGA - Bełkoczesz tak potwornie, że nie chce mi się odpowiadać. Nie opowiadaj mi w każdym razie o "chęci prowokowania", bo jeśli tekst jest z błędami, ale trzyma się kupy, to co innego. U Ciebie na przykład jest poprawny, ale logicznie niespójny i nie trzyma się kupy, co jest gorsze chyba, niż byki ortograficzne, wiesz? Widać, że chcesz ładnie się wypowiedzieć, a wychodzi Ci "dwoista niejednoznaczność" - to nie jest ani mądre, ani poetyckie. To banialuk. Zwróć uwagę, jak wypowiadają się dzisiaj ludzie, jak piszą - to jest rzeźnia po prostu. To, co Ty zrobiłaś w swoim komentarzu, to coś jeszcze gorszego, bo to jest rzeźnia, która z zewnątrz ma udawać rajski ogród. Wybacz, ale nie chciało mi się tego nawet przeczytać do końca, bo szkoda mi czasu na bicie piany. Ale rzuciłem okiem na cygańskiego skrzypka i mam nadzieję, że nie dożyję czasów, w których analfabeta zostanie nowym wieszczem. Stary wieszcz był wystarczająco odrażający. Gorszego nie zniosę.

ONA: Wiesz co? Nie jesteś psycholką. Powiem Ci tak: mnie też nie wszyscy lubili. I nie wszyscy mnie lubią. I nie muszą. Natomiast zauważyłem dziwną rzecz: ludzie zaczęli mnie lubić wtedy, kiedy ja stwierdziłem, że teraz ja przestaję lubić ludzi i teraz ja będę decydował, kogo łaskawie polubię. I przestałem potrzebować ludzi.
I też nie mam za duzo kasy. Nikt jej nie ma za dużo. I zazwyczaj "ludzie bogaci duchowo są ubogimi krewnymi duchowych nędzarzy" - może i marna pociecha, ale czasami wolę mieć w głowie, niż w portfelu, serio. Niczego tak się nie trzeba wstydzić, jak własnego kretynizmu - a tego przecież nie musisz się wstydzić :)))) Trzymaj się ciepło! :) I przestań lubić ludzi, a zacznij lubić siebie :))))

Pozdrawiam -
V.
-
Gość: Sophia, oct2.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/18 13:27:07
Cześć. Jeśli chcecie porozmawiać z kimś kto też myśli o samobójstwie i być może dzięki temu jest w stanie Was zrozumieć, pomóc, pocieszyć to wejdźcie tu: spikeria.pl/room/samobojstwo To czat, na którym można używać kamer, wypowiadać się głosowo, nie trzeba się rejestrować, możecie wejść tam na nicku tymczasowym. Zapraszam :) Pogadajmy.
Aha, i jeszcze jedno: jeśli w momencie, gdy akurat tam się pojawicie nikogo nie będzie-nie zrażajcie się. Wejdźcie później jeszcze raz !! Proszę was o to.
-
Gość: Ja, coi146.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/21 16:49:37
dobrze już dobrze wiadomo jestem tchórzem neidojrzałym eocjonalnie etc itd ale przejdźmy juz do rzeczy jak najlepiej jest to samobójstwo opełnic chodzi mi o jakies środki nasenne czy cos w tym stylu no bo nie chce mi sie bawic w jakies wieszanie itd raz ze jestem wysoki i miałbymz tym problem to boje sie ze sie ebde meczyc i nie zdechne odrazu zatem czekam na jakies rzeczowe porady a ludziom próbujacym mnie od mej decyzji odwieść z góry dziekuje
-
Gość: nie wytrzymamdłużej, acdp133.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/24 18:58:36
Moja mama zaczadziła się w łazience tydzien przed świętami, tydzien przed tym wydarzeniem poroniłam. Mam dziecko i męża, ale wariuję, dostaję ataków paniki , chcę się zabić :((( Wszystko robiłam dla mojej mamy, była jeszcze młoda i taka silna, nie pogodzę się z tym. Mąż jest silny, da sobię radę z małą, ja im tylko niszczę życie swoją rozpaczą :( Ma mnie dość, nie może już wytrzymać przez mój żal :( Córeczka ma dopiero 2,5 roczku, więc nie będzie mnie pamiętać,tak jak babci. Jakie tabletki zażyć najlepiej , czy całe opakowanie stillnoxu wystarczy??? Tak bardzo tęsknię za mamą!!!Proszę zabierz mnie do siebie , błagam MAMO!!!!!!!!!
-
Gość: , 83.2.116.16.user.mdi.pl
2010/04/15 21:04:38
ja
-
Gość: morek, dtz48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/01 22:21:32
zycie jest pieklem trudno jest kochac nie bedac kochanym jakby sie chcialo.Nie chce juz zyc bolu nie da sie opisac. Marzenia trzymia mnie przy zyciu,ale jek dlugo to zniose skoro przez nie dziennie placze.
-
Gość: Zdziwiona, public-gprs6760.centertel.pl
2010/05/09 02:07:43
Witam, tak naprawdę weszłam na tę stronkę, żeby znaleźć najlepszy sposób, by się zabić. Przeczytałam wszystkie komentarze i... zdziwiłam się. Po prostu. Moim głównym problemem jest zerwanie z chłopakiem po 3 latach związku. Ale nie tylko o to chodziło. Jednak czytając te wszystkie wpisy, moja determinacja gdzieś zniknęła. Zauważyłam, że wszyscy tutaj się powtarzają. Mimo, że przed chwilą jeszcze sama chciałam uciec przed życiem, to teraz jakoś tak przekornie zachciało mi się powalczyć z problemami. Bo jakby nie patrzeć, z moim chłopakiem przeżyłam najpiękniejsze chwile mojego życia. I mimo rozstania myślę, że warto było. A tuż przed tym, zanim go poznałam, też próbowałam się zabić. Straciłabym szansę na tę miłość. I tak jak Vincent napisał, przecież nie wiem, czy los ponownie nas nie połączy. Albo nie spotkam kogoś innego, choć teraz wydaje mi się niemożliwe, by pokochać kogokolwiek poza nim. Kiedyś byłam zmuszona korzystać z pomocy psychiatry, właśnie po próbie samobójczej i mało bym przez to nie umarła całkiem przypadkowo. Przedawkowanie leków to naprawdę nie jest jakaś bajka, że zasypia się spokojnie na zawsze. To straszne męczarnie, nudności, wymioty, ja przeżyłam nawet częściowy niedowład połowy ciała i coś na kształt padaczki. Wbrew pozorom wtedy już mi się odniechciało umierać ;) i w niedługim czasie potem poznałam mojego chłopaka. Tak więc naprawdę nie wiemy, co nas czeka. Teraz też jest mi bardzo, bardzo, bardzo ciężko... Moja sprawa jest skomplikowana, bo mieszkałam z nim i teraz nie mam się gdzie podziać, jeśli chcę wrócić na studia, które zresztą przez tą sytuację zawalam, ukrywając się przed całym światem u mamy. ;) Ale chyba musiałam wejść na tę stronkę, żeby nabrać sił. Zawsze bawiły mnie słowa: "Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym". Ja tak nie chcę. Ale dla kogoś może to być jakiś sposób ;). Ja chcę stać się lepsza. Chyba znajdę sobie dobrego psychologa. I postaram się jakoś pozbierać i stanąć na nogi. Tak, trzeba żyć dla siebie. Szkoda, że tak często o tym zapominam. Jest bardzo źle. Ale spróbuję się podnieść. Dziękuję.
-
Gość: Radziu, dynamic-78-8-229-114.ssp.dialog.net.pl
2010/05/10 09:39:13
Nie jestem tutaj by kogos namowic,nie szukam rowniez wspolczucia.Lecz ja juz decyzje podjalem.znalazlem praktycznie bezbolesny sposob,sposob po ktorym organizm zapada w spiaczke w przeciagu godziny,po czy nastepuje zgon.Mam 23 lata od 5-6lat probuje z tym walczyc,teraz zycie zuca mi klody pod nogi coraz to bardziej.Nie mam sil juz na walke.Wszelka nadzieje zginela.Mam ochote zrobic to w towarzystwie,nie chce umierac samotnie.Przy ognisku pod lasem na odludziu pozno w nocy,gdy bezszelestne miasto nastanie.Szukam towrzyszy z dolnegoslaska.Probujcie znalezc sily,odnajdzie nadzieje,blagam was dajcie sobie szanse do zycia!!!Zrobcie to dla mnie,bo juz niepotrafie:(Lecz jesli ktos nie widzi juz nadzieii jak ja...nie chce byc powodem czyjegos zgonu...Nie nazwe tego rowniez pomoca.Moge powiedziec tylko tyle,zaluje ze zawiodlem:(Przykro mi.Dzis pomodle sie jeszcze raz za wszystkie zdesperowane serca. Zanim do mnie napiszecie blagam,zastanowcie sie 20 razy!!! radziu-666@o2.pl
-
2010/05/10 10:43:51
Radziu, to, co robisz, jest przestępstwem. To jest swego rodzaju podżeganie i jest karane. I nie pieprz o jakimś "przy ognisku", "pod lasem" i że znalazłeś sposób bezbolesny. Kto Ci powiedział, że bezbolesny? Ktoś, kto umarł bezboleśnie, czy ktoś, kto przeżył? Człowieku, rób ze swoim życiem, co chcesz, ale nie masz prawa w swoje głupie mrzonki wciągać innych ludzi, którzy być może bez Twoich bezbolesnych sposobów potrafią poradzić sobie z życiem tak, żeby ich cos jeszcze fajnego spotkało.
-
Gość: sramsedoryja, aacg178.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/25 20:22:19
nudzę się kurwa ! chce się zabić !
-
2010/05/27 22:00:45
Shit happens...
-
2010/05/30 17:29:15
Bardzo podoba mi się jak piszesz i co piszesz... Moim zdaniem to daje ludzią wiary w to, że życie wcale nie jest takie do kitu. :)
-
2010/05/30 17:37:16
A wchodząc na tego blooga Już chciałam Cię poprsoic o rade zwiazaną z ogólnym pojęciem "życie" Ale gdy tak sobie przeczytałam te wszystkie wpisy to doszłam do wniosku, że przecież mogło mnie spotkać coś gorszego w życiu niż to co mnie spotkało. Powinnam się cieszyc z tego co mam.
I jeszcze jedno naprawdę podoba mi się twój styl pisania.
Taki czarny chumor dodaje mi wiecej otuchy niż porady specjalisty...
Przez chwilę naprawdę zapomniałam co mnie tak martwiło.. ! :)
-
2010/06/03 17:29:46
Hej.
Niewiem od czego zacząć. Trochę się pogubiłma w swoim życiu.
Mam 16 lat i od 3 lat nie marze o niczym innym tylko o tym by zasnąć i juz się więcej nie obudzić! Codziennie wstaje i nieche mi się zyć. To może byc głupie co teraz napisze, ale... "To życie nie pozwala mi żyć" Jeśli zrozumiecie to zdanie to z pewności zrozumiecie i mnie. Ja poprostu boję się życ, Boję się tego co będzie dalej. Boję się tego tak bardzo , tak bardzo boję się życia, że najchętniej chciałabym już się nie obudzić. Teraz musze wybrać nową szkołe od wrzesnia będą mnie otaczać obcy ludzie, a ja będe sama. Nie chce by to się kończyło. Może to się wydać śmieszne, lu bie , ale ja poprostu nie jestem gotowa na taką zmianę. bardzo długo przyzwyczajałam się do ludzi w gimn. a teraz nagle znów będę zmuszona się przyzwyczajać do otoczenia w liceum. Sama juz nie wiem co mam zrobic ze sobą. Bradzo się boję..!
-
2010/06/03 23:20:39
WAGABUNDA - Myślę, że nie jesteś sama w swoich obawach. Chyba każdy z nas obawia się tego, co Ty, czyli: czy ludzie będą mnie lubić?

Ja też się tego bardzo długo bałem. Mam 35 lat i przestałem się bać jakieś 5-6 lat temu. Pewnego dnia powiedziałem sobie tak: "kurde, dlaczego to ja mam się cały cza sobawiać, czy ludzie będą mnie lubić, akceptować? A może teraz to oni się trochę "poboją", o to, czy JA ich polubię?" Uznałem, że dopóki sam będę lubił siebie, to cudza sympatia, nawet jeśli bardzo miła to nie jest mi niezbędna do szczęścia. Bo sam ze sobą czuję się bardzo dobrze.

Ale powiem Ci więcej: masz 16 lat, więc trochę Ci zazdroszczę, bo to największe odkrycie jest jeszcze przed Tobą. Stwierdziłem, że ludzie, którzy nie rzucają się na oślep na głęboką wodę w nowe środowisko, tylko podchodzą do tego z dystansem, z lekką obawą, z niepewnością - stokroć bardziej doceniają to, co spotykają na swojej drodze. Żyją lepiej, bardziej świadomie, bardziej angażują się w relacje międzyludzkie - są o niebo bardziej wartościowi, a jako przyjaciele, czy partnerzy - są po prostu fantastyczni. Zazdroszczę więc też Twoim obecnym i przyszłym przyjaciołom, Twojemu obecnemu, albo przyszłemu chłopakowi, mężowi - będzie największym szczęściarzem na świecie, mówię serio :) Dlatego nie zasypiaj, Dziewczyno, tylko otwórz szeroko oczy i spokojnie poczekaj na te wszystkie zajebiste sprawy, które Cię spotkają niebawem.

Pozdrawiam Cię od siebie, ale też od mojej Narzeczonej, która będąc w Twoim wieku czuła dokładnie to samo, co Ty. I jest naprawdę cudowna :)

VVB
-
Gość: Wagabunda, c165-52.icpnet.pl
2010/06/05 12:24:14
Hm...? No tak pewnie masz rację co do tego by się nie martwić co inni o mnie myślą, żebym się nimi nie przejmowała. Ale... hm... to troche trudne i trudno mi w to uwierzyc, że gdy ja nie będe się przejmować tym co inni o mnie mysla to będzie mi łatwiej. Otóż Gdy zmieniałam szkołe (gdy szłam do 1 gimn.) bardzo się bałąm tej nowej zmiany. Nie przejmowałam sie tym co inni o mnie będą mówić. Ale to mi nic nie dało, ponieważ to Oni zaczeli się ze mnie nasmiewać. Trwało to rzez dwa lata dopoki to ja nie nie stałam sie trzeciogimnazjalistką. Starsi wtedy się ze mnie smiali. Teraz niemiałam się czego obawiać, ponieważ Nikogo ze starszego rocznika nie było. Takie samo piekło przechodziłam w podstawówce. Z tym, że tam było jeszcze gorzej. Teraz zaś boje sie, że gdy pójdę do LO to ta historia się powtórzy. I będzie trwać znów 2 lata dopóki to ja nie stane się najstarszym rocznikniem. Boję się tego, że znów będę musiałam prze to przechodzic, przez upokarzanie mnie. A nie chce się znowu bać iść do szkoły, w obawie o to, że zaraz ktoś zacznie się ze mnie przy wszystkich nasmiewać. Całe mojeżycie składa sie z upokarzania mnie. I już nie chce tego znowu przezywać.. :(
-
2010/06/05 12:27:15
Hm...? No tak pewnie masz rację co do tego by się nie martwić co inni o mnie myślą, żebym się nimi nie przejmowała. Ale... hm... to troche trudne i trudno mi w to uwierzyc, że gdy ja nie będe się przejmować tym co inni o mnie mysla to będzie mi łatwiej. Otóż Gdy zmieniałam szkołe (gdy szłam do 1 gimn.) bardzo się bałąm tej nowej zmiany. Nie przejmowałam sie tym co inni o mnie będą mówić. Ale to mi nic nie dało, ponieważ to Oni zaczeli się ze mnie nasmiewać. Trwało to rzez dwa lata dopoki to ja nie nie stałam sie trzeciogimnazjalistką. Starsi wtedy się ze mnie smiali. Teraz niemiałam się czego obawiać, ponieważ Nikogo ze starszego rocznika nie było. Takie samo piekło przechodziłam w podstawówce. Z tym, że tam było jeszcze gorzej. Teraz zaś boje sie, że gdy pójdę do LO to ta historia się powtórzy. I będzie trwać znów 2 lata dopóki to ja nie stane się najstarszym rocznikniem. Boję się tego, że znów będę musiałam prze to przechodzic, przez upokarzanie mnie. A nie chce się znowu bać iść do szkoły, w obawie o to, że zaraz ktoś zacznie się ze mnie przy wszystkich nasmiewać. Całe mojeżycie składa sie z upokarzania mnie. I już nie chce tego znowu przezywać.. :(
-
2010/06/05 12:27:55
Przepraszam przez przypadek wysłałam 2 razy..
-
2010/06/07 23:02:44
Ze mnie też się naśmiewali. Tak długo cierpiałem, aż moja mama powiedziała: dziecko, dość tego. Jeśli nie ma innego wyjścia - trudno, jak ktoś będzie Ci dokuczał - wal w morde i patrz, czy równo puchnie...

I się skończyło naśmiewanie. Ale to pewnie nie jest najlepsza metoda. Ja generalnie wychodzę z założenia, że jeśli ktoś zachowuje się jak bydlę, to całe szczęście, ze nie ja jestem tym bydlęciem. Uff...

Pozdrawiam Cię -
VVB
-
2010/06/08 20:14:05
Ty miałeś mamę, która była z Tobą.Ja z moim cierpieniem jestem sama... :(
Nikt o tym nie wie... Boję się, że gdyby ktoś odkrył moje myśli i to jak się czuje nazywaliby mnie wariatką itd.
Już uważają, że jestem nienormalna... Bo na każda zaczepke reaguje śmiechem. Albo im odpowiadam, że wiem o tym, że taka jestem.
Patrząc w lustro wiem, że nie jestem warta tego, abym długo była na tym świecie.
Codziennie zastanawiam się czemu ja żyję choć moje życie jest do kitu, A ktoś kto pragnie żyć umiera. To jest dla mnie największa niesprawiedliwość na tym świecie.
Trudno mi jest uwierzyć w Twoje i innych słowa, ponieważ od dziecka żyje w przekonaniu, że jestem jednym wielkim niewypałem. I trudno mi teraz tak poprostu zmienić swoje nastawienie do życia a co najważniejsze do siebie samej. :(
Staram się już nawet czasami wszystkich odpychać od siebie po to, żeby mnie nie skrzywdzili.Bo gdy niema się nikogo to Cię nikt nie zrani, nie skrzywdzi, nie porzuci, nie zostawi.
-
Gość: , 188.146.201.143.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/06/16 19:41:58
kkkk
-
2010/06/19 23:37:16
Kurde, człowieku durny! Po ch... wpisujesz cztery pier....lone literki? Mi się wyświetla, że mam komentarz, więc włażę tylko po to, żeby dowiedzieć się, że kolejny kretyn tu wlazł! NIE MAM JUŻ KURWA DO WAS CIERPLIWOŚCI!
-
Gość: , 40.217-171-52.tkchopin.pl
2010/06/22 17:41:29
Jestem taka smutna przez moją mamę ,że chetnie bym sie zabiła
-
2010/06/23 12:58:42
Na pewno znasz ksiażki o Mikołajku.
Mikołajek często powtarza, kiedy rodzice mu "podpadną", że kiedyś ucieknie z domu, albo się zabije i wtedy dopiero wszyscy zobaczą, jaką krzywdę mu zrobili i będą żałowali. O ile ucieczka z domu jest procesem odwracalnym, choć nieekonomicznym i niewygodnym, o tyle zabicie się jest procesem jeszcze bardziej nieekonomicznym i do tego nieodwracalnym.
Co więcej - warto uświadomić sobie, że jest ogromne prawdopodobieństwo, że po śmierci nie będziemy mogli zaczerpnąć satysfakcji z tego, że ktoś żałuje swoich błędów wobec nas. Raczej tego w ogóle nie zobaczymy. A jeśli nawet (bo tak nas omamiają filmy typu "Duch"), to nie będziemy już mogli cieszyć się obecnością tych bliskich nam osób, których zachowanie swoim jednym krokiem chcielibyśmy zmienić. Jakiż więc pożytek z tego? Sami sobie odmówimy wielu przyjemnych chwil i wspomnień, które każdemu się w życiu czasem zdarzają i dla których warto żyć. Komuś sprawimy ból, z którego kiedyś się otrząśnie i będzie żył dalej, tyle, że z traumą. My tego nie zobaczymy, nie doświadczymy - czyli dla nas - nie zmieni się pod tym względem nic.
Kiedy sam myślałem o samobójstwie przypominał mi się zawsze wiersz Twardowskiego "Powieszony pomylony" - przeczytaj. I myslałem sobie: kurczę, gdybym palnął sobie w łeb, a następnego dnia, już w zaświatach, dowiedziałbym się, że właśnie tego dnia miałem spotkać miłość swojego życia, albo wygrać milion w totolotka, to bym się chyba w tyłek ugryzł z wściekłości. Wolę więc zatem zawsze jeszcze poczekać, żeby sprawdzić, czy aby nie zrezygnuję z czegoś pięknego. Tobie też to radzę :-)

VVB
-
Gość: Radziu, dynamic-87-105-67-251.ssp.dialog.net.pl
2010/06/30 17:04:23
Dostalem juz mase emaili na swoja skrzynke od ludzi z calej polski.Kazdy chcial zostac w tajemniczony w ten jakze humanitarny sposob odejscia z tego swiata.Tak jak napisalem powyzej...Posiadam ten srodek ktory spowoduje bezbolesne zasniecie i zatrzymanie reakcji serca.Wszystko przyszykowalem na 9 lipca.Wlasnie wystawila mnie predendentka do przyslowiowego samobojstwa.Wiec teraz nie bede rozpatrywal wiadomosci.Mam juz dosc tego jest zbyt wiele.Mieszkam na dolnym slasku i nikogo nie namawiam na przyjazd.Jesli komus zycie podklada tyle klod pod nogi i jest zdecydowany...Piszcie,nie chce tylko zrobic tego w samotnosci:( radziu-666@o2.pl
-
2010/07/08 10:52:18
Nikt Ciebie nie wystawił -jesli taka osoba była to znaczy ze jest bardzo mądra , przynajmniej mądrzejsza .Co to znaczy przysłowiowe samobójstwo??? Naucz się żyć i nie badź wiecznym malkontentem zyciowym. tak łatwiej..
-
Gość: , 078088063093.bielskobiala.vectranet.pl
2010/07/16 17:41:32
Komentowanie,filozofowanie łatwa sprawa ale prawda jest inna.
Odebrać sobie życie to jest jakieś wyjście,dla mnie najłatwiejsze.
Problem jest w tym że jestem tchórzem ale wiem że prędzej czy później to i tak się stanie !
-
Gość: Odyseusz, 80.48.32.18*
2010/07/25 23:22:03
Wszystkich zainteresowanych tematyką samobójstw zapraszam na stronę www.chcezabic.pl Serwis oferuje wiadomości, forum, artykuły i bloga o tej tematyce. Aby uzyskać pełny dostęp, należy się zarejestrować. Zachęcam do opisywania swojego zdania, przemyśleń, wątpliwości czy być może wspomnień...
-
Gość: sky, 87.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl
2010/07/31 23:52:06
Witam, mam na imię Anna. Przeczytałam prawie wszystkie komentarze do felietonu który niestety został już usunięty (szkoda).
Ktoś mi kiedyś powiedział że moje problemy są wyimaginowane i nic nie wiem o prawdziwych problemach. Oczywiście nie przyznałam się, że z powodu tych wyimaginowanych problemów myślę o samobójstwie. Pomyślałam o moim rozmówcy że gówno wie. Dopiero niedawno doszłam do wniosku, że myśli samobójcze które mnie od tak dawna nękają są wynikiem choroby. Może, a raczej na pewno, nadużywałam kofeiny która wypłukuje magnez. Jej odstawienie trochę pomogło. Gdy komuś pomagam, chociażby zareaguję na telefon z prośbą o odebranie z dworca lub lotniska (to tylko przykład) samopoczucie od razu skacze mi do góry. Świadomość że przyjaciele mogą na mnie liczyć wpływa na kondycję psychiczną bardzo pozytywnie. Ja też mogę na nich liczyć, drobnymi krokami uczę się prosić o pomoc. Byłam zaskoczona że nie odmawiają (czy to nie żałosne?). Ale w zasadniczej sprawie, tj. wyleczenia się z tej jednostki chorobowej jaką jest depresja, pomóc mi może tylko specjalista. Doszłam do takiego wniosku dopiero po lekturze tego bloga. Sama, bądź przy pomocy przyjaciół, nie poradzę sobie.
Może nic nie wniosę do tak burzliwej dyskusji trwającejbardzo długo, ale chcę jeszcze dodać, że zgadzam się ze zdaniem Żyje się dla swoich pasji, dla nieprzeczytanych jeszcze książek.. Tylko że od teorii do praktyki daleka droga.
Pozdrawiam
-
Gość: Mateusz, 62.233.160.20*
2010/08/09 18:12:02
ehh.. od czego by tu zacząć.. Nie wiem sam po co to pisze. Jeśli Cię to nie interesuje, to nie musisz czytać, po prostu przeskocz komentarz dalej. Bo mam zamiar się tu wyżalić.
Skoro jeszcze to czytasz to opowiem ci jak to ze mną było: Nigdy nie byłem lubiany wśród ludzi. Może to przez moją przypadłość, ADHD, może przez moją popędliwość i porywczość. Zawsze musiałem coś komuś zrobić. A to złamana ręka, a to podbite oko.. Nie robiłem tego celowo, wręcz przeciwnie. W klasie, w domu tak samo wychodziło: to ja jestem winny, to ja zrobiłem. Zawsze wszystko na mnie. 2 razy zmieniałem szkołę, ale i tak niewiele to dało. Dużo czytam książek fantasy, mam naturę filozoficzną i jestem.. no wstyd przyznać, ale wrażliwy. Umiem robić trochę rzeczy, ale jestem dyletantem. Za nic nie mogę się porządnie złapać. Dzięki rekolekcjom katolickim stałem się człowiekiem religijnym i wierzącym. Co do dziewczyn to nie miałem ani jednej przez gimnazjum, a potem się zaczęło: poznałem Renię, dziewczynę, która mnie wkręciła w Grupę Apostolską, niestety mieszkała dosyć daleko ode mnie. Po 2 miesiącach mnie rzuciła, strasznie to przeżyłem. W domu z rodzicami zawsze były kłopoty, ale dowiedziałem się (przeszukując papiery stare) że jestem adoptowany. Ludzie zarzucają mi że nie mam szacunku do rodziców. Tak, to prawda, ale jak można mieć szacunek do kogoś, kto rzuca w ciebie naczyniami i/lub kopie cie. No przepraszam. Kłopoty z rodzicami nasilały się przez następne lata. Ale na razie je zostawmy. W szkole nie miałem łatwego życia, moja starsza była nauczycielką polskiego, na szczęście mnie nie uczyła. Przez to jeszcze bardziej uczniowie mnie nie lubili. Nie byłem tez uczniem miernym, zawsze miałem 4 i 5. Więc jeszcze bardziej nie lubili mnie uczniowie, którzy dostawali mniejsze stopnie. Pojechałem na kolejne rekolekcje, po to by zapomnieć o Reni. Niestety, ona byłą tam animatorką (coś jak wolontariusz, tylko pomaga w inny sposób). Natrafiłem tam tez na pewną dziewczynę, Kamilę, i się w sobie zakochaliśmy. Niestety, traktowała mnie jak maskotke, czyli chciała ze mną ciągle chodzić, ciągle się całować, przytulać. W końcu zacząłem jej unikać, ale jak można unikać jednej osoby na 40osobowym turnusie, przy czym msze, prace w grupach, kolacje śniadania itp. mieliśmy razem? Podczas ostatniej nocy byłą dyskoteka, poszliśmy na górę, do mojego pokoju i zaczęliśmy się tak trochę miziać. Ale na tym się skończyło. Myślałem że ją kocham, ale jednak nie mogłem. Jak to nastolatek nie myślałem glową, tylko pewnym cymbałem uwiązanym pomiędzy nogami. Właściwie chwilę po tym zdarzeniu dowiedziałem się, że podobam się Beni, mojemu ideałowi piękna;) no i zacząłem z nią kręcić, w końcu byliśmy ze sobą, ale niestety miałem szkołę w bielsku. W tamte wakacje, przed 1wszą liceum miałem jeszcze obóz jeździecki. Tam tak troche przyczepiła się do mnie Ada, coś tam robiliśmy, ale jakoś mnie mogłem jej zrobić dobrze. Cały czas pisałem wtedy z Benią. W końcu siedziiałem w swoim pokoju na obozie, i weszła do pokoju Marika usiadła mi na kolanach i zaczęła mnie całować. Z początku chętnie, potem powiedziałem, że nie. Pokłóciłem się z Adą, powiedziałem jej o tym jak sie całowałem z mariką i zostawiłem obie w moim pokoju żeby sobie to rozwiązały między sobą. I wtedy odczytały moje smsy do i od Beni. I tak czułem się jak.. jak potwór. Przeprosiłem je obie i nauczyłem się wierności. Z Benią dalej pisałem. No i oczywiście po raz kolejny zawaliłem, nie jeździłem do niej, tylko pisaliśmy do siebie jak się kochamy. Kochaliśmy się, to wiem, ale ja za mało sie starałem. Nowa szkoła, liceum, internat. Nie uczyłem się wcale ale cóż, i tak średnia 3.5:) No i w końcu pojechałem do Beni i po rozmowie się rozstaliśmy. Miałem doła niezłego... Ale jakoś wyszedłem. Szkoła, internat, to wszystko się ze sobą zlewało. W internacie też nieźle popijaliśmy, różne jaja robiliśmy. Czasem czułem się taki.. sam, ale przechodziło. Poznałem fajnych ludzi, ale jak zwykle zacząłem ich po pewnym czasie wkurzać, choć nie chciałem. cdn
-
Gość: Mateusz, 62.233.160.20*
2010/08/09 19:12:08
W międzyczasie zaprzyjaźniłem się z Mariuszem i Indykiem, Mariusz był moim równolatkiem a Indyk miał już 18stke. Mariusz nic nie pił, a z indykiem polewaliśmy sobie czasem. Pojechaliśmy we trójkę na rekolekcje zimowe. Tam właśnie spotkałem Martę.... Marta. Marta była po prostu moim marzeniem. Nie była moim ideałem piękności, ale była ładna i to bardzo. Przed rekolekcjami przysiągłem sobie, że nie zakocham się już nigdy. (Nie)stety złamałem tą przysięgę i zakochałem się w Marcie. Nie wiedziałem co ona czuje, póki nie przeczytałem fragmentu jej pamiętnika. Wtedy ostro zabrałem się za siebie i zacząłem ją podrywać;) Mieliśmy wiele wspólnych zainteresowań, po prostu byliśmy dla siebie stworzeni. Pocałowaliśmy się po raz pierwszy 18 stycznia 2010 roku. Dodam jeszcze, że koleżanka zaraziła mnie mangą Naruto. Gdy zrozumiałem, że tytułowy bohater serii ma taka sama historię i charakter jak ja, zacząłem się pasjonować tą mangą. Niektórzy mogą mówić, że to tylko bajka. Ja mówię, że to przenośnia. To recepta, jak godnie żyć. Marta też lubiła Naruto i ogólnie wszystko co ma związek z Japonią. Jeszcze na rekolekcjach powiedziałem sobie, że nie zawalę tego, ze będziemy razem na zawsze. Po rekolekcjach pojechałem do niej, poznałem jej rodzinę, a potem ona moją. Nigdy sie nie kłóciliśmy, chyba że chodziło o kolczyk w wardze:/ bo ja tego nie cierpię, w uszach mogą być, ale jej to po prostu nie pasowało! Ona była uparta i chciała, mówiła że to jej marzenie. Ja mówiłem, że nie bede jej niczego zabraniał i starałem się tego nie robić. Jeździliśmy do siebie co tydzień, bo mieszkała daleko od Bielska, było po prostu jak w raju. Tęskniliśmy do siebie, pisaliśmy masę smsów, w naszą półrocznice uprawialiśmy pierwszy raz seks. Potem wynikła sprawa, że jej brat przyjeżdża z Anglii i chce zrobić impreze w bacówce, całonocną. Dowiedziałem się, że prócz jej brata żaden z jej pozostałych dwóch braci nie idzie, tylko ona. I ja miałem ją pozostawić na łasce 10- 20 pijanych 25latków. Tu nie chodzi o to, co ona by zrobiła, tylko o to co jej by zrobili. I co z tego że był tam jej brat, poza nim nikogo nie zna tam. Postanowliśmy wcześniej pojechac razem na rekolekcje, zaczęło się nam psuć coś kilka dni przed nimi.... Pojechaliśmy na te rekolekcjie i drugiego dnia siedzieliśmy przy oknie i Marta byłą taka smutna.. Jak na razie nie moge o tym pisać. to było wczoraj, rana jest zbyt świeża. W każdym razie zerwała ze mną, nieświadomie pomógł jej w tym mój były przyjaciel, dowiedziałem się potem że kochała mnie na początku tylko.. odjechałem z rekolekcji. w każdym razie w niej pokładałem całą moją nadzieje, całą moją wiarę. Kiedy to straciłem.. Nic mi nie zostało. Nie wiem co ze sobą zrobić, urodziłem się 9 września i zamierzam wtedy ze sobą skończyć o ile starczy mi odwagi.... Nie ma już dla mnie nic w tym świecie takiego, co może mi zapewnić dalszy byt. Poświęciłem dla niej wszystko: Marzenia, rodziców, szkołę, sny, wiarę. Nic mi nie zostało.... Nie wiem co ze sobą zrobić;( Nie chce wyjść na takiego, co chce zmusić dziewczynę żeby ze mną była, bo sie zabije, ale nie widze już innego wyjścia...
-
Gość: , abas118.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/18 21:25:22
Czasami mówi się, że popełniając samobójstwo człowiek grzeszy bo rezygnuje z tego daru jakim jest życie ale ja nie widze, żeby to była dar, jeżeli życie to jedno wielkie cierpienie i płacz. Ofszem wielu ludzi, którzy gadają: chce umrzeć, moje życie nie ma sensu to często bunt młodzieńczy ale czasami problemy przerastają i przygniatają.
-
2010/08/20 19:12:10
Mateusz!!!
Moze mi wierzysz lub nie, ale też coś podobnego przeżyłam... Po co się zabijać? Tylko dlatego, żedziewczyna nie była z tobą szczera?
Powiem Ci jedno, jeśli tak Cie potraktowała to nie jest ciebie warta. Moze, nie nie może napewno gdzieś tam na ciebie czeka ta jedyna, może wystarczy sie troche rozejrzeć? Szukasz jej na drugim brzegu, a ona może stać obok ciebie. Każdemu jest pisana druga połówka, tylko otwórz oczy i pamiętaj nie patrz na wygląd tej dziewczyny, lecz na jej wnętrze. Trzymam za ciebie kciuki :)
napisz iza_tubka@wp.pl
-
Gość: engelanagela, aep141.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/23 19:06:30
Witam,powróciłam po roku chyba-tzn,że ciągle żyję. Są lepsze i gorsze chwile. Rok temu zaadoptowałam pieska i opieka nad nim i jego towarzystwo pomaga mi często w smutnych momentach. Nie leczę sie-choc leki leżą w szufladzie. Teraz mam aktualnie gorsza fazę i jestem tego świadoma,dlatego staram się nie dopuscic,aby rozpacz i poczucie bezsensu rozhulały sie w mojej duszy.Pomaga mi funkcjonowac świadomośc,ze wiele osób walczy z podobnymi problemami jak ja. Serce mi sie kroi,gdy czytam posty totalnie młodziutkich ludzi, którzy cierpią z powodu nieszczęśliwej miłości, izolacji wśród rówiesników czy niedostatku uczucia w rodzinie. Modlitwa, przyjaciele, lekarz, kontakt z przyroda, terapia przez pracę, lista książek nieprzeczytanych jeszcze przez nas - każdy spodób jest dobry,żeby wygrac z tym wrogiem usiłującym przeciągnac nas na druga stronę....
Przekonuje mnie to, co pisze vincent, dlatego wracam tu ,żeby się wzmocnic.
Mam nazdzieję,że mateusz jeszcze napisze i to po swoich kolejnych urodzinach
Pies lezy u moich stóp, na balkonie kręci sie kolorowy wiatraczek wśród kwiatów, czuję zapach czytego powietrza po deszczu, na kanapie lezy arcyciekawa ksiązka, którą doczytałam do połowy i dalej nie wiem kto zabił;-D i czuje w sobie ten zajebisty smutek, który podpowiada,że dobrze byłoby zasnąc i sie nie obudzic
Ale ja mu sie nie dam
Trzymam kciuki za każdego ze złamanych, cierpiących, uważających,że samobójstwo to jedyne wyjście z sytuacji
I za siebie też!
-
Gość: jurek, apn-77-112-251-178.dynamic.gprs.plus.pl
2010/09/28 18:08:49
Zastanawiam sie od czego zacząć... Chyba od tego że zmarnowałem i przegrałem swoje życie. KIedyś miałem wszystko, pieniadze, firme itp. Jednak pycha i egoizma oraz brak szacunku do innych mnie zgubił-chciałem więcej i zufałem komus komu nie powinienem. Teraz nie mam nic, może przesadzam.. mam niiby osobę która mnie kocha, tak mi się wydaje przynajmniej. Jednak będąc z tą osobą, wstydzę sie przyznać do tego że już nie mam tego co miałem kiedyś, wstydzę się przed znajomymi. Zawsze byłem wzorem dla innych. Byłem wesoły i szczęśliwy, teraz przez mojego wspólnika straciłem wszystko i mam ponad milion dolarów długu. Nie potrafię sobie poradzić z tym i zastanawiam się od dłuższego czasu żeby skończyć z sobą, żeby odejść na zawsze. Wiem że wszyscy piszą że z mozna sie ogarnąć i przezwyciężyć najgorsze rzeczy, ale co jak człowiek nie ma siły? Samobójstwo to ostateczność, której najbardziej się boję... Marazm w który popadłem jest straszny, nie ma dnia żebym nie przestał mysleć o wszystkich porażkach które doprowadziły mnie do ruiny. W ciagu ostaniego czasu zaczołem sięgać po narkotyki bo po nich czuje się lepiej i chociaż przez chwilę mogę poczuć się dobrze w wimaginowanym świecie, w świecie który jest nieprawdziwy. Marzę żeby wszystko się ułożyło, żebym mógł pozbyć się swoich kłopotów. Życzę wszystkim powodzenia, żeby nie zmarnowali życia, byli dobrzy dla innych
-
2010/10/01 00:17:55
Witaj,
Na pierwszy rzut oka mam jedno spostrzeżenie: milion dolarów długu to dość niewyobrażalna kwota, natomiast może można by przynajmniej częściowo zacząć to spłacać z pieniędzy, które przeznaczasz na narkotyki, które chyba tanie nie są? W każdym razie, skoro wciąż Cię na nie stać, to znaczy, że masz więcej, niż ja, bo ja aktualnie nie mam zupełnie nic, nie mam też pracy.
Drugie, co mi przychodzi do głowy, to taka refleksja: mam wrażenie, że wszystko, co w życiu osiągnąłeś zrobiłeś głównie po to, żeby coś komuś udowodnić, coś pokazać. Z moich obserwacji wynika, że to najgorsza z możliwych ścieżek - łapię się często na tym, że sam chciałbym "jeszcze im (różnym "im") pokazać", tyle, że po chwili przytomnieję i myślę sobie, że w zasadzie to nikt nie jest ciekawy oglądać, że tak powiem. Dlatego, jeśli cokolwiek robię, to robię to tylko dla siebie. Nie dla mojej narzeczonej, nie dla rodziny - dla siebie. Bo ja sam jestem w swoim życiu najważniejszy - inni mogą się z czasem odwrócić, ludzie przychodzą i odchodzą, a ja jestem ze sobą cały czas, więc muszę dbać o siebie przede wszystkim. Co nie znaczy, że jestem parszywym egoistą - tę subtelną różnicę warto z czasem dostrzec.
Piszesz, że masz osobę, która "tak Ci się wydaje" - kocha Cię. A Ty kochasz tę osobę? A jeśli tak - pomyślałeś, jak może się czuć ktoś, kto Cię kocha, a Ty uparcie w to nie wierzysz? I dlaczego nie wierzysz? Stary, kobieta, która kocha faceta z takimi kłopotami finansowymi, musi go kochać naprawdę, wierz mi.
Więc dlaczego Ty, tak naprawdę, myślisz o odbieraniu sobie życia, człowieku? Czy chcesz mi powiedzieć, że myślisz o tym tylko dlatego, że powinęła Ci się noga w interesach??? I na tym koniec? Skończył się szmal, więc nie masz już po co żyć? Wiesz, nie potępiam, nie oceniam - po prostu tego nie rozumiem.
Ale mimo to - wierzę w Ciebie. Człowiek, który był w stanie wygenerować biznes, który wiązał się z takim szmal - jest w stanie spokojnie wygenerować go raz jeszcze, co więcej - jest w stanie zrobić to dużo lepiej, bo dostał w tyłek i popełnił błędy, których teraz może uniknąć, czyli - może zarobić dużo więcej. Więc bierz się, Przyjacielu, do roboty, bo ja nie mam gdzie pracować - potrzebne mi jest miejsce pracy ;)
Trzymam kciuki za Ciebie. I za siebie też :) Będzie dobrze.

VVB
-
Gość: h2o, dynamic-62-87-248-197.ssp.dialog.net.pl
2010/10/16 11:39:24
A mógłbyś jednak jeszcze na trochę umieścić ten tekst z powrotem, bo jestem ciekawa, co tam napisałeś (interesuje mnie ten temat)? Żadnych komentarzy nie będę dodawać, więc nie musisz się martwić o błędy ortograficzne.
-
2010/10/16 12:28:41
Nie, nie mógłbym, przykro mi. Ten tekst wisiał kilka lat, a ilość komentarzy pod nim jest chyba rekordowa. Jeśli kiedykolwiek ujrzy on światło dzienne, to stanie się to wówczas, kiedy go po prostu sprzedam, bo ja sam nieskromnie uważam, że jest dobry. Ale - jak widać - nie dla wszystkich.

VVB
-
Gość: rose, 217.116.110.19*
2010/11/14 21:31:30
ech. . . Dlaczego nie ma tylu chętnych do pomocy na żywo, wszyscy są wielkimi psychologami w sieci a dlaczego nie można rozmawiać o takich rzeczach na żywo? Dlaczego wciąż jest to temat o którym nikt nie rozmawia (wstyd?) w cztery oczy, osobiścię też mam myśli typu "samobójcze" ale niestety nie potrafię się o tym rozmawiac:( gdyby kto kolwiek mnie rozumiał . . . Tylko jak? Skoro sam siebie nie rozumiem:( / Vincent patrząc na Twoje komentarze uważam że z powodzeniem mógł byś być psychologiem.
-
2010/11/17 23:32:07
ROSE - Dziękuję. Miałem taki pomysł na życie, ale życie miało inny pomysł na mnie :) Jednak ogarnia mnie rozpacz, której nikt nie widzi i nikt nie słyszy, ani też nie czyta - bo widzisz, ja napisałem FELIETON prześmiewający stronę. Nie dlatego, że prześmiewam samobójców, tylko wzięte z kosmosu, zupełnie irracjonalne pomysły. Ja tam się W OGÓLE nie wypowiadałem na temat samobójstwa, samobójców, depresji. I wiesz, że na palcach jednej ręki mógłbym policzyć osoby, które to zrozumiały?
-
Gość: kanapkowy skrytozerca a.k.a Kasia twa sis :D , 92.14.253.4*
2010/11/19 18:05:17
nie mam po co zyc.. ukradli mi dlugopis z biurka.. i ktos mi zjadl moja kanapke... zycie nie ma sensu, moja skarpetka ma dzire... OOOhhh dear!!! :D

Stefan, to co tu sie dzieje sprzedaj kolesiowi z Monthy Pyton'a, bo to swietny material na scenariusz komedii, przy ktorej nie wiadomo czy sie smiac czy plakac... :P
Ile czasu minelo od momentu publikacji tego wpisu? jakis caly jeden EON? :D
"Jak 'kcesz' to zadzwoniem jutrą i pąganamy, niom? xD"

calusy
kasia
-
2010/11/20 02:59:45
Jutro może być grząsko z czasem i okolicznościami, bo ostatnio rodzicielka przestała mnie kochać, mam wrażenie, że na dłuższą chwilę i bywa różnie (może więc trzeba się na przykład rzucić z jakiegoś mostu... ;-) ). Najlepsza pora to dzień powszedni między 14-tą a 19-tą.
-
2010/12/01 03:05:27
Wcale nie trzeba się zabijać żeby popełnić samobójstwo. Wystarczy przyjąć model życia, wzorce, stereotypy wtłaczane przez wszelkie media. Uznać obraz świata ze szkiełka jako obowiązujący nas. Jednym słowem przestać myśleć samodzielnie. Używajmy mózgu do rejestracji papki, którą nam podają, nie myślmy indywidualnie. Najprostszy przepis na bycie trupem. Poddajmy się innym, zapomnijmy o wyobrażni, niech ktoś nami pokieruje. My jesteśmy martwi, a nikt nie cierpi. Łatwiejsze. Spokojnie śmierć po nas przyjdzie, mimo iż dawno jesteśmy trupami. Wypatroszyć się z własnej indywidualności i będziemy śmierdzieć truchłem, a "robaki" zrobią swoje. Jesteśmy wolni i możemy wybierać.
-
2010/12/01 14:15:44
Filozof się znalazł...
Moi Drodzy, wiecie co? Zżymałem się nieraz na głupstwa, które piszecie, na infantylizm, a nawet na błędy językowe. Uprzejmie Was przepraszam - z dwojga złego wolę Was, piszących szczerze i od serca, niż Pana, Panie Filozofie, co mi Pan zmanierowanym klerykałem nieco podśmiardujesz. Ale nie wiem, czy pojmujesz, o co mi chodzi. Bo jak mnie od bezbożników w odwecie wyzywać zaczniesz, to Cię zmiotę, bądź tego świadom.
-
2010/12/01 23:22:28
Witam. Sorki, ale nie mam zamiaru, ani powodu wyzywać Cię od kogokolwiek. Jeśli wierze to na swój sposób, a z klerem to mam wspólnego tyle co diabeł z wodą święconą. Nie lubimy ich tak samo. Nie nazywaj mnie filozofem bo obrażasz wielu mądrych ludzi, którzy nimi byli, są i będą. Jeśli już to durniem. A co wg Ciebie jest szczere? Tylko takie publiczne wygadanie się? Czy sposób w jaki się widzi pewne rzeczy i mówienie o tym to coś złego? Skąd wiesz kim jestem, co czuje, dlaczego tu jestem? Po paru zdaniach, wg ciebie nieszczerych, oceniłeś kogoś. Czytałem wszystkie zawarte tu komentarze i sądziłem, że może pomału uda mi się nawiązać jakiś kontakt z tutejszą społecznością. Z Tobą też bo choć czasami wydajesz mi się pyszałkowaty i zadufany w sobie to nie brak Ci intelektu. Ale ja przeczytałem więcej Twoich zdań, niż Ty moich liter. A co do zamiatania to proszę bardzo. Pojeżdzij sobie jak na burym kocie. Tylko mam prośbę nie chamsko( ale nie posądzam Cię o to). Znajdż też miotłe, której nie widziałem w swoim prawie 50letnim bycie. Swiadom jestem tego co przeszedłem i na dodatek tego co mnie po części czeka. Dziękuje za ostrzeżenie. Jestem wdzięczny, za to iż raczyłeś poświęcić czas dla mnie. No bo kim ja jestem? Tylko człowiekiem. Z którym się nie zgadzasz
-
2010/12/02 03:53:31
Nooo, chapeau bas, obroniłeś się :)
Ale, na litość Boską, dlaczego nie zacząłeś od razu mówić jak człowiek, tylko wyjeżdżasz z medialną papka, jako samobójstwem??? Pomijając fakt, że nie wszystko, co jest w mediach to papka i generalizowanie nigdy nikomu nie wychodzi na zdrowie.

Druga sprawa - Stary, każdy coś przeszedł i każdego coś czeka. O ile wierzę, że w Twoim przypadku nie jest to łatwe, o tyle wiem, że dla nikogo innego to, co przeszedł/przechodzi/przejdzie łatwe nie było/nie jest/nie będzie.

Co dla Ciebie oznacza "nawiązanie kontaktu z tutejszą społecznością"? Z kim chcesz nawiązać kontakt? Z ludźmi, których od lat próbuję przekonać, że w tym miejscu W OGÓLE NIGDY NIE BYŁO tekstu o samobójstwie, a tylko felieton na temat pewnej strony internetowej?
Wyrażasz się jak złoto, widać, że czytasz ze zrozumieniem. Nie zaprzeczam swojej pyszałkowatości, jakkolwiek nigdy bym się o to nie posądzał, raczej o cynizm. Ale - skoro o tym napisałeś, to pomyślę o tym, bo a nuż masz rację.
Piszesz, że masz prawie 50 lat, a wciąż twierdzisz, że tyle już widziałeś i przeżyłeś. Mój ojciec i moi dziadkowie nauczyli mnie, że człowiek dojrzewa i dorasta wówczas, gdy w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że niezależnie od tego, co już przeżył - życie nadal wciąż na niego czeka i w każdej chwili może mu zrobić niespodziankę, od której oczy wyjdą mu na wierzch. Moja prababcia mawiała, że człowiek całe życie się uczy i głupi umiera, bo wciąż mało wie, mało widział, mało przeszedł. A prababcia nie była udzielną księżną, mającą dwór na usługach, żeby nie wiedzieć, czym jest życie. Jest ciężkie - wiemy to wszyscy, niezależnie od wieku. I nie nam sądzić, czyje cięższe, bo to nie podlega klasyfikacji - to nie teleturniej i nie licytacja giełdowa.
Z pewnością znalazłbym setki mioteł, których nie widziałeś, podobnie, jak Ty znalazłbyś setki takich, których ja nie widziałem.
A wracając do zadufania w sobie - jakkolwiek, jak powiedziałem, przemyślę, czy tak jest, to jednak wezmę też pod uwagę, że ludzie czasem mylą przywary, o których piszesz, z czymś nowym i tajemniczym, czym jest zwyczajne poczucie własnej wartości.
I nie desperuj tak szybko: "kim ja jestem", "pojeździj sobie" :) Człowieku, wstrzymaj swe konie! :)
I powiedz mi, spokojnie i bez dramatyzowania, dlaczego na Boga, uważasz tak, jak uważasz? Zwłaszcza, że trudno przyjąć wzorce i stereotypy "wtłaczane" przez "wszelkie" media. Raz, że nie każdemu można wtłoczyć. Dwa - nie uważam, że w mediach siedzą sami wyznawcy wszelkiego zła, którzy nie mają nic do roboty, jak tylko mi coś wtłaczać. Robią swoją robotę, ot co. Programy, filmy, reportaże - i dbają o to, żeby się sprzedawało, bo z czegoś żyć trzeba. Trzy: Radio, Którego Nazwy Tu Nie Wolno Wymawiać, prowadzone przez Pana Tadeusza R. to też medium. Ale sprzeczne z tym, którym jest na przykład Gazeta Wyborcza. I tu może masz rację: jakby mi jednocześnie jedni i drudzy coś wtłoczyli, to sprzeczność wtłaczanego materiału mogłaby być nie do przeżycia ;-) Tymczasem nie do przeżycia jest tylko Tadeusz R., wraz ze swym radiem. Czy to też jest medialna papka, która zabija? Czy co jest tą papką? Konkretnie, jak sądzisz? Czy gołe pupy w teledyskach? Czy moda na odsłonięte brzuchy?
Bo wiesz co? Tak między nami, to ja myślę, że jeśli to jest samobójstwo, to patrząc na dzisiejszych nastolatków ja bym raczej nie tyle oskarżał media, co uznałbym działanie rodziców za dzieciobójstwo.
Pozdrawiam.
PS. Bez urazy, ale to nawet nie jest kwestia niezgadzania się z Tobą. Tylko jakoś tak się wypowiedziałeś w takim tonie trochę może zbyt patetycznym, "natchnionym", jak na moją odporność. Zwłaszcza pod tym wpisem.

VVB
-
2010/12/02 22:22:59
Taki chyba miałem nastrój. Bywa. Reakcja była konkretna.
Pisałem "świadom jestem" tylko dla siebie i tu nie ma mowy o porównywaniu się z kimkolwiek. Uwierz spotkałem takich ludzi, przy których moje życie to sielanka. Ja się poddałem, a oni nie. Marzy mi się choć setna część ich hartu ducha. Byłoby bajecznie. Podpisuje się na wszelkie możliwe sposoby pod zdaniem Twojej prababci, dziadków i rodziców
Co do mioteł to nie szukałbym, bo to nikomu nie jest potrzebne, niczemu nie służy. Ale jeśli potrzebujesz takiej brzozowej do zmiatania śniegu z przed drzwi to znam "producenta '.
Jest pare wpisów godnych uwagi od osób, które co jakiś czas się wypowiadają. Może zamiast tematu, który jak piszesz nie był Twoim zamiarem, można porozmawiać o wszystkim i niczym. Wiem mogę założyć swój blog. I co? Wyszłoby mi z tego towarzystwo własnej adoracji, na dodatek w jednoosobowym składzie.
Nie musisz nic brać pod uwage. Jesteś jaki jesteś i takim należy Cię szanować. Ale jeśli chcesz. A co do koników to już daaawno poszły kłus wolne. Tak mam.
Jasne, to nie media są winne, ale odbiorcy. Nikt po obejrzeniu Tańca z( uważam nie wiadomo z kim) gwia.... nie każe nam tańczyć, po id... śpiewać, czy wiele innych.Zobacz jak to napełniło kursy takie czy inne. Można godzinami, ale i w drugą, dobrą strone też. I tu widzę samobójstwo. To co my przyjmujemy, nie to co wciskają. Ilu ludzi mówi jak murzyni z dzielnicy, tak macha rękami, ubiera, śpiewa. Ile kobiet straciło własny gust pod wpływem takich J. Takie modne koczkodany( sorki ptaszki). Te wszystkie snacki. burgery, motele. Im bardziej gnoisz kogoś tym jesteś lepszy. Media są po to by sprzedawać i zarabiać, napędzać koniunkture. Tylko dlaczego tak dużo ludzi to przyjmuje, utożsamia się z tym? Nie czytają bo oglądali film, zobaczyli już to co mogli sobie wyobrazić. Przyjmą jak swoje. Zabijamy własny obraz świata, swoje ja. Czy to nie samobój? O polityce nie ma co mówić, bo chyba niżej upaść się nie da. Chociaż? To zdolni ludzie.
Niech gadają, piszą, pokazują co chcą, od tego są. Wybór tego należy do nas. Ale jeśli ktoś będzie chciał sprzedać więcej siekier i wpadnie na pomysł na fali mody old, że jak niegdysiejsi rycerze mieli topory to wypada taki nosić za pasem. Ilu debili odetnie sobie jaja żeby być Cool? Jak podadzą, że żółte peruki leczą, tylko nie wolno zdejmować przez miesiąc, to będziemy widoczni z góry jak pole słoneczników. Spadnie zbyt na szampon, ale wzrośnie na cud maści na wszy, a potem na odklejacze peruk.Opaski jakiejś firmy po 500zł założone na jądra podnoszą sprawność. Po jakim czasie okazało by się, że wykastrowalo się mnóstwo facetów bo zakładali gumki nie mając kasy. Za odpowiednią kase media wygenerują wszystko. Uda im się to, bo odmóżdżeni przyjmą wszystko, a jest ich coraz więcej.
Jest baaardzo dużo ludzi mądrych, myślących z własnym zdaniem i wyobrażnią, ale tylko dla siebie. Ukrywają się, patrzą z boku, żyją we własnym świecie gdzie nikt nie ma wstępu. W konfrontacji z rzeczywistością często stają się bezsilni, bezradni uważają się za dziwaków, popaprańców. Czasem tylko w necie , anonimowo, są w stanie pogadać, pokazać jacy są naprawde. Net to też medium, które zabija kontakty bezpośrednie ( ktoś już to wcześniej pisał ), ale pozwala na ich inny rodzaj. Media są, a czy dobre, czy złe to zależy co z nich bierzemy. Każdy coś znajdzie. ŚWIETNE HASŁO Rodzice czy dzieciobójcy?
Może chaotycznie, ale chciałem żeby było krótko. Tiiaa, udało się.
-
2010/12/02 22:42:41
Taki chyba miałem nastrój. Bywa. Reakcja była konkretna.
Pisałem "świadom jestem" tylko dla siebie i tu nie ma mowy o porównywaniu się z kimkolwiek. Uwierz spotkałem takich ludzi, przy których moje życie to sielanka. Ja się poddałem, a oni nie. Marzy mi się choć setna część ich hartu ducha. Byłoby bajecznie. Podpisuje się na wszelkie możliwe sposoby pod zdaniem Twojej prababci, dziadków i rodziców
Co do mioteł to nie szukałbym, bo to nikomu nie jest potrzebne, niczemu nie służy. Ale jeśli potrzebujesz takiej brzozowej do zmiatania śniegu z przed drzwi to znam "producenta '.
Jest pare wpisów godnych uwagi od osób, które co jakiś czas się wypowiadają. Może zamiast tematu, który jak piszesz nie był Twoim zamiarem, można porozmawiać o wszystkim i niczym. Wiem mogę założyć swój blog. I co? Wyszłoby mi z tego towarzystwo własnej adoracji, na dodatek w jednoosobowym składzie.
Nie musisz nic brać pod uwage. Jesteś jaki jesteś i takim należy Cię szanować. Ale jeśli chcesz. A co do koników to już daaawno poszły kłus wolne. Tak mam.
Jasne, to nie media są winne, ale odbiorcy. Nikt po obejrzeniu Tańca z( uważam nie wiadomo z kim) gwia.... nie każe nam tańczyć, po id... śpiewać, czy wiele innych.Zobacz jak to napełniło kursy takie czy inne. Można godzinami, ale i w drugą, dobrą strone też. I tu widzę samobójstwo. To co my przyjmujemy, nie to co wciskają. Ilu ludzi mówi jak murzyni z dzielnicy, tak macha rękami, ubiera, śpiewa. Ile kobiet straciło własny gust pod wpływem takich J. Takie modne koczkodany( sorki ptaszki). Te wszystkie snacki. burgery, motele. Im bardziej gnoisz kogoś tym jesteś lepszy. Media są po to by sprzedawać i zarabiać, napędzać koniunkture. Tylko dlaczego tak dużo ludzi to przyjmuje, utożsamia się z tym? Nie czytają bo oglądali film, zobaczyli już to co mogli sobie wyobrazić. Przyjmą jak swoje. Zabijamy własny obraz świata, swoje ja. Czy to nie samobój? O polityce nie ma co mówić, bo chyba niżej upaść się nie da. Chociaż? To zdolni ludzie.
Niech gadają, piszą, pokazują co chcą, od tego są. Wybór tego należy do nas. Ale jeśli ktoś będzie chciał sprzedać więcej siekier i wpadnie na pomysł na fali mody old, że jak niegdysiejsi rycerze mieli topory to wypada taki nosić za pasem. Ilu debili odetnie sobie jaja żeby być Cool? Jak podadzą, że żółte peruki leczą, tylko nie wolno zdejmować przez miesiąc, to będziemy widoczni z góry jak pole słoneczników. Spadnie zbyt na szampon, ale wzrośnie na cud maści na wszy, a potem na odklejacze peruk.Opaski jakiejś firmy po 500zł założone na jądra podnoszą sprawność. Po jakim czasie okazało by się, że wykastrowalo się mnóstwo facetów bo zakładali gumki nie mając kasy. Za odpowiednią kase media wygenerują wszystko. Uda im się to, bo odmóżdżeni przyjmą wszystko, a jest ich coraz więcej.
Jest baaardzo dużo ludzi mądrych, myślących z własnym zdaniem i wyobrażnią, ale tylko dla siebie. Ukrywają się, patrzą z boku, żyją we własnym świecie gdzie nikt nie ma wstępu. W konfrontacji z rzeczywistością często stają się bezsilni, bezradni uważają się za dziwaków, popaprańców. Czasem tylko w necie , anonimowo, są w stanie pogadać, pokazać jacy są naprawde. Net to też medium, które zabija kontakty bezpośrednie ( ktoś już to wcześniej pisał ), ale pozwala na ich inny rodzaj. Media są, a czy dobre, czy złe to zależy co z nich bierzemy. Każdy coś znajdzie. ŚWIETNE HASŁO Rodzice czy dzieciobójcy
Może chaotycznie, ale chciałem dużo i żeby było krótko. Tiiaa, udało się.
-
Gość: , i59f6aa24.versanet.de
2011/02/13 20:08:54
pierdolcie sie ja mam chec
-
2011/02/13 20:56:25
Ale żebym ja miał się z Twojego powodu zaraz pierdolić? No bez przesady...
-
Gość: , c57-247.icpnet.pl
2011/03/18 11:09:15
Ciekawa jestem tekstu oryginalnego... Na marginesie chciałabym zapewnić Autora, że to, że "nikt nie kocha" może być prawdziwym dramatem, większym niż cokolwiek innego - jeśli tylko trwa wystarczająco długo. Pozdrawiam.
-
2011/03/18 13:12:38
Drogi Gościu,

Jeśli jesteś ciekawa tekstu oryginalnego, to powinienem go mieć gdzieś na dysku, jeśli podasz swój adres mailowy - mogę przesłać, w drodze wyjątku :-)
Co do kwestii, że "nikt nie kocha" - rozumiem, że poczucie bycia niekochanym może być dramatem, natomiast tak naprawdę nigdy nie jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić, czy taka jest prawda, bo nie siedzimy w niczyjej głowie i czasem albo nie wiemy, że ktoś nas naprawdę i z całego serca kocha, a czasem ktoś po prostu nie kocha nas tak, jak byśmy to sobie wyobrażali, więc trudno nam tę miłość poczuć i docenić. Ale to wcale nie oznacza, że nikt nas nie kocha, prawda?

VVB
-
Gość: A., c57-247.icpnet.pl
2011/03/18 13:34:42
Drogi Autorze,

będzie mi bardzo miło. :)
Istnieje opcja podania mojego adresu e-mail prywatnie?

Szkopuł tkwi w tym, że czujemy subiektywnie, nie obiektywnie. ;-)
Poza tym miłość to szerokie pojęcie - wystarczy dłuższy brak miłości tzw. romantycznej, by człowieka zdołować, i to poważnie. Czyż nie?

Pozdrawiam
A.
-
2011/03/18 19:05:57
Droga A.

Istnieje taka możliwość, mój mail to: zippo30@gazeta.pl

Masz rację, właśnie szkopuł tkwi tam, gdzie napisałaś: w subiektywnym postrzeganiu rzeczywistości. Długi brak miłości romantycznej może zdołować, ale jeśli popycha kogoś aż na skraj samobójstwa, to raczej świadczy to o pewnym zaburzeniu osobowości, jest bardziej wynikiem zaistniałej w tym stanie rzeczy depresji, a nie samym, logicznie wynikłym efektem braku miłości - zgodzisz się ze mną?

Pozdrawiam -
VVB
-
2011/05/02 21:30:54
hej ja tylko chce sie zabic przez cała rodzine szkole itp .........:):(
-
2011/05/09 12:16:42
@Klaudia, szkołę się kończy, a z rodziną nie trzeba utrzymywać kontaktów do końca życia. Przy takich problemach jest całe mnóstwo rozwiązań, co nie znaczy, że to są problemy nieważne. Ale można je dość łatwo rozwiązać, bez rezygnowania z tego, co czeka Cię w życiu oprócz szkoły i rodziny. Szkoła i rodzina to nie są jedyne płaszczyzny, na których żyjemy, powiedziałbym nawet, że czasem są to sprawy wręcz marginalne :) Trzymaj się! :)
-
Gość: Fred, cpc1-sgyl18-0-0-cust32.sgyl.cable.virginmedia.com
2011/06/03 01:45:19
Mialem powazny wypadek, po wypadku pelno znajomych, milosc kobiety z ktora jestem.... jeszcze jestem, choc mamy wspolne dziecko. Kupilismy dom, rozkrecilem jej biznes i teraz czuje , kim ona jest. Juz nikt do mnie nie dzwoni, nie mam przyjaciol, nie mam milosci, ktora mialem... Mowia, ze pieniadze szczescia nie daja - bzdura!! dopóki byly, bylo wszystko - gdy sie skonczyly , nie ma nic!! Gdyby nie dzieci - to juz bym wisial, aczkolwiek nie wiem, czy dam rade dalej tak zyc??
-
2011/06/06 22:38:47
Wiesz co, my, mężczyźni, musimy pamiętać (przynajmniej czasem) o jednym: jedną z zasadniczych cech naszej (NASZEJ! nie kobiecej!) płci jest to, że postrzegamy własną wartość często przez pryzmat zawartości naszego portfela, naszego konta. Pieniądze nas dowartościowują - wiem, co mówię i rozumiem, co czujesz, ponieważ ja też uważam, że owszem, pieniądze dają szczęście. Pytanie tylko, czy w życiu o takie właśnie szczęście chodzi. Może trochę tak, a może warto chcieć czegoś więcej, niż pieniędzy? Może warto chcieć przyjaźni, która nie liczy złotówek? Jest taka, wiem, doświadczyłem. Gdybym się utopił wtedy, kiedy sam chciałem to zrobić - pewnie bym jej nie doświadczył. A może miłość, która jest prawdziwa i też nie patrzy na pieniądze? Taka też jest, też jej doświadczałem. A więc - trzymaj się, człowieku, nie daj się babom, nie daj się miedziakom, nie daj się fałszywym kumplom. I następny biznes rozkręć samemu sobie - ktoś, kto dostaje coś gotowego, zazwyczaj nie potrafi tego docenić. Trzymam za Ciebie kciuksy, stary, odezwij się czasem - jestem pewien, że kiedyś napiszesz mi, że było warto :) Bardzo Ci tego życzę!!!
Vincent.
-
Gość: piotr, 82.160.24.3*
2011/06/25 22:20:43
ggggg
-
Gość: piotr, 82.160.24.3*
2011/06/25 22:23:53
stracilem najdrozsza mi osobe ..w sumie przez wlasna glupote .dlatego apeluje tez do wszystkich facetow kochajacych swoje wybranki ..szanujcie je ,sluchajcie co do do was mowia ...a przede wszystkim nie oklamujcie nawet w dobrej wierze bo bedziecie tego gorzko zalowac ...bo docenicie dopiero wtedy gdy je stracicie ..
-
2011/06/28 12:22:39
Piotrze, człowiek podejmuje w życiu różne decyzje, podejmuje je wówczas, kiedy sądzi, ze właśnie taka decyzja będzie w życiu najlepsza - zdarza się więc też, że kłamiemy, mając dobre intencje.
Każdy, kto wchodzi w związek powinien zostawić kawałek własnej przestrzeni sobie samemu, kawałek siebie. Ty sam jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu - ludzie (przyjaciele, kobiety, współpracownicy) przychodzą i odchodzą, rodzina może się odwrócić, ale... Zawsze wówczas zostaje nam ktoś jeszcze - my sami. Dlatego trzeba dbać o siebie, o swój komfort. Związek dwojga ludzi opiera się nie tylko na zaufaniu, ale także na próbie zrozumienia, dlaczego druga osoba postąpiła inaczej, niż byśmy sobie tego życzyli. A to sławetne ZAUFANIE, o którym tyle się trąbi, to nie tylko wiara w to, ze partner nie pójdzie do łóżka z kimś innym - to także przekonanie, że nawet, jeśli zrobił coś bardzo złego, coś, na co się nie godzimy, nie wynikało z chęci zranienia nas, że nie to było intencją tego kogoś. To jest właśnie zaufanie - ważniejsze i bardziej wartościowe, niż jakaś tam prozaiczna wiara w wierność partnera.
Trzymaj się, trzymam za Ciebie kciuki! :)
Vincent
-
Gość: , p4fe56b23.dip.t-dialin.net
2011/07/31 21:40:20
Nie ...No gosc jest pojebany
-
Gość: , 97-hu1-1.acn.waw.pl
2011/08/20 13:28:02
nie, nieszczesliwa milosc nie jest powodem do samobojstwa... to mozna jeszcze jakos przecierpiec, ale sa przypadki gdzie czlowiek juz nie wie co ma robic, bo wszystko spada na niego nagle, na raz, nie dajac mozliwosc otrzasniecia sie z jednej tragedi.. tak jest w moim przypadku, nie mam juz ochoty zyc zeby nadal ciepriec, denerwowac sie, byc uppokazana, zeby ktos przynosil mi wstyd, ale tez nie mam odwagi sie zabic.. bo boje sie bolu..
nie mam juz dla kogo zyc, nie mam nawet z kim pogadac o swoich problemach, dzis np nie chcac wracac do tego chorego "domu" (bo to moj dom nigdy nie bedzie, swoj dom stracilam w chwili gdy umarla moja mama- najlepsza przyjaciolka, ktora trzymala mnie na tym swiecie, bo wiedzialam ze gdyby co bede miala gdzie wrocic ;( ) jezdzilam ttramwajem po miescie myslac w jakiej jestem DUPIE i ze nie ma z niej wysjcia, ze nawet nie ma komu sie wyzalic, i ze codziennie jest tylko gorzej i gorzej...
dlatego chcialabym zniknac, umrzec, ale sama tego nie zrobie bo jestem tchorzem
-
2011/08/23 20:00:14
Trudno arbitralnie stwierdzić, co jest powodem do samobójstwa, a co nie jest, bo prawda jest taka, że:
a) nic nie jest powodem do samobójstwa, obiektywnie patrząc
b) dla każdego jego nieszczęście jest największe i przeżywając je nie mamy chęci ani energii do tego, żeby myśleć: "są inni, którzy mają gorzej".

Prawda jest też taka, że czasem boimy się, albo nie potrafimy przejąć odpowiedzialności za własne życie. Piszesz, że jesteś upokarzana - dlaczego na to pozwalasz? Co takiego dzieje się w Twoim życiu, że wydaje Ci się, że jesteś w pułapce bez wyjścia? Dlaczego wstydzisz się za kogoś? Każdy powinien wstydzić się za siebie, a jeśli tego wstydu nie czuje - trudno, jego problem. Jeśli ktoś zwraca Ci uwagę na cudze zachowanie - nie wstydź się. Powiedz po prostu: 'to jest dorosły człowiek i zwróć jemu uwagę, jeśli czujesz się niekomfortowo w jego towarzystwie, a nie mnie". I tyle. A jeśli ten problem ma związek z alkoholizmem, albo przemocą w domu - napisz do mnie na adres: zippo30@gazeta.pl
Pozdrawiam i trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki!

Vincent
-
Gość: , aemd209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/24 21:19:59
ja chcę popełnić samobójstwo, bo mam tyle problemów i nie mogę sobie z nimi poradzić, szukałam pomocy u wielu osób , ale to nie dało rezultatu nadal jestem zdołowana i nie mogę się pozbierać, nikt mi nie pomoże, bo nie umie.I często aż mi się nie chce żyć... , a boli mnie to że zawiodłam się na wielu osobach i to nie tylko na znajomych , ale tek że na przyjaciółce i rodzinie, bo jak byłam ciężko chora bo miałam raka złośliwego, to nawet rodzina mi nie pomogła i nie wspierała. siostra, cioteczna miała przychodzić do mnie do szpitala by pomagać mi i mojej mamie , a ona miała to gdzieś ani razu nie przyszła wolała iść na dyskotekę ze znajomymi i zawsze miała to samo wytłumaczenie "zapomniałam" i tak było cały rok, a jak moja przyjaciółka się dowiedziała że choruję na raka to też mnie nie odwiedzała tylko obiecywała że przyjdzie.... a ona wolała iść na piwko, jak to się mówi "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" i to jest prawda. i od czasu mojej choroby to wszyscy się ode mnie i moich rodziców odwrócili nawet rodzina, niestety i dla tego nie chce mi się żyć.
-
Gość: , released.of.pl
2011/12/30 17:29:30
powiesic sie
-
Gość: kryll, 31-131-56-158.up.lublin.pl
2012/04/22 10:35:33
Szkoda,że nie mogłem przeczytać tekstu o którym tu mowa i go właściwie ocenić. Mam tylko jedną uwagę dotyczcą informacji, że samobójstwo jest powodowanę depresją i leczy się ją u lekarza. Nieststy jest to bardzo ale to bardzo duże spłycenie probelemu, zwłaśzcza w przypadku chocby wielu osób poełniających ten cyn z powodó ekonomicznych. Lekarz nie spłaci niestety kredytu ani nie zapewni pracy która się staciło. nadminiłbym ponadto, że każda informacja dotyczca samogójstw prowadzi do wzrostu ich liczby, tym większej im bardzij się to nagłaśnia. tym samyk każde pisanie o samobójstach jest społecznie szkodliwe
Pozdrawiam
-
Gość: o a, 79.162.81.24*
2012/06/09 23:02:41
takich to sie powinno wyskrobywac zarz o0d razu i bylby spokoj
-
Gość: chybij.pl, gry106.internetdsl.tpnet.pl
2012/07/03 14:53:53
prosze, pomóżcie mi gg:7044664 chce sie zabić a nikt mi nie chce pomóc
-
Gość: kasia, 031011246052.swiebodzin.vectranet.pl
2014/01/12 17:08:55
chce popelnic samobujstwo mam dosc tej walki